Suwerenność w globalnej gospodarce

W świetle osłabienia kursu złotego z ostatnich dni i godzin chciałbym poznać opinię tych, którzy upierali się przy zdaniu, że wprowadzenie wspólnej waluty europejskiej euro pozbawi nas suwerenności, także w polityce kursowej.

Słowacja, kraj znacznie mniejszy od Polski i o mniejszym potencjale gospodarczym ma stabilny kurs walutowy, gdyż jest on postrzegany przez inwestorów praktycznie jako kraj ze strefy euro. Euro jest walutą rywalizującą aktualnie z dolarem o prymat w gospodarce światowej. Polska natomiast, ze swoją walutą, egzotyczną dla większości inwestorów światowych, jest krajem ryzykownym, dlatego też uciekają gdzie pieprz rośnie. Bez znaczenia jest tu fakt, że fundamenty makroekonomiczne są dobre, lub nawet bardzo dobre, wystarczy, że zaliczamy się do emerging markets. Cóż takiego mamy z suwerenności, skoro kurs walutowy jest tak niestabilny.

Czyżby politycy i społeczeństwa kilkunastu europejskich krajów (teraz strefy euro) nagle stracili zbiorowo rozum i zrezygnowali ze swoich narodowych walut o znacznie dłuższej historii i tradycji niż polski złoty? Nasza waluta nawet za mojego życia była poddana wymianie, hiperinflacji i denominacji. Mam całą kolekcję monet i banknotów, które wyszły z obiegu. Mam taż banknoty jedno i dwudolarowe z początku XX wieku, które bez kłopotu można wydać lub wymienić w dowolnym banku amerykańskim. Niektóre z nich są warte więcej niż wynosi ich nominał. 

Sentymenty sentymentami, a realia globalnej gospodarki realiami.

 

Bohdan Wyżnikiewicz
Bohdan Wyżnikiewicz