Szpiegowanie UE. Kubła na śmieci nie oszukasz

Unia Europejska jest szpiegowana przez Stany Zjednoczone. To żadna nowość. W zasadzie byłbym zdziwiony, gdyby USA nas nie szpiegowały. Mam nadzieję, że nasz wywiad też działa za oceanem i skoro nic o nim nie wiemy, to najprawdopodobniej oznacza, że idzie mu całkiem nieźle. Jestem spokojny o to, czego dowiedzieli się o nas Amerykanie, bo prawdopodobnie i tak nic nie zrozumieli.

Szpiegowanie UE. Kubła na śmieci nie oszukasz

Nie dlatego, że uważam ich za głupków. W mojej opinii to jeden z najmądrzejszych narodów na świecie. Są bogaci, mają najlepsze technologie, latają w kosmos, rządzą światem. Zatem jak mogliby być głupcami? W Stanach Zjednoczonych mieszka 300 mln ludzi. To prawda, że robiąc sondę uliczną można odnieść wrażenie, że większość nie wie najprostszych rzeczy. Jednak robiąc coś podobnego w Polsce można by się boleśnie przekonać, że jesteśmy na dużo niższym poziomie.

Niemniej szpiegowanie instytucji unijnych to zadanie karkołomne. I to nie tylko z powodu różnic językowych. Specyficzna nowomowa, procedury, system tworzenia i egzekwowania prawa jest tak skomplikowany, że zrozumieć to mogą tylko wykwalifikowani i doświadczeni specjaliści. I co najgorsze, oni też się często mylą. Dodajmy do tego fakt, że tych instytucji jest cała masa. Do tego dochodzi spora liczba ludzi, którzy rzeczywiście mają jakiś wpływ na wydawane decyzje.

Ostatecznie i tak wszystko ustalane jest przez faktycznie rządzących polityków poszczególnych państw. Nie wiem, czy jakikolwiek wywiad jest wstanie to zrozumieć, przeanalizować, a następnie wykorzystać we właściwym momencie. Tak, bo co z tego, że wywiad ma informację na dany temat. Wartości nabiera ona dopiero wtedy, gdy można ją wykorzystać w określonym celu we właściwym czasie.  To jest najtrudniejsze.

Mądry naród amerykański

Możemy założyć, że mądry naród amerykański posiada speców od Unii Europejskiej, którzy wiedzą więcej na temat jej funkcjonowania niż sami jej twórcy. Pewnie tak jest. I nagle dowiadujemy się o tym, że jesteśmy podsłuchiwani. To z resztą nie jest nic nieoczywistego, bo każdy kto np. loguje się na Facebooku, Google lub korzysta z innego amerykańskiego rozwiązania technologicznego, powinien zdawać sobie sprawę, że jest SZPIEGOWANY. Ja osobiście nawet nie rozumiem jak można się temu dziwić (i jeśli ktoś zechce mi to wytłumaczyć, to proszę o kontakt).

Kubła na śmieci nie oszukasz

Banki nas szpiegują. Politycy nas szpiegują. Nawet deklaracje śmieciowe były elementem zaawansowanego szpiegostwa w wydaniu gorszym niż to co serwuje nam Facebook. W końcu internet oszukasz. Mamę oszukasz, ale swojego kubła na śmieci nie oszukasz!

I teraz dochodzimy do sedna. Skoro to oczywiste, że amerykanie szpiegują nas, a my ich, to dlaczego nagle staje się to tematem medialnym, a politycy żądają wyjaśnień? Jaki jest tego cel? Czy jest to budowanie nastrojów antyamerykańskich, czy może próba ukrycia czegoś naprawdę ważnego? Myślę, że dowiemy się w najbliższym czasie, bo takie „akcje” zawsze są zwiastunem czegoś spektakularnego. Może Amerykanie też chcą u siebie wprowadzić ustawę śmieciową i nie wiedzą jak to zrobić?

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak