Skórzane gody były przygaszone

Przypisane kolejnym rocznicom określenia pierwotnie dotyczyły pożycia małżeńskiego, ale rozszerza się je na wszelkie jubileusze. 

Autor: Fot. Jakub Szymczuk

O godach srebrnych (25 lat) lub złotych (50) wie każdy, ale miano otrzymały także rocznice skromniejsze. Pierwsza to papierowa, druga — bawełniana, trzecia zaś — skórzana. Akurat 16 listopada upłynęły trzy lata od zaprzysiężenia rządu tzw. dobrej zmiany, jednak mało kto o tej dacie przypominał. Nie tylko z powodu przykrycia kalendarza w Polsce przez 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Charakterystyczne było nieakcentowanie skórzanej rocznicy podczas III Kongresu 590, odbywającego się 15-16 listopada w G2A Arenie, czyli Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego przy porcie lotniczym Rzeszów Jasionka. To kontrast wobec II edycji, która w całości była triumfalnymi, bawełnianymi godami rządu. Po zmianie premiera w propagandzie tzw. dobrej zmiany obowiązuje jednak inna dyrektywa — fundamentem jest idea tzw. zrównoważonego rozwoju, a kalendarzowym punktem odniesienia jedynie wybory z 25 października 2015 r. W pierwotnym gabinecie premier Beaty Szydło zaszło przecież tak wiele zmian, że obecnie to inny byt. Wykonawczym pryncypałem całej trzylatki 2015-18 jest już wyłącznie premier Mateusz Morawiecki.

Kongres 590 od pierwszej edycji w 2016 r. wskoczył na najwyższą półkę biznesowych forów w Polsce. Absolutnie nie merytorycznie lub organizacyjnie — zwłaszcza w tej drugiej dziedzinie sztuczna inicjatywa władców państwa wystartowała dość chaotycznie. Ale podobnie wyglądały pionierskie edycje zapoczątkowanych oddolnie przez podmioty prywatne Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju czy Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Stopniowo Jasionka dociera się również organizacyjnie. Tym łatwiej, że z założenia otrzymała najwyższy patronat polityczny — prezydenta, szefa banku centralnego, premiera z gospodarczą częścią rządu oraz oczywiście prezesów spółek skarbu państwa. Andrzej Duda po wznowieniu Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP jej wręczanie nieprzypadkowo przypisał właśnie do Kongresu 590.

Jego nazwa pochodzi od prefiksu kodu kreskowego, którym oznaczane są towary wytwarzane bądź dystrybuowane przez firmy polskie. Jednak pomysłodawcy od początku oszczędnie gospodarują prawdą. Liczba 590 na początku kodu absolutnie nie rozstrzyga o patriotycznej wartości towaru. Międzynarodowy system znakowania GS1 został bowiem tak skonstruowany, że nasze 590 — dotyczące głównie sektora FMCG — bezproblemowo trafia się również na towarach wstawianych do zagranicznych sieci hipermarketów przez zagraniczne koncerny, pochodzących zaś np. z dalekiej Azji. Samą rejestrację dystrybucyjnej spółki córki, uprawniającą do stosowania prefiksu 590, trudno uznać za kryterium polskości. Jeśli już mamy badać zawartość narodowych barw, to niezrównanie bardziej wiarygodne od prefiksu 590 są fachowe aplikacje, opierające się na zeskanowaniu całego kodu. Dopiero wtedy można się dowiedzieć, czy wytwórca opiera się na polskim kapitale, czy umieścił u nas produkcję, czy tworzy wykwalifikowane miejsca pracy, czy wreszcie jest częścią zagranicznego koncernu. Po takiej weryfikacji towar otrzymuje np. 30 punktów polskości na 100 możliwych, chociaż kod na etykiecie otwiera się złudnym prefiksem 590… © Ⓟ Czytaj też str. 10-14

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski