PRZEPYCHANKI W KOLEJCE BANKRUTÓW

„Włochy są celem ataku spekulacyjnego” – twierdzą komentatorzy ekonomiczni po wczorajszym „dupnięciu” giełdy w Mediolanie, nazwanym już „czarnym poniedziałkiem „.

Według poprawnej politycznie terminologii rynków finansowych powinienem napisać, że „indeksy powędrowały na południe”. Szczególnie daleko „na południe” zapędził się indeks instytucji finansowych. Jakoś „instytucje finansowe” „inwestujące” na giełdzie w Mediolanie najmniejsze zaufanie wykazały wobec „instytucji finansowych” na tej giełdzie notowanych. Pewnie wiedzą najlepiej jak wygląda prawdziwa sytuacja w „instytucjach finansowych”.

Prezydent Włoch Giorgio Napolitano zaapelował o „narodową jedność w obliczu trudnych prób, które są na porządku dziennym” oraz „wstrząsów na rynkach”.

http://gielda.onet.pl/komentatorzy-wlochy-sa-celem-ataku-spekulacyjnego,18726,4789084,1,news-detal

„Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy zwołał na poniedziałek rano nadzwyczajne spotkanie osób odpowiedzialnych za walkę z kryzysem zadłużenia w strefie euro z powodu nasilających się obaw, że Włochy, trzecia po względem wielkości gospodarka regionu, mogą być kolejnym krajem dotkniętym przez kryzys” – podała agencja Reuters.

http://gielda.onet.pl/reuters-decydenci-z-e17-spotkaja-sie-w-sprawie-wlo,18726,4788053,1,news-detal

Jak rozumiem, ratowanie Grecji, aby nie pociągnęła za sobą innych państw nic nie dało. Pewnie dlatego zaczynają przedzierać się do „mainstreamu” głosy, że Grecji nie ma co ratować i trzeba pozwolić jej zbankrutować.

http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9924842,UE_zmienia_podejscie_wobec_Grecji__Niech_zbankrutuje_.html

Zaświtała mi przez chwilkę w głowie głupia nadzieja, że może tym razem nie będzie już żadnej wymówki i w końcu uznany zostanie za oczywisty upadek socjalizmu. Ale natychmiast sobie przypomniałem, że jak z zbankrutował we wrześniu 2008 roku Lehman Brothers okrzyknięto, że na Wall Street zbankrutował… kapitalizm i uzasadniająca go „ideologia  neoliberalna”. Tymczasem „Lehmańscy” zbankrutowali z dokładnie tego samego powodu, z którego bankrutuje Grecja, a za moment Włochy. Z powodu długu!  Jak się nie ma długów, to się nie bankrutuje! Proste? Niby proste, ale chyba nie dla wszystkich. Niektórym film się gdzieś urywa. Ale nie w takim sensie w jakim powszechnie rozumiane jest pojęcie „zerwania się filmu”. Oni kręcą swój własny film „dokumentalny” według własnej tezy i muszą poszatkować obraz, żeby do tezy pasował. Przykładem może być „analiza” dotycząca Hiszpanii:.

„Początek problemów Hiszpanii zbiegł się w czasie z wyborami do parlamentu na początku 2008 roku. Nowy rząd socjalistów od początku zmuszony został do zastosowania nadzwyczajnych środków antykryzysowych. Hiszpania borykała się z najwyższym bezrobociem od 1996 roku dochodzącym do 3 mln obywateli”

„Rząd socjalistów choć na początku swojej kadencji znalazł się w trudnej sytuacji, szybko zdecydował się na przeznaczenie ze środków publicznych 11 mld euro na stworzenie 300 tys. nowych miejsc pracy”.

„Hiszpański rząd oprócz bezrobocia, stanął przed innym poważnym problemem. Deficyt sektora finansów publicznych w 2009 roku wyniósł 11,4 proc. PKB.  Zmusiło to socjalistów do uruchomiania programu oszczędności o wartości 15 mld euro.

Dzięki temu deficyt do końca 2010 roku miał spaść do 9,3 proc. PKB, w 2011 roku do 6 proc., a w 2013 poniżej dopuszczanego przez Unię Europejską – 3 proc. PKB.”

Pod tą „analizą” skromnie podpisał/a (?) się „ms”. 

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9928360,Hiszpanii_stanie_w_kolejce_po_miedzynarodowa_pomoc_.html

Może „ms” zechce odpowiedzieć na pytania:

1)      Kto rządził w Hiszpanii w latach 2004-2008 i po kim „nowy rząd socjalistów” odziedziczył problemy budżetowe?

2)      Skąd się wzięły „problemy” w 2008 roku?

3)      Jak się ma „szybkie przeznaczenie ze środków publicznych 11 mld euro na stworzenie 300 tys. nowych miejsc pracy” do „programu oszczędności o wartości 15 mld euro”?

4)      No i dlaczego „deficyt nie spadł do końca 2010 roku do 9,3 proc. PKB”?

Bo moim zdaniem:

1)      Od 2008 roku rządzą ci sami socjaliści, którzy w 2004 roku wygrali wybory na skutek manipulacji opinią publiczną po zamachach bombowych w madryckim metrze tuż przed wyborami z 2004 roku.

2)      Problemy budżetowe wzięły się stąd, że socjaliści po wygraniu przez przypadek wyborów w 2004 roku dzięki terrorystom z Al Kaidy zajęli się walką z Kościołem, promocją homoseksualizmu i rozliczaniem zbrodni prawicy z czasów generała Franco a żeby zdobyć poparcie dla swojego Programu politycznego postanowili przekupić wyborców rozdając na prawo i lewo przywileje socjalne. 

3)      Jeśli „program oszczędności” był wart 15 mld euro, a program „tworzenia nowych miejsc pracy” był wart 11 mld euro to na mój rozum musieli obciąć o 4 mld więcej niż zaplanowali wydać.

4)      No i właśnie dlatego deficyt nie spadł tak, jak zakładali.

Socjalizm „z ludzka twarzą” bankrutuje. Tak samo jak 20 lat temu zbankrutował komunizm bez „ludzkiej twarzy”.

I mamy następującą alternatywę: albo wolny rynek – jaki nastał gdy zbankrutowały monarchie absolutne a wraz z nimi etatystyczna teoria merkantylizmu – albo jakaś nowa dyktatura. Trwające obecnie przepychanki w kolejce bankrutów nikogo nie uratują.

Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski