Powtarzalność i automatyzm

BUDŻET PAŃSTWA Coroczna ustawa budżetowa teoretycznie jest najważniejszym aktem prawnym po Konstytucji RP

Powtarzalność i automatyzm

NA POSTERUNKU:

Teoretycznie, ponieważ jako jedyna została w niej wymieniona z nazwy, a za spóźnienia grożą konsekwencje. Parlament za przekroczenie terminu uchwalenia może doczekać się od prezydenta skrócenia kadencji, a premier z ministrem finansów za przekroczenie terminu wniesienia projektu — postawienia przed Trybunałem Stanu.

Z sejmowej galerii praca nad budżetem nie różni się jednak od procedowania każdej innej ustawy. Poniższe zdjęcie potwierdza, że podczas debaty sala jest pusta, a jedyni obecni posłowie to… przygotowujący się do wystąpień. Podobnie wygląda jednak również „tramwaj” rządowy, gdzie siedzi jedynie ekipa Ministerstwa Finansów wspomagająca szefa. Wytłumaczenie jest standardowe — pierwsze czytanie ma charakter rozpoznawczy, w tym samym czasie odbywa się wiele posiedzeń komisji, a w kompleksie Sejmu chyba tylko w toaletach nie ma monitorów z bezpośrednim przekazem z sali plenarnej. Może zatem taka debata w ogóle nie jest potrzebna i wystarczyłoby zebrać stanowiska klubów tzw. obiegiem?

Merytorycznie dyskusja nie różniła się od tej sprzed roku, dwóch, pięciu, dziesięciu etc. Każda koalicja rządowa uważa, że projekt budżetu jest odpowiedzialny, stabilny, racjonalny, oszczędny, a zarazem prospołeczny i niepozbawiony wrażliwości. Dla każdej opozycji te same liczby dowodzą wzrostu zadłużenia państwa i jednocześnie ubóstwa społeczeństwa. Projekt na 2015 r. oczywiście zostanie skierowany do komisji, przy czym oprócz Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego opowiada się za tym Twój Ruch. Po głosowaniu w sprawie exposé to już drugie umizgi rozlatującej się ekipy Janusza Palikota do rządu. Prawo i Sprawiedliwość oraz Sprawiedliwa Polska pod rękę z Sojuszem Lewicy Demokratycznej oczywiście są za odrzuceniem budżetu w pierwszym czytaniu, ale jedyne, co mogą zrobić — to taką wolę oznajmić.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski