Surowce: korelacja pomiędzy trendami a możliwościami

Wzrosty cen surowców mają znaczenie zarówno ekonomiczne, jak i społeczne. Koszty żywności i energii pochłaniają dużą część dochodów konsumentów (w szczególności w krajach rozwijających się), przez co zbyt duża inflacja może wywoływać niepokoje społeczne prowadzące do odsuwania rządów od władzy.

Spory wpływ na inflację ma spadek podaży produktów spożywczych pod wpływem anomalii pogodowych, ale ważnym czynnikiem jest także masowe drukowanie pieniędzy przez banki centralne na całym świecie, które przekłada się na podwyżki także innych towarów i usług. Zadaniem inwestorów wchodzących w skład zespołu Templetona jest poszukiwanie spółek zdolnych do przetrwania, a może nawet prosperowania w takich warunkach.

Uważam, że popyt na surowce ze strony rynków wschodzących powinien cały czas rosnąć w dłuższej perspektywie, zatem wraz z innymi członkami mojego zespołu polujemy na atrakcyjne możliwości inwestycyjne związane z zapotrzebowaniem na zasoby naturalne. Jeżeli chodzi o najważniejsze tematy inwestycyjne, uważamy, że wzrost rynków wschodzących może stymulować dobrą długofalową koniunkturę na rynkach surowcowych, tworząc dogodne warunki do pojawiania się okazji także w innych powiązanych obszarach, takich jak infrastruktura, budownictwo czy energetyka.

Napompowana inflacja

W 2012 r., osłabienie tempa globalnego wzrostu gospodarczego ograniczało wzrost inflacji w wielu krajach, umożliwiając ich władzom prowadzenie ekspansywnej polityki pieniężnej. Niektóre kraje rozwijające się musiały niestety radzić sobie z trudną kombinacją rosnącej inflacji i słabnącego wzrostu, wiążącą ręce przedstawicielom banków centralnych. Przykładem takiej gospodarki były Indie, gdzie wzrost PKB zwalniał, a późne nadejście pory deszczowej było niekorzystne dla plonów i wywołało drastyczne wzrosty cen warzyw i innych płodów rolnych, takich jak soczewica czy oleje roślinne.

W Meksyku, roczny wskaźnik inflacji sięgnął jesienią 2012 r. najwyższego poziomu od 2,5 roku. Dramatycznie wzrosły ceny wielu produktów spożywczych, takich jak jajka, drób czy kukurydza, której cena za buszel zanotowała rekordowy poziom w skali całego świata, w efekcie suszy w USA. Import zaspokaja ok. 20-30% meksykańskiego popytu na kukurydzę, a zatem jej wyższe ceny w USA bezpośrednio przekładają się na wyższe ceny tortilli, która jest krajowym produktem pierwszej potrzeby. Kukurydza jest oczywiście używana na całym świecie, m.in. do produkcji pasz czy paliw (etanolu), a zatem ograniczona podaż odbija się echem na wielu różnych rynkach.

Energetyka i metale

W 2012 r., problemy z podażą były odczuwalne także w sektorze energetyki i przemyśle metalowym. Podczas moich ostatnich podróży do Chin, Indii, Afryki i innych części rozwijającego się świata, zauważyłem wyraźny trend związany z coraz bardziej intensywnym ruchem ulicznym. Na drogi wyjeżdża coraz więcej pojazdów i nie wygląda na to, by popyt na samochody miał spaść w najbliższej przyszłości. Globalna sprzedaż samochodów ma sięgnąć 83 mln w 2013 r.1 W związku z tym, członkowie mojego zespołu cały czas poszukują możliwości inwestycyjnych w sektorze energetyki, a w szczególności wśród przedsiębiorstw prowadzących zdywersyfikowaną działalność związaną z ropą naftową, dopóki nie ma innych równie wydajnych alternatywnych sposobów zasilania pojazdów.

Jeżeli chodzi o skutki uboczne boomu transportowego na rynkach wschodzących, nasilenie się ruchu ulicznego oznacza zwykle wzrost zanieczyszczeń. Katalizatory platynowe i palladowe pozwalają zmniejszyć emisję szkodliwych spalin. Sądzimy, że zapotrzebowanie przemysłu motoryzacyjnego na te metale powinno rosnąć, a nie zapominajmy, że są one także stosowane w innych gałęziach przemysłu oraz popularne jako materiały do produkcji biżuterii.

Instalacje znajdujące się w prawie każdym nowoczesnym budynku zawierają miedź (w urządzeniach sanitarnych, przewodach, itp.); pojawiają się obawy, że rosnący popyt na ten metal może w tym roku wywołać odczuwalne ograniczenia podaży. Choć branże nieruchomości mieszkaniowych i budownictwa w USA i Europie załamały się na początku kryzysu finansowego w latach 2008-2009 i jak dotąd nie odzyskały dawnej kondycji, są na świecie miejsca, gdzie rynki te rozwijają się niezwykle prężnie.

Ograniczenia podaży są wyjątkowo poważnym problemem, ponieważ złoża wielu surowców są coraz trudniejsze do znalezienia i eksploatacji, a w niektórych krajach produkcja podlega dodatkowym ograniczeniom wynikającym z protekcjonistycznej polityki. Przykładowo, w globalnym przemyśle wydobywczym dostrzegamy oznaki rosnących apetytów rządów państwowych na większe udziały w zyskach z górnictwa. Pracownicy kopalni coraz głośniej domagają się swych praw i żądają wyższych płac; przykładem takiego trendu mogą być niedawne gwałtowne protesty w kopalniach południowoafrykańskich. Co więcej, nasilone protesty ekologów także mogą przyczynić się do sytuacji, w której podaż surowców mineralnych może nie nadążyć za popytem.

Innym wartym analizy przykładem jest sytuacji w przemyśle wydobywczym w Peru. Choć, według niektórych szacunków, górnictwo generuje 20-30% przychodów tego kraju z podatków oraz ok. 60% krajowego eksportu, jest wiele czynników, które ograniczają wydobycie. W ubiegłym roku, realizacja projektów górniczych wartych miliardy dolarów uległa opóźnieniu z powodu gwałtownych protestów w reakcji na coraz mniejsze zasoby wody w podziemnej warstwie wodonośnej. Oznacza to, że przedsiębiorstwa górnicze będą musiały realizować kosztowny proces odsalania wody morskiej, by zaspokoić swe zapotrzebowanie na wodę.

Wnioskując na podstawie wydarzeń w innych regionach górniczych na świecie, ostatecznym efektem mogą być niedobory najważniejszych minerałów i metali, co z kolei może przełożyć się na wzrost cen.

Spodziewam się także niesłabnącego wzrostu popytu na złoto, biorąc pod uwagę dramatyczny wzrost podaży pieniądza w większości dużych gospodarek (m.in. w USA, Europie, Japonii i Chinach). Złoto kusi nie tylko swym pięknem, ale także potencjałem do ochrony przed inflacją i zabezpieczenia wartości kapitału. Niektóre banki centralne także od pewnego czasu powiększają swe zasoby złota.

Widząc tymczasowe spadki cen niektórych surowców, niektórzy pochopnie zakładają, że zagrożenie związane z rosnącą inflacją minęło. Wahania cen surowców często nie mają związku z długoterminowymi trendami podaży i popytu, ale są wynikiem krótkoterminowych spekulacji stymulowanych najświeższymi doniesieniami medialnymi. Wydaje mi się, że popyt na surowce powinien cały czas rosnąć w dłuższej perspektywie. Biorąc pod uwagę dynamiczny wzrost takich gospodarek, jak Chiny, Indie oraz inne rynki wschodzące i nowe rynki wschodzące, należy oczekiwać rosnącego zapotrzebowania na energię i produkcję surowców.

Nie oznacza to, że cały sektor będzie notował zrównoważony wzrost. Nie wszystkie surowce będą cieszyć się coraz większym popytem, a w przypadku pozostałych wzrost popytu także nie będzie równomierny. Nie jestem w stanie przewidzieć czasu korekty na tych rynkach, ale na pewno musimy przygotować się na pewne wahania. Trik polega na tym, by skorelować trendy z możliwościami inwestycyjnymi, do czego mój zespół niezmiennie dąży, prowadząc szczegółowe badania i analizy.


1. Źródło: WardsAuto, prognozy dla międzynarodowego przemysłu motoryzacyjnego na 2013 r.

Informacja natury prawnej

Inwestowanie w fundusz koncentrujący się na sektorze surowcowym wiąże się ze szczególnym ryzykiem, związanym z takimi czynnikami, jak większa podatność na niekorzystne trendy ekonomiczne i zmiany regulacji mających wpływ na ten sektor. Ceny takich papierów mogą podlegać wzmożonym wahaniom, w szczególności w krótkiej perspektywie

Mark Mobius
Mark Mobius