Subiektywny przegląd prasy zagranicznej II

Dlaczego nie warto jeździć tramwajami w Moskwie oraz kto planuje istne kamiSUSHIkadze? Czas na subiektywny przegląd prasy zagranicznej, czyli wszystko to o czym polskie media nie piszą.

Subiektywny przegląd prasy zagranicznej II

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej

Washington Post powołując się na dane Case-Shiller Standard&Poor’s donosi, że ceny domów w Stanach Zjednoczonych rosną najszybciej od siedmiu lat. W Phoenix określanym mianem najpiękniejszego miasta w Ameryce, ceny mieszkań i domów wzrosły ponad 20% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Podobne wzrosty odnotowano także w Las Vegas i San Francisco. W całych USA mieszkania i domy były średnio o 10,6% droższe niż rok temu.

Na zachodnim brzegu media żyją aferą, dla której określenie hollywoodzki rozmiar wcale nie byłoby przesadą. Wymiar sprawiedliwości USA zajął się firmą Liberty Reserve, która była tak przyjazna dla przestępców, że używając wirtualnej waluty udało jej się wyprać 6 miliardów dolarów. Liberty Reserve to firma zarejestrowana w Kostaryce.

W zasadzie działała całkiem jawnie, co szkodziło „rynkowi wirtualnych walut”. Dla bossów świata przestępczego to zła wiadomość, bo lepiej zyski z kokainy wyprać kupując wirtualne żetony niż zakopać w ogródku i czekać aż sąsiedzi ukradną. Zdaniem rzetelnych firm handlujących wirtualnymi pieniędzmi ukaranie Liberty Reserve to kolejny krok ewolucji tego biznesu – swoiste katharsis i później będzie już tylko lepiej. Moim zdaniem lepiej by gangsterzy budowali drugie Miami niż wirtualne światy pełne trolli i troglodytów.

Na koniec wieści z USA trzeba wspomnieć o problemach Apple’a. Ten wspaniały i uwielbiany amerykański koncern znalazł się na świeczniku z powodu podatków. Sprytni amerykańscy prawnicy i doradcy podatkowi wykorzystując luki podatkowe zaoszczędzili dla Apple’a ponad 7 mld dolarów. Wystarczyło przenieść połowę firmy do Irlandii, itd. To kolejny argument dla przeciwników zbyt wysokich podatków dla korporacji, które zmuszają je do takich manewrów. Już Benjamin Franklin mawiał, że gdy ludzie masowo zaczynają się zachowywać w sposób nieracjonalny lub po prostu głupi, to pierwszym podejrzanym jest system podatkowy. Walka trwa i najprawdopodobniej USA na tym skorzysta, bo w końcu obniżą podatki dla przedsiębiorstw. Cała gra polega na tym, by to Ameryka z powrotem stała się rajem podatkowym. Nie odwrotnie.

Niemcy

Niemcy to synonim sukcesu gospodarczego. Marzy mi się przeczytać kiedyś w polskiej gazecie, że bezrobocie w naszym kraju spadło poniżej 1 mln ludzi. W Niemczech, w których mieszka ponad dwa razy więcej ludzi liczba bezrobotnych spadnie poniżej 3 mln. Dla porównania, nad Wisłą mamy ponad 2,3 mln ludzi bez legalnej pracy. Stopa bezrobocia u nas to 14%. W Niemczech 6,8%.

Równocześnie nasz zachodni sąsiad dostrzega, że nie każdy jest tak zdolny jak oni. Dlatego coraz głośniej mówi się o poluzowaniu narzuconej UE polityki fiskalnej. Przypominam, że niemiecki deficyt oscyluje w granicach 1% PKB.

Francja

We Francji największe problemy gospodarcze przyćmiewa rekordowa sprzedaż tabletów. Te wspaniałe urządzenia stają się popularniejsze od laptopów i komputerów stacjonarnych. Sprzedaż tych zabawek tylko w 2013 roku wzrosła o 58%. „Ja też mam tablet. Prawie go nie używam, ale fajnie wygląda na biurku” – z technologią i postępem nie wygrasz:)

By kupić tablet trzeba mieć pieniądze. Z kolei na nie trzeba zapracować. Francja boryka się z rekordowo wysokim bezrobociem, dlatego skuteczne metody walki z nim są priorytetem dla Francoisa Hollande’a.

Niedawno UE przyjęła projekt, że wszyscy młodzi ludzie w UE mają mieć zagwarantowane zatrudnienie do 4 miesięcy po ukończeniu nauki. Francuski prezydent zobowiązał się wdrażać ten projekt – w końcu 14 mln młodych ludzi nie uczy się i nie pracuje. Ciekawe dlaczego?

Rosja

Rosjanie jak zwykle używają dużego kalibru. Właśnie okazało się, że rosyjski rząd postanowił udzielić gwarancji na kwotę 8 mld dolarów dla przemysłu zbrojeniowego. Jednocześnie Duma zapowiedział rozważenie ograniczenia noszenia broni przez ludzi nietrzeźwych, na imprezach masowych oraz osób poniżej 21 roku życia. W sumie nie ma nic gorszego niż pijany uzbrojony 18-latek na koncercie Bi-2… „do polkovnika nikt nie piszu”.

Deszcz pada nie tylko w Polsce. Moskwę zalało tak bardzo, że całkowicie sparaliżowało ruch na drogach. Niektóre linie tramwajowe wstrzymano, bo na torach były zbyt duże kałuże. Ale spokojnie… w Moskwie jest metro.

Japonia

Tu trzeba uważać, bo każda informacja może być podejrzana. Rząd japoński uznał, że kultura kulinarna kraju kwitnącej wiśni musi być lepiej zareklamowana na świecie. Uwaga, sushi barów brakuje szczególnie w Afryce, dlatego Japończycy będą wysyłać specjalnych przedstawiciel reklamujących pyszne japońskie specjały w tym słynne sake.

Sprawa nie jest tak zabawna jak się wydaje. Afryka to najszybciej rozwijający się kontynent. My się śmiejemy z nigeryjskich wykrętów Tuska, a Tunezja czy RPA już dawno przeskoczyły nas w rankingu Doing Business. Japończycy są przekonani, że świat jeszcze bardziej pokocha surowe ryby i wasali. Abenomics, czyli ekonomia Abe Shinzu (premiera) ostatnio mocno opiera się na jedzeniu. Jedną z głównych informacji w japońskiej prasie są wzrosty sprzedaży i większy ruch w tutejszych restauracjach. Wieje wiatr zmian – kamiSuchikadze.

Bonus: wieści z Afryki

W 2050 roku tylko w miastach na kontynencie afrykańskich ma mieszkać ponad 1,2 mld ludzi. Obecnie największe ośrodki miejskie to Lagos, Kair i Kinszasa. W całej Afryce jest już kilkadziesiąt miast powyżej miliona mieszkańców. Dlatego istnieje realna obawa, że dojdzie do przeludnienia a w megamiastach szerzyć się będzie przestępczość na niespotykaną wcześniej skalę. Przeciwdziałać temu mają inwestycje w nowoczesną infrastrukturę miejską – metro, drogi, itp.

Wszystko po to, by największe afrykańskie metropolie bardziej przypominały zachodnie miasta niż skupiska slumsów. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Afryka to najbogatszy w surowce kontynent na ziemi. Niemniej zdanie S&P Republika Południowej Afryki odnotuje w tym roku wzrost gospodarczy na poziomie 2,5%, a w 2014 roku na poziomie 3,5%. To chyba nawet nieźle, biorąc pod uwagę wielki strajk górników w tym kraju. Kilkanaście tysięcy osób żąda wzrostu płac. Zwłaszcza, że pracują dla kopalni złota.

Łukasz Piechowiak

SPRAWDŹ POPRZEDNIE SUBIEKTYWNE PRZEGLĄDY PRASY ZAGRANICZNEJ

Mój facebookhttps://www.facebook.com/luk.lukupuku

Źródło:

Le Figaro, NYT, LA Times, Die Welt, Prawda.ru, Yomiuri Shimbun, Cape Times

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak