Szara strefa zyska na 500+

Wygląda na to, że niebawem ruszy program 500 plus, który jest flagowym projektem obecnego rządu. Główną intencją jest pomoc rodzinom. Skutkiem ubocznym może być jednak brak chęci u wielu osób do podjęcia legalnej pracy, która po prostu nie będzie się opłacać.

Z perspektywy dużych miast dodatkowe 500 zł w rodzinnym budżecie może być jedynie miłym dodatkiem. Jednak dla większości rodzin, szczególnie tych mieszkających w mniejszych miastach i wsiach powstanie dylemat czy w ogóle jest sens pracować? Podczas mojego niedawnego pobytu w Polsce południowo-wschodniej usłyszałem dwa konkretne przypadki, kiedy to rodzice nie mają zamiaru wracać do legalnego zatrudnienia.

Pierwszy z nich dotyczy rodziny z dwójką małych dzieci. Mama – kosmetyczka urodziła pierwsze dziecko 3 lata temu. Następne dziecko urodziła 2 lata później i obecnie przebywa na tzw. „wychowawczym”. Jej mąż jest kierowcą, który zarabia oficjalnie minimalną krajową, a resztę pieniędzy plus ewentualne premie otrzymuje od swojego pracodawcy w gotówce. Zarabia łącznie około 2500 zł netto.

Mama-kosmetyczka od blisko 3 lat nie pracuje ze względu na otrzymywane obecnie świadczenia związane z urlopami wychowawczymi dwójki dzieci. Natomiast wykonuje drobne usługi u siebie w domu. Oczywiście robi to bez żadnej ewidencji. Jak sama zapowiedziała w przypadku pojawienia się u niej dodatkowego 1000 zł miesięcznie z programu 500+ nie opłaca się jej wracać do legalnej pracy. Będzie chciała wykonywać więcej zabiegów w domu i u klientek. Dzięki temu nadal będzie zajmować się dziećmi i nie będzie musiała zatrudniać opiekunki. Otrzyma dodatkowy tysiąc złotych, ponieważ w jej czteroosobowej rodzinie oficjalnie pracuje tylko mąż.

Drugi przykład jest jeszcze bardziej jaskrawy. Mamy rodzinę z trójką dzieci w wieku od 3 do 9 lat. Mama jest pielęgniarką, która zarabia 1600 zł netto miesięcznie. Tato dzieci nie pracuje legalnie od wielu lat, ponieważ wykonuje drobne prace budowlane z których się utrzymuje. Natomiast od jesieni zeszłego roku zaczął szukać legalnej pracy ze względu na to, że w sezonie jesienno-zimowym zleceń ma mniej i postanowił jednak wrócić na rynek pracy. Rodzina oficjalnie zarabia wspomniane 1600 zł netto, zatem otrzymają 1500 zł z programu 500 plus. Tato-budowlaniec zaprzestał jednak szukania pracy, ponieważ nie będzie to dla niego opłacalne. Woli nadal wykonywać zlecenia dorywcze w szarej strefie, zajmować się dziećmi, a i tak ich miesięczny budżet pewnych środków do dyspozycji dzięki programowi 500+ wzrośnie o 100%. Tato dzięki posiadaniu ziemi rolnej opłaca KRUS, zatem ma ubezpieczenie zdrowotne.

Takich przypadków w Polsce, jak opisałem jest zapewne tysiące, albo i dziesiątki tysięcy. Mówi się, że efekty programu 500 plus będą widoczne za kilkanaście lat. Oby jednym z tych efektów nie była armia ludzi niezdolnych, nieprzyzwyczajonych oraz po prostu nie chcących legalnie pracować.

Kamil Gemra