Reformy w Indiach: Prace w toku

Globalna społeczność inwestorska podnosi (uzasadniony) sprzeciw wobec podejmowanych przez indyjski rząd prób reagowania na unikanie zobowiązań podatkowych poprzez wprowadzanie wymogów o działaniu wstecznym. Wielu inwestorów wyraża swoje niezadowolenie poprzez wycofywanie kapitału. Pod wpływem takiej presji, indyjskie Ministerstwo Finansów podjęło decyzję o wstrzymaniu na rok wdrożenia ogólnych reguł przeciwdziałania unikaniu obowiązku podatkowego (GAAR, od ang. General Anti-Avoidance Rules). Uważam, że to krok w dobrym kierunku, choć debata na ten temat nie przyniosła żadnych konkluzji, a została jedynie przełożona. Wsteczne opodatkowanie zysków kapitałowych nadal zatem jest możliwym rozwiązaniem.

Innym trudnym tematem poza unikaniem obowiązków podatkowych jest korupcja. Problem korupcji zawsze pogarsza perspektywy inwestycyjne i ma negatywny wpływ na zaufanie inwestorów, a żaden kraj, rozwinięty czy też rozwijający się, nie jest całkowicie odporny na tę chorobę. Dobra wiadomość jest taka, że w erze powszechnego dostępu do informacji, praktyki korupcyjne nie mogą być już z łatwością zamiatane pod dywan. Media społecznościowe zwiększają presję wywieraną na polityków, ponieważ obywatele mogą stale ich obserwować i rozgłaszać ich działania na całym świecie. Indie znalazły się ostatnio na celowniku międzynarodowych mediów i cały świat obserwuje zmagania indyjskich władz z problemem korupcji.

Aktywizm i zmiany

Uważam, że Indie wymagają szeregu ważnych reform, ale jednocześnie jestem optymistą, jeżeli chodzi o zdolność tego kraju do pokonania stojących przed nim wyzwań. Indie mają wiele atutów i duży potencjał zarówno dla swych obywateli, jak i dla inwestorów długoterminowych. Warto o tym pamiętać i nie przywiązywać nadmiernej wagi do „szokujących” doniesień medialnych. Ponadto, nadal jestem zdania, że kraje BRIC mają dziś przed sobą lepsze perspektywy niż wiele gospodarek rozwiniętych, które cały czas zmagają się z mozolnym wzrostem i dużym zadłużeniem.

W ubiegłym roku, burzliwe protesty sprawiły, że korupcja stała się w Indiach jednym z najważniejszych tematów politycznych. Uważam, że aktywizm to pierwszy krok w kierunku rozwiązania tych problemów, ponieważ społeczny ruch antykorupcyjny zyskał ogromne wsparcie obywateli i skupił na sobie uwagę władz. To z pewnością bardzo optymistyczny sygnał. Niemniej jednak, grupa ludzi wspierana potęgą mediów i elektronicznych nośników informacji może wprawdzie wywierać ograniczony wpływ na system, ale to państwo ma zdecydowanie większe możliwości wprowadzania realnych zmian. Protesty muszą zatem przełożyć się także na działania na poziomie państwowym.

Według informacji zawartych w raporcie z kontroli państwowej, który wyciekł do prasy, w jednej z ostatnich afer korupcyjnych, Indie straciły przychody rzędu 211 mld USD, sprzedając złoża węgla po zaniżonej cenie.1 Należy przy tym zauważyć, że wiele krajów ma w swej historii okresy, w których mienie państwowe było niewłaściwie użytkowane lub przekazywane ludziom mającym bliskie relacje z władzami. Indie nie są zatem jedynym takim przypadkiem na świecie.

Jeżeli chodzi o bardziej optymistyczne informacje, duża część afer korupcyjnych wyszła w końcu na światło dzienne, a dziś tego typu proceder jest znacznie trudniejszy niż na przestrzeni ostatniej dekady. Wątpię, by obecnie urzędującym politykom i biurokratom udało się całkowicie zreformować system, ale kolejna generacja polityków będzie już świadoma przykrych konsekwencji, co zmusi ich do większej ostrożności i – miejmy nadzieję – zaniechania praktyk korupcyjnych.

Plany na przyszłość

Korzystnym aspektem upubliczniania skandali i afer jest fakt, że są one bodźcem do zmian. Potęga mediów, ustawa o prawie do informacji2 oraz coraz większe zastosowanie technologii informatycznych w przetargach publicznych i prywatnych powinny pomóc ograniczyć liczbę nieuczciwych transakcji przeprowadzanych w Indiach. Uważam, że Indie ostatecznie uporają się z poważnymi aferami i problemem korupcji.

Realizacja tego celu będzie, według mnie, wymagała pewnych dodatkowych działań w kilku ważnych obszarach:

1) Koncesje i licencje. Precyzyjne zdefiniowanie koncesji i licencji w najróżniejszych sektorach gospodarki – od telekomunikacji po górnictwo – ma znaczenie kluczowe. Gdy prawa przysługujące na mocy koncesji są jasne, czytelne i egzekwowalne, pozostaje mniejszy margines na praktyki o charakterze korupcyjnym.

2) Generowanie nadwyżek. Jedną z kluczowych przyczyn korupcji jest ogólny brak nadwyżek w gospodarce. Tworzenie nadwyżek i otwieranie gospodarki pozwala ostatecznie ograniczyć korupcję.

3) Czytelność prawa. Gdy prawo jest czytelne i jednoznaczne, sądy i obywatele lepiej rozumieją co wolno, a czego nie wolno. Niektóre z ostatnich wyroków sądowych w Indiach pokazują, że indyjskie sądy wspierają walkę z korupcją i działają przede wszystkim w interesie obywateli i państwa.

4) Karta praw obywateli. Takie rozwiązanie jest częścią czekającej na rozpatrzenie antykorupcyjnej ustawy Jan Lokpal (czy też ustawy rzecznika praw obywatelskich). Karta praw obywateli ma zapewnić im prawo do żądania rozpatrzenia ich spraw w określonym wymiarze czasowym, dzięki czemu nie musieliby czekać w nieskończoność na rozmaite decyzje odpowiednich władz.

5) Niezależność policji i instytucji dochodzeniowych. To kolejny element ustawy Lokpal, którego wyraźną intencją jest całkowite uniezależnienie instytucji rzecznika praw obywatelskich (Lokpal) od rządu i wyeliminowanie ministerialnego wpływu na prowadzone przez rzecznika sprawy.

Uważam, że choć nadal jest wiele do zrobienia, Indie podjęły pewne ważne działania świadczące o właściwym kierunku rozwoju, w szczególności w sektorze publicznym. W ramach polityki związanej z opieką społeczną, rząd zapowiedział plany nadania wszystkim obywatelom Indii unikalnych numerów identyfikacyjnych (zwanych Aadhaar) w ciągu najbliższych 4-5 lat, by zapobiec wyciekaniu pieniędzy z systemu świadczeń socjalnych.

Wiele indyjskich przedsiębiorstw państwowych otwiera się przed opinią publiczną po podpisaniu paktów antykorupcyjnych („Integrity Pacts”). 44 spółki skarbu państwa podpisały i wdrożyły postanowienia paktów zawartych z Transparency International India3, a 95% spośród nich przyznaje, że ten krok pozwolił uczynić przeprowadzane przez nie transakcje bardziej transparentnymi.4

Choć łatwo jest poddać się emocjom wywoływanym przez informacje o skandalach i aferach, ja nadal podtrzymuję moje optymistyczne prognozy długoterminowe dla Indii. Sądzę, że uważny obserwator powinien dostrzec możliwości związane z bogactwem zasobów naturalnych, korzystnym (choć nie do końca zrównoważonym) trendem związanym z wzrostem klasy średniej, wzrostem PKB oraz krajowym popytem na dobra konsumenckie w Indiach. Nasze podejście niezmiennie opiera się na indywidualnej analizie poszczególnych spółek. Inwestowanie w Indiach nie jest wyjątkiem od tej reguły.

 


1. Źródło: Financial Times, „Confidence Shaken in Indian Government” („Chwiejne zaufanie do indyjskiego rządu”), 22 marca 2012 r.

2.Ustawa o prawie do informacji (2005 r.) to akt prawny przyjęty przez indyjski parlament stanowiący, że każdy obywatel może zażądać informacji od władz publicznych, które są zobowiązane odpowiedzieć na takie żądanie w ciągu 30 dni.

3. Transparency International India to akredytowany w Indiach oddział Transparency International – międzynarodowej organizacji z siedzibą główną w Berlinie, która walkę z korupcją przekształciła w ruch międzynarodowy.

4. Transparency International India, raport “Integrity Pact”, 17 stycznia 2012 r.

 

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  24 maja2012

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  24 maja 2012

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius