Rzut oka na Węgry

Ostatni kryzys w Grecji wzbudził falę obaw dotyczących stanu węgierskiego zadłużenia publicznego.

Węgry były jednym z najlepiej radzących sobie rynków Europy Wschodniej, a indeks MSCI Hungary Index wypracował w 2009 r. wynik rzędu 78% (w USD), znacznie przewyższając wyniki porównywalnych rynków z tego regionu, czyli Polski i Czech. Niemniej jednak, w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2010 r., rynek ten zanotował spadek o 12% (w USD), przede wszystkim w rezultacie majowego spadku o 23% wywołanego obawami, że Węgry mogą wkrótce doświadczyć takich samych problemów finansowych, z jakimi obecnie boryka się Grecja.[1]

Choć stosunek zadłużenia budżetowego do PKB jest na Węgrzech względnie wysoki (78,2%) w porównaniu z innymi rynkami wschodzącymi, nadal jest on poniżej poziomów notowanych ostatnio w niektórych krajach rozwiniętych. Przykładowo, stosunek zadłużenia do PKB w Grecji wynosi ok. 117%, a deficyt budżetowy sięgnął w ubiegłym roku poziomu 14% PKB. Dla porównania, węgierski deficyt wynosi 4% PKB.[2]

Obecnie, Węgry muszą do października 2010 r. spłacić lub zrefinansować łączne zadłużenie sięgające ok. 4 mld USD. Kraj ten ma dostęp do środków o wartości ok. 5 mld USD od Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), a także dysponuje nadwyżką na rachunku obrotów bieżących oraz rezerwami walutowymi sięgającymi 41 mld USD.[3]

Co więcej, obecny rząd zdołał ustabilizować finanse publiczne w ramach programu opracowanego przez MFW. W efekcie drastycznych cięć wydatków i podniesienia podatków, węgierskie władze spełniają wymogi określone przez MFW, a piąte badanie sytuacji Węgier w marcu 2010 r. przyniosło dobre wyniki, co pozwoliło podtrzymać wsparcie finansowe dla tego kraju. Deficyt budżetowy Węgier spadł z 9% PKB w 2006 r. do 4% PKB w roku ubiegłym.[4] Ponadto, kondycja krajowego sektora bankowego wydaje się solidna, co powinno być dodatkowym wsparciem dla gospodarki. Coraz wyraźniejsze stają się także oznaki powolnego odbicia gospodarczego, wspieranego przez rosnący eksport do krajów Europy Zachodniej oraz dodatnie saldo na rachunku obrotów bieżących.

Po uzyskaniu dwóch trzecich mandatów w wyborach parlamentarnych w kwietniu 2010 r., centroprawicowa partia Fidesz uformowała nowy rząd, który zobowiązał się do obniżenia deficytu budżetowego w tym roku do poziomu 3,8% PKB. Możemy zatem spodziewać się dalszej współpracy węgierskich władz z MFW i kontynuowania starań mających na celu obniżanie poziomu zadłużenia i wspieranie krajowej gospodarki.

Ponadto, uważamy, że wyceny papierów węgierskich spółek stały się jeszcze bardziej atrakcyjne, biorąc pod uwagę nadal solidne czynniki fundamentalne – średni wskaźnik ceny do zysków wynosi 9,7, a wskaźnik ceny do wartości księgowej sięga 1,5.[5] Z uwagi na powyższe, utrzymujemy nasze optymistyczne prognozy długoterminowe dla Węgier.


[1] Źródło wszystkich danych statystycznych w tym akapicie: Factset, na podstawie indeksu MSCI Hungary Index.

[2] Źródło wszystkich danych statystycznych cytowanych w tym akapicie: EIU, na dzień 7 czerwca 2010 r.

[3] Źródło: EIU, na dzień 17 czerwca 2010 r.

[4] Źródło: EIU, na dzień 17 czerwca 2010 r.

[5] Źródło: Factset, na podstawie indeksu MSCI Hungary Index, na dzień 31 maja 2010 r.

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/, 17 Czerwca 2010

Opinie wyrażone przez  Dr Marka Mobiusa są na dzień publikacji: 17 Czerwca 2010

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius