Tu o Polskę chodzi, nie o interes partyjny!

Kiedy politycy zrozumieją, że tu o ojczyznę idzie, nie o partyjne rozgrywki czy o prywatne korzyści? Praca dla Państwa powinna być misją – czy to dla rządzących, opozycji czy szeregowych urzędników. Niestety obserwuję, że od lat nic się nie zmienia i nie ma znaczenia, która z opcji politycznych jest u władzy. Z perspektywy mojego posłowania jasno widzę, że w Sejmie brakuje zdrowego rozsądku i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości. Nic tylko partykularne interesy polityczne partii, rozdawnictwo i zaspokajanie wyborców ponad wszystko, ponad wszelką logikę.

Trzeba jasno powiedzieć, że PiS rozpoczął swoje rządy od rozdawania, nie bacząc na możliwości budżetu. Robią wszystko, by tylko wywiązać się z obietnic wyborczych. W podsumowaniu pierwszych 100 dni rządu dowiedzieliśmy się, że Izby skarbowe i Urzędy Skarbowe dostały 200 mln złotych na to, żeby bardziej przyglądać się nam, obywatelom, czy płacimy podatki, czy nie. To się nazywa zacieśnieniem działalności czy też sprawności państwa. Dowiedzieliśmy się, że postały dwa nowe podatki, a także, że nawet do kilkunastu tysięcy urzędników zostanie dodatkowo zatrudnionych. Powstały jeszcze dwa ministerstwa – jakby mało było dotychczasowych – dowiedzieliśmy się też, że podatek 19% CIT to nie jest podatek jakiś wysoki, bo we Francji są wyższe… Historia się powtarza: zamiast uproszczenia prawa – komplikacje.

Tymczasem rządzący – niezależnie od opcji politycznej – powinni być po  postu dobrymi gospodarzami. Bo gospodarz dba o swoje gospodarstwo od początku do końca, troszczy się o dom, o domowników, o ich bezpieczeństwo i najważniejsze potrzeby, które musi w pierwszej kolejności zabezpieczyć. Myśli o tym co teraz i co w przyszłości, planuje inwestycje, przewiduje koszty i przychody. Zanim dojdzie do wydatków, musi zadbać o zarabianie, budżet musi się spiąć. A zadłużanie się w imię spełnienia przedwyborczych obietnic na konto przyszłych pokoleń jest działaniem krótkowzrocznym i wobec naszych dzieci nikczemnym.

Polska to nic innego jak ogromne gospodarstwo, które musi być mądrze zarządzane i które potrzebuje prawdziwego gospodarza. Jako przedsiębiorca doskonale wiem, że w firmie trzeba mierzyć wydatki na możliwości finansowe. Przewidujący przedsiębiorca jest dobrym gospodarzem właśnie. Tak samo powinno być w Państwie, przy czym tu jest nawet większa odpowiedzialność, bo i skala większa, o los większej liczby ludzi chodzi. Silne Państwo to mocna gospodarka, dlatego do głosu powinno się więcej dopuszczać przedsiębiorców, bo to oni mają doświadczenie, to im się udało, przetarli szlaki, jeśli popełnili błędy, to wyciągnęli wnioski, nauczyli się, znaleźli sposób na opłacalny biznes. Dla Polski najważniejsze teraz są kwestie gospodarcze, nie ma tu miejsca na eksperymentowanie, warto skorzystać z wiedzy praktyków. Czas na prawdziwy lobbing przedsiębiorców!

Osobiście jestem do tego przekonany, dlatego wraz z grupą posłów pracuję nad tym, żeby utworzyć odrębną komisję działającą na rzecz uproszenia prawa gospodarczego. Kiedyś Palikot powołał komisję „Przyjazne państwo”, ale zdeprecjonował tę formę i jego komisja została wycofana. Nam chodzi o konkrety, o nowelizację w całości prawa gospodarczego oraz – i to jest mój postulat – nadzoru nad nim. Inaczej mówiąc, czym innym jest napisanie prawa, czym innym stanie na jego straży. Od razu tutaj na podorędziu mam ustawę o wolności gospodarczej, tzw. ustawę Wilczka, która dziś już de facto nie istnieje. To było dobre prawo, ale każdy kolejny minister sobie coś z niej uszczknął, z czegoś się wycofał rozporządzeniem. I po wszystkich zmianach zostało po niej tylko dobre wspomnienie. Biorąc pod uwagę nasze doświadczenia, komisja, nad którą pracujemy oczywiście zajmowała by się tworzeniem prawa gospodarczego i ustawianiem przepisów gospodarczych w taki, żeby w kasie było więcej, a nie mniej, żeby było łatwiej, a nie trudniej. Na pozór to trudne zadanie, jest tak naprawdę banalnie proste. Trudno uwierzyć, że do tej pory nie zostało to zrobione. Powołanie tej komisji ma na celu stworzenie dobrego prawa gospodarczego oraz nadzór nad przebiegiem jego wdrażania w życie. Inaczej mówiąc bylibyśmy policjantami tej ustawy i pilnowalibyśmy, aby nikt w niej nie grzebał.

Marek Jakubiak
Marek Jakubiak