Strzał w stopę

Coraz częściej opinie są kształtowane przez portale internetowe. Dla oszczędności czasu i wygody zamiast czytać gazety ludzie ograniczają się do przeglądania Internetu.

Od pewnego czasu obserwuję niepokojące zjawisko na stronach popularnego polskiego portalu. W rubryce „gospodarka” pojawiają się przedruki z pewnego tygodnika gospodarczego, na ogół tego samego autora, zawierające skrajnie nieobiektywne opinie.

Tygodnik ów nie ma dobrych notowań w kręgach gospodarczych. Od zawsze publikuje on wiele stronniczych tekstów, co sugeruje daleko idącą dyspozycyjność, niekoniecznie z motywów politycznych. Z lektury tzw. taśm Dochnala opublikowanych kilka lat temu w „Rzeczpospolitej” można było dowiedzieć się, że tygodnik ten został „urobiony”, podczas gdy inne media nie.

Autor wspomnianych wyżej tekstów przedstawia się jako niezależny ekspert. Każdy ma prawo tak się przedstawiać, szkopuł w tym, że przed kilkunastoma laty był on de facto rzecznikiem pewnej skrajnie populistycznej opcji politycznej. Lektura tekstów budzi poważne wątpliwości co do niezależności autora.

Wzrok czytelników portalu przykuwają tytuły wieszczące katastrofę gospodarczą podawane jako pierwsze informacje gospodarcze. Teksty zawierają przeinaczone lub nieprawdziwe informacje. Dziwi mnie upór, z jakim ów portal na własne życzenie sam sobie szarga opinię.

 

Bohdan Wyżnikiewicz
Bohdan Wyżnikiewicz