ROPA LIGHT AND „HEAVY ” COMMENTS

Ropa Light, sweet crude z dostawą w lipcu przebiła dziś (a w zasadzie to wczoraj) barierę 139,01 dolarów za baryłkę. Zaczęła gwałtownie drożeć, kiedy Ole Slorer, analityk Morgan Stanley, ogłosił prognozę mówiącą, że znaczne zapotrzebowanie w Azji może sprawić, iż na początku lipca cena ropy osiągnie 150 dolarów za baryłkę. Dodatkowym bodźcem dla trendu wzrostowego była wypowiedź izraelskiego ministra transportu Szaula Mofaza o „nieuniknionym” ataku na irańskie instalacje nuklearne w obliczu fiaska sankcji wobec Teheranu. Jako kolejne powody wzrostu cen wymienia się słabe notowania dolara i… –uwaga, uwaga!!! – wzrost bezrobocia wyższy od przewidywanego, a także – jak pisze Associated Press – „optymistyczne (!!!!!) modele komputerowe, zakładające, że ceny będą jeszcze rosnąć”.

No i proszę: jakiś facet coś powiedział i ropa drożeje. Ale czy  Morgan Stanley, który zatrudnia analityka Ole Slorer’a wróżącego ropę po 150 dolarów, to nie jest aby ten sam bank, który wtopił 4 miliardy dolarów na kredytach hipotecznych? I czy aby ich prognozy na temat ropy nie mają coś wspólnego z nieruchomościami. Moim zdaniem panowie (i panie) z Morgana się „pohedżowali” na ropie w okolicach stówki i teraz się modlą, żeby była po 150 – to się troszkę odkują.

 I to jest prawdziwa przyczyna wzrostu cen ropy. Oczywiście, jak Szaula Mofaza mówi o ataku na Iran, to jest to wyśmienity pretekst do windowania cen ropy, ale Szaula Mofaza nie pierwszy już raz grozi Iranowi i jak dotąd tylko drożała ropa.  Może on też jakimś bankierem był zanim został ministrem???

Ale najciekawsze są „optymistyczne modele komputerowe, zakładające, że ceny będą rosnąć”. Pewnie w modelu wzięto pod uwagę „wzrost bezrobocia wyższy od przewidywanego”. Trzeba nie lada optymizmu komputera, żeby uznać iż wyższe bezrobocie powinno dać efekt zwiększenia ceny ropy. No bo na logikę powinno być dokładnie odwrotnie!

Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski