Strata większa niż w Amber Gold?

2,2 mld zł – tyle pieniędzy będzie musiał wypłacić Bankowy Fundusz Gwarancyjny deponentom SKOK Wołomin. Jest ich 60 tysięcy. Koszty poniesie sektor bankowy, który przerzuci je na swoich klientów. Fakt jest taki, że straciliśmy 2,2 mld. Otwarte pozostaje pytanie, kto zyskał i ile jeszcze SKOK-ów upadnie?

Źródło: Thinkstock; autor: Gromovataya; prawa autorskie: iStock

Okazało się, że 80% kredytów z portfela wartego 2,5 mld zł SKOK Wołomin była przeterminowana. To już nie jest wynik błędu lub nietrafionej inwestycji tylko świadome działanie – 2 mld zł w postaci kredytów rozdawano na lewo i prawo. Dla porównania, w firmach pożyczkowych udział złych kredytów oscyluje w granicach 30%. Tak duży odsetek przeterminowanych kredytów to nie przypadek i nie efekt złego zarządzania – prawdopodobnie było to działanie celowe.

Na razie nie ma pewności co się wydarzyło w SKOK Wołomin bo trwa postępowanie. Z różnych źródeł wynika, że stosowano stary jak świat mechanizm wyłudzeń. Jest on bardzo prosty – podstawione osoby wnioskują o kredyt, który otrzymują po „weryfikacji i badaniu zdolności kredytowej”. Pieniądze nie trafiają jednak do nich (lub nie całość) tylko do kogoś innego, a co później dzieje się z kredytem to już tajemnica. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się jak było naprawdę. Wiemy natomiast kto za to zapłaci.

SKOK z Wołomina

SKOK Wołomin powstał w 1999 roku. Miał 102 oddziały w 10 województwach. Zatrudniał ponad 320 osób i skupiał 75 tys. członków, którzy w kasie zostawili 2,2 mld zł. Deponenci nie mają się o co martwić, bo BFG gwarantuje ich depozyty do kwoty 418 tys. zł (100 tys. euro). Wypłaty będą dokonywane za pośrednictwem PKO BP od 19 grudnia 2014 roku do 28 lutego 2015 roku. Żeby otrzymać zwrot wpłaconych do SKOK Wołomin środków wystarczy udać się do placówki banku z dowodem tożsamości.

Zarządzający SKOK Wołomin mają postawione zarzuty działania na szkodę spółki i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Ciężkie pobicie wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka najprawdopodobniej jest mocno związane właśnie z tą sprawą . Niestety, z powodu „ochrony dóbr osobistych i dobrego imienia podejrzanych” w polskich mediach nie można używać właściwych dla języka polskiego i zrozumiałych dla rozsądnych ludzi określeń na tego typu działania. Gdyby taka możliwość istniała, to właśnie w tym miejscu zostałyby one szczegółowo i poetycko scharakteryzowane.

W BFG zgromadzono ok. 12 mld zł – tylko z powodu upadku SKOK Wołomin fundusz straci ponad 18% środków przeznaczonych na gwarancje depozytów. Na 55 SKOK-ów aż w 44 konieczne było wdrożenie programu naprawczego. W sumie ponad 2,5 mln deponentów kas trzyma w nich 17,1 mld zł. Tak się boleśnie składa, że poziom wypłacalności SKOK-ów wynosi minus 4% (dla banków wymóg to plus 14%). W miarę bezpieczny poziom dla SKOK-ów to plus 5%, ale takim poziomem wypłacalności zabezpieczone jest tylko 11 mld zł. Słowem, zagrożone jest ponad 6 mld zł, czyli połowa budżetu BFG.

Niedobór funduszy własnych w stosunku do wymogów kapitałowych w SKOK-ach to 1,5 mld zł – wg sprawozdań kas było to 912 mln. Kasy bronią się twierdząc, że KNF prowadzi bardzo agresywne i zawzięte kontrole dyskredytujące „polski kapitał i polską spółdzielczość”. Dodają do tego, że przez 20 lat „nikt na SKOK-ach nie stracił”. Być może po prostu nikt nie dowiedział się o tym, że ktoś w nich stracił. W mojej opinii epatowanie patriotycznymi hasłami nie ma tu nic do rzeczy – nie chciałbym, by „niegospodarność” stała się synonimem dla polskości.

Kto zapłaci za „złe zarządzanie”?

Pewnego rodzaju niesprawiedliwość polega na tym, że za „złe zarządzanie” zapłacą klienci banków w postaci wyższych opłat za prowadzenie kont, obsługę kart, a także niższym oprocentowaniem lokat, etc., bo do uzupełnienia środków w BFG konieczne będzie zwiększenie składek płaconych przez banki.

W 2015 roku składka na podstawowy fundusz wzrośnie z 0,1% tzw. aktywów ważonych ryzykiem do 0,189%. Składka dotycząca wymogów kapitałowych wzrośnie z 0,4% do 0,5%. Oznacza to, że banki wpłacą ok. 1 mld zł więcej do BFG (z 1,3 mld zł do ok. 2,5 mld zł). Koszty te przerzucone będą na klientów, co daje ok. 30 zł dodatkowych opłat rocznie na jednego klienta banku.

Sprawdź moje komentarze na Blogbank.pl i Facebooku.

SKOK-i objęte są ochroną BFG od 2013 roku. Do tego czasu nie dołożyły się do systemu gwarancji depozytów, z którego teraz prawdopodobnie obficie będą korzystać. Dla kontrastu warto dodać, że 18 tys. klientów słynnego Amber Gold raczej nigdy nie odzyska swoich środków. Deponenci SKOK-ów nie muszą się o to martwić.

SKOK Wspólnota, który kosztował BFG 800 mln zł i SKOK Wołomin (koszt 2,2 mld zł) to dopiero początek. Media i instytucje takie jak KNF przezornie milczą, bo zbytnie upublicznienie tych informacji mogłoby doprowadzić do runu na kasy, a to byłaby katastrofa – zwłaszcza przed świętami.

Łukasz Piechowiak


 

 

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak