Rumunia: walka o władzę a postęp gospodarczy

Rumunia, kraj położony w południowo-wschodniej części Europy nad Morzem Czarnym, oferuje przebogatą gamę pięknych i imponujących krajobrazów na stosunkowo niewielkiej powierzchni; można tam znaleźć nowoczesne miasta i średniowieczne wioski, potężne góry i rozległe równiny, a także piaszczyste plaże. Dziś jest to także jeden z najbardziej atrakcyjnych rynków inwestycyjnych wschodzącej Europy, choć lokalne środowisko polityczne zdominowane jest przez dramatyczną i gwałtowną walkę o władzę. Ostatnie turbulencje polityczne w Rumunii były dobrym przykładem złego wpływu trudności politycznych na postęp gospodarczy, jednak teraz, gdy sytuacja już się nieco ustabilizowała, uważam, że Rumunia powinna dalej iść do przodu.

Tegoroczne lato upłynęło w atmosferze batalii pomiędzy premierem Victorem Pontą a prezydentem Traianem Băsescu, której konsekwencją był spadek kursu rumuńskiego leja w stosunku do euro do najniższego poziomu w historii, co z kolei utrudniło Rumunii emisję papierów dłużnych i miało niekorzystny wpływ na zaufanie inwestorów. W lipcu, decyzją parlamentu zdominowanego przez Unię Socjalno-Liberalną, czyli koalicję pod przewodnictwem Ponty, Băsescu został odsunięty od władzy i oskarżony o działania sprzeczne z konstytucją.

Wynik referendum nad usunięciem prezydenta z urzędu został unieważniony przez rumuński Trybunał Konstytucyjny pod koniec sierpnia, co otworzyło dla Băsescu drogę do powrotu; niemniej jednak, tarcia na szczytach władzy miały niekorzystne konsekwencje dla gospodarki, nasilone dodatkowo przez wpływ kryzysu w strefie euro. W odróżnieniu od kilku innych krajów europejskich, Rumunia nie powinna jednak w tym roku zanotować recesji. Według prognoz MFW z sierpnia 2012 r., tempo wzrostu rumuńskiego PKB w 2012 r. powinno wynieść ok. 1%, a w 2013 r. ma przyspieszyć do 3%.1

Ostry publiczny sprzeciw wobec cięć budżetowych oczywiście nie występuje wyłącznie w Rumunii, a zaplanowane na grudzień 2012 r. wybory parlamentarne mogą dodatkowo zintensyfikować niepewność i zmienność rynkową. Z drugiej strony, debaty polityczne o reformach i przemianach w Rumunii nie są dla nas niczym nowym – obserwujemy je niemal w każdym kraju na całym świecie. Dobra wiadomość jest taka, że Rumunia od pewnego czasu konsekwentnie zmierza w kierunku pozytywnych zmian i ma przed sobą korzystne, według mnie, długoterminowe perspektywy ekonomiczne.

Czy mam jakieś argumenty na poparcie tej tezy? Rumunia przełknęła już „gorzką pigułkę” przepisaną przez MFW, dzięki czemu ma dobrą pozycję wyjściową do generowania szybszego wzrostu w nadchodzących latach. Problemy eurolandu i kłótnie na krajowej arenie politycznej sprawiły, że 2012 jest rokiem szczególnie wymagającym, ale gdy siła oddziaływania tych problemów osłabnie, rumuńska gospodarka może stać się jednym z europejskich liderów wzrostu. Większość państw członkowskich UE nadal stoi przed koniecznością wprowadzenia oszczędności, które Rumunia ma już za sobą. Choć wymagało to skorzystania z części krajowych rezerw, Rumunia zdołała ograniczyć wydatki publiczne i spłacić należne zadłużenie, co doceniły w tym roku agencje ratingowe, podczas gdy ratingi wielu krajów UE poszły w dół.

Ważnym globalnym atutem Rumunii są także jej zasoby surowców. Wszyscy wiemy o ogromnych złożach ropy w Rosji, ale to właśnie Rumunia była pierwszym europejskim krajem, który zaczął produkować ropę na dużą skalę i nadal ma ważne miejsce w międzynarodowych statystykach produkcji tego surowca. Sądzimy, że możliwe jest odkrycie kolejnych złóż ropy i gazu w tym kraju, co budzi nasze szczególne zainteresowanie jako inwestorów.

Wielu czytelników mojego bloga może nie wiedzieć o tym, że spółka Franklin Templeton otworzyła oddział w Bukareszcie, któremu rumuński rząd powierzył obowiązki zarządzającego aktywami funduszu FondulProprietatea o wartości 4,28 mld USD2. Celem FondulProprietatea, funduszu notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych w Bukareszcie, jest zapewnienie odpowiedniej rekompensaty obywatelom Rumunii, których mienie zostało skonfiskowane przez państwo w czasach reżimu komunistycznego. Nasze obowiązki związane z funkcją zarządzającego portfelem obejmują nakłanianie zarządów do reformowania swych spółek, wdrażania wyższych standardów ładu korporacyjnego i zapewniania większej przejrzystości i rentowności. Ściśle współpracujemy z rumuńskim rządem w zakresie planowania reform, które mogą przełożyć się na szybszy wzrost gospodarczy i wyższe zyski spółek giełdowych.

Uważamy, że rumuński rynek kapitałowy ma spory potencjał do dalszego rozwoju i mamy nadzieję, że rząd będzie wprowadzał kolejne spółki skarbu państwa na giełdę. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ, moim zdaniem, największą przeszkodą dla inwestorów zainteresowanych Rumunią jest rentowność tamtejszych przedsiębiorstw. Zmiany, obejmujące wprowadzenie nowych zarządów i nowych metod działania, zwiększą atrakcyjność tych spółek nie tylko dla lokalnych, ale także dla międzynarodowych inwestorów.

Krokiem do przodu było wydane w grudniu 2011 r. rozporządzenie w sprawie ładu korporacyjnego w przedsiębiorstwach państwowych; ład korporacyjny ma zasadniczy wpływ na możliwość zwiększenia przejrzystości, wydajności i rentowności tych spółek. Wdrożenie postanowień tego rozporządzenia przebiega jednak dość mozolnie, a jego efekty są rozczarowujące. Jako zarządzający funduszem FondulProprietatea, mamy nadzieję, że rumuński rząd przyspieszy ten proces i wyegzekwuje zgodność z regułami ładu korporacyjnego, by restrukturyzacja spółek skarbu państwa mogła być w pełni skuteczna.

Z inwestycyjnego punktu widzenia, nasz największy optymizm budzą perspektywy spółek powiązanych z infrastrukturą, a w szczególności dystrybutorów i producentów energii, przedsiębiorstw zajmujących się budową mostów, dróg, infrastruktury kolejowej, itp.

Przemiany i wydarzenia polityczne mogą oczywiście opóźniać reformy lub zakłócać ich przebieg, jednak zarówno ja, jak i inni członkowie mojego zespołu uważamy, że w dłuższej perspektywie, demokracja i rynki kapitałowe w Rumunii powinny się umacniać.


1. Źródło: MFW, sierpień 2012 r.

2. Źródło: FondulProprietatea, 31 sierpnia 2010 r., wartość aktywów netto (NAV) zgodnie ze standardami CNVM (krajowej instytucji regulacyjnej).

Mark Mobius
Mark Mobius