Rynki wschodzące w 2011 r. – mocne gospodarki, rosnące ceny

Uważam, że rynki wschodzące znajdują się dziś w fazie sekularnej hossy i spodziewam się, że trend ten utrzyma się także w 2011 r., o czym kilka słów poniżej. Strumień pieniędzy płynący do tych krajów będzie jeszcze większy, gdy coraz więcej inwestorów na całym świecie będzie zdawać sobie sprawę z faktu, że gospodarki wschodzące rosną w trzykrotnie szybszym tempie niż gospodarki rozwinięte, dysponują większymi rezerwami walutowymi i mają niższe wskaźniki zadłużenia do PKB.

Prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego zakładają, że średni wzrost gospodarczy na rynkach wschodzących sięgnie 7,1% w 2010 r. oraz 6,4% w 2011 r., czyli będzie znacznie wyższy w porównaniu z prognozowanym wzrostem o 2,7% i 2,2% (odpowiednio w 2010 r. i 2011 r.) na rynkach rozwiniętych. Chiny dysponują największymi na świecie rezerwami walutowymi, których łączna wartość przekracza 2,6 bln USD. Z kolei rezerwy Rosji przekraczają 450 miliardów USD, a Indie i Brazylia zgromadziły po ponad 250 miliardów USD. [1]

Pomimo pewnego negatywnego wpływu światowego spowolnienia gospodarczego na rynki wschodzące, coraz większy udział w rozwoju tych gospodarek mają czynniki krajowe. Prywatna konsumpcja oraz wydatki rządowe w takich obszarach, jak infrastruktura, przynajmniej częściowo zrównoważyły skutki spadku dynamiki eksportu. Uważamy, że na znaczeniu zyskuje także sektor usług, w szczególności w Chinach i Indiach. Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że odbicie gospodarcze na rynkach wschodzących ma szansę na utrzymanie, na co wskazują solidne czynniki fundamentalne. Oprócz znakomitych danych makroekonomicznych, nadal korzystne są także wskaźniki finansowe i budżetowe. Ponadto, widoczna wśród inwestorów tendencja do poszukiwania wyższych zysków w warunkach niskich stóp procentowych oraz atrakcyjne wyceny na rynkach wschodzących także mogą sprzyjać dalszym wzrostom kursów akcji.

Niemniej jednak, rynki wschodzące mogą odczuwać rosnącą presję inflacyjną w rezultacie napływu dużych ilości kapitału z gospodarek rozwiniętych, których polityka pieniężna nadal jest nadzwyczajnie rozluźniona. Co więcej, jeżeli banki centralne będą skupować USD, mając na celu powstrzymywanie własnych walut przed zbyt szybką aprecjacją, wynikiem takich działań będzie dalsze zwiększenie ich rezerw walutowych, przez co mogą wydawać się coraz bezpieczniejsze dla inwestorów poszukujących rynków o mocnym wzroście i potencjale dużych zysków. To z kolei może mieć pewne niepożądane konsekwencje, a zatem musimy uważnie obserwować tego typu działania na rynkach walutowych. Istotny wpływ na rynki będzie miała także realizowana w różnych miejscach świata polityka pieniężna i walutowa, a zatem ten obszar także wymaga obserwacji.

Podobnie jak na większości giełd na świecie, na rynkach wschodzących także należy spodziewać się pewnych korekt, biorąc pod uwagę tendencje do krótkiej sprzedaży, rosnącą popularność instrumentów pochodnych oraz ekspansję rynków światowych. Niemniej, tymczasowe wahania mogą być źródłem atrakcyjnych okazji do zakupów, jeżeli wyceny spadną do korzystnych poziomów. W dłuższej perspektywie, wyceny papierów powinny odzwierciedlać solidny wzrost gospodarczy na rynkach wschodzących.

Dla nas – inwestorów koncentrujących się na ukrytej wartości, obecne poziomy wyceny na rynkach wschodzących nadal są bardziej atrakcyjne w porównaniu z rynkami rozwiniętymi, pomimo solidnego odbicia od minimów z początku 2009 r. Na większości rynków wschodzących, cały czas znajdujemy spółki, których akcje dostępne są po cenach uznawanych przez nas za korzystne.

Wesołych świąt! Mam nadzieję, że możecie spędzić ten świąteczny czas ze swymi rodzinami i przyjaciółmi, co jest chyba najlepszą „inwestycją”, jaką można sobie wyobrazić. Liczę także, że jednym z waszych noworocznych postanowień będzie rozsądne inwestowanie. Pamiętajcie o słowach Sir Johna Templetona: „Koncentruj się na wartości, ponieważ większość inwestorów koncentruje się na prognozach i trendach”.


[1] Źródło danych zawartych w tym akapicie: MFW, „World Economic Outlook”, październik 2010 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/, 28 Grudnia 2010

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji: 28 Grudnia 2010

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius