Start in Poland – dajmy im szansę!

To że przyszła zmiana widać gołym okiem – tylu startupowców dawno nie przewinęło się przez korytarze Ministerstwa Rozwoju. Wiceminister Jadwiga Emilewicz zorganizowała drugie spotkanie konsultacyjne gdzie zaprezentowała projekt programu „Start in Poland”. Inicjatywa ta ma być motorem napędowym “dobrej zmiany” w obszarze innowacji, m.in. poprzez zaangażowanie spółek skarbu państwa w finansowanie projektów polskich startupów.

Wiceminister podkreślała, że prezentując szkic instrumentu, który ma służyć nie tylko poszukiwaniu odpowiedzi na wyzwania technologiczne stojące  przed czempionami polskiej gospodarki, ale również wsparciu startujących, kreatywnych przedsiębiorców. Strategia ma obejmować pięć elementów: 

  1. rozwój ekosystemu startupowego w całej Polsce, 
  2. stworzenie flagowego programu dla startupów,
  3. otwarcie instytucji publicznych na produkty startupów,
  4. wykorzystanie potencjału spółek Skarbu Państwa
  5. wsparcie rozwoju zagranicznego.

Więcej edukacji przy istniejącej infrastrukturze

Stworzenie flagowego programu dla startupów miałoby objąć zaproszenie do współpracy najlepszych mentorów z Polski i zagranicy, zapewnienie wsparcia organizacyjnego i kapitałowego oraz otwarcie się na zespoły z regionu Europy Środkowo-Wschodniej (brawo!).

Z pewnym dystansem podchodzę do pomysłu utworzenia programu akceleracyjnego przez urzędników bo przypomina mi się historia upadłego Skolkova. Na palcach jednej ręki można jednak policzyć dobre programy akceleracyjne w Polsce, więc potrzeba edukacji tego niedoświadczonego rynku jest ogromna. Należy także uważać, by nie stać się zakładnikiem infrastruktury – nie chodzi przecież o to, by stawiać kolejne budynki, a o to, by wypełnić istniejące kompetentnymi, doświadczonymi, inspirującymi ludźmi i ich know how (a tego w Polsce dalej nam brakuje).

Cieszy zatem dzisiejsza deklaracja, że planowany program akceleracyjny pozwoli wykorzystać istniejącą już infrastrukturę, a współpraca z istniejącymi podmiotami pozwoli wykorzystać doświadczenie tych, którzy ekosystem startupowy budują w Polsce nie od dziś.

Warto równolegle zawalczyć o to, by najbardziej efektywne zagraniczne akceleratory otworzyły swoje siedziby w Polsce (tak jak zrobiły to kilka lat temu w Londynie czy Berlinie). Dlaczego na przykład Techstars, jeden z najlepszych programów akceleracyjnych na świecie, nie miałby szkolić nad Wisłą i wyznaczać standardy dla całego regionu? Potrzebujemy najlepszych wzorców w tym zakresie, aby w kolejnych latach móc rozwijać własne programy akceleracyjne, z których efektów będziemy bardziej zadowoleni niż obecnie.

Zamówienia publiczne od startupów

Cieszy fakt, że rząd zauważył, że innowacje powstają nie tylko w dużych przedsiębiorstwach, a zazwyczaj te najbardziej rewolucyjne rodzą się w małych firmach technologicznych. Z publikacji prasowych wynika, że pomysł Ministerstwa Rozwoju jest taki, by Spółki Skarbu Państwa co roku zasilały kwotą co najmniej 100 mln zł fundusz, który będzie wspierać polskie młode i innowacyjne firmy. Wyzwaniem jest bowiem połączenie tych “dużych”, którzy do tej pory nie byli zainteresowani startupami,  z “małymi”, dla których taki “duży” klient jest często nieosiągalny. Początkujący najczęściej nie wiedzą jak dotrzeć do osób decyzyjnych w spółkach skarbu państwa, a same spółki nie wiedzą jak się z taką małą firmą obchodzić (nie wspominając już o konsekwencji potencjalnej porażki, która może się z taką współpracą wiązać).

Padł pomysł, by spółki wskazywały wśrod członków zarządu ludzi, z którymi startupy mogłyby rozmawiać o biznesie. Potrzebny jest taki ekspert rozumiejący świat startupów i innowacji, zatrudniony bezpośrednio pod prezesem, rozumiejący jak działa organizacja, jakie są jej cele i wyzwania. Osoba taka mogłaby też raportować do programu „StartInPoland”, który z kolei pomagałby mu dotrzeć do ciekawych projektów pełniąc swoistą rolę mostu między dwoma światami.

Pojawił się również temat konieczności zmiany prawa zamówień publicznych, który premiuje firmy z doświadczeniem i właściwie uniemożliwia współpracę ze startupami.

Jadwifa Emilewicz

Agencja Wsparcia Eksportu

Według raportu Startup Poland, 54% startupów to eksporterzy. Należy zintensyfikować działania promujące “made in Poland” w celu zwiększenia rozpoznawalności i atrakcyjności produktów oraz usług pochodzących z Polski, nie zapominając o budowaniu zainteresowania polskim rynkiem (również dla tych, co chcą „start in Poland”). Warto przy tym dokładniej zdefiniować podział kompetencji między MR i  MSZ, w  szczególności między podlegającymi im placówkami WPHI i Wydziałami Ekonomicznymi Ambasad – poprawiając koordynację działań i współpracę między resortami w zakresie wsparcia przedsiębiorców na rynkach zagranicznych (PAIZ). Pojawienie się takiej agencji, odpowiedzialnej w całości za wsparcie internacjonalizacji polskich przedsiębiorstw byłoby świetnym pomysłem – udział w  państwowych wizytach zagranicznych jest ważnym narzędziem dla innowatorów. Należałoby przy tym usprawnić przepływ informacji między administracją państwową, a środowiskiem startupowym o organizowanych wizytach zagranicznych (pamiętam opowieści startupów ze Słowacji, o tym jak premier na wizyty gospodarcze zabiera ze sobą do samolotu 10 zespołów).

Podsumowując, plan jest dobry:

  1. połączenie startupów z dużymi firmami (choć na razie gotowe są do tego głównie banki i telecomy)
  2. wsparcie startupów (niezależnie od przemyslu) na przed- lub poinwestycyjnym poziomie rozwoju (w myśl zasady – pomagajmy dojrzałym się rozwijać, a tym z pomysłem wystartować)

Nad tym wszystkim budujemy spójny i świeży wizerunek polskiej przedsiębiorczości. Bo świeższy wizerunek Ministerstwa Rozwoju otwartego na młodych, dzięki takim konsultacjom, właśnie został zbudowany.

Eliza Kruczkowska
Eliza Kruczkowska