Unia w sierpniu jest nieczynna

EMBARGO: Bieda dotkniętych rosyjskim embargo producentów rolnych pechowo trafia na jałowy okres decyzyjny Unii Europejskiej.

Unia w sierpniu jest nieczynna 2

Fot. Bloomberg

Sierpień jest dla Brukseli urlopową świętością, dlatego kluczowe decyzje o uruchomieniu i podziale finansowej rezerwy podejmowane będą przez Komisję Europejską najwcześniej we wrześniu. Machina administracyjna przypomina koło zamachowe, które musi się długo rozpędzać. Rumuński komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos zestresował się już samą koniecznością przyjazdu do Brukseli i spotkania się z ministrem Markiem Sawickim.

Sektorowe sankcje wobec Rosji weszły w życie dwa tygodnie po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu. Jak na standardowy bezwład decyzyjny UE ustanowiony został rekord szybkości, ale w… lipcu. Gdyby szokująca świat tragedia dotknęła trzystu — odpukać — innych pasażerów w sierpniu, porozumienie się przyszłoby unijnej klasie politycznej zdecydowanie trudniej i wolniej. Tymczasem na froncie ukraińsko-rosyjskim sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna z każdym dniem, tam kategoria wakacji nie istnieje.

Polska branża rolna oczekuje pomocowych pieniędzy natychmiast i nie przyjmuje do wiadomości unijnej inercji. Notabene podobny syndrom dotyczy klęsk żywiołowych, gdy zrozpaczeni ludzie muszą przedzierać się po pomoc przez żmudne procedury. Dla łagodzenia skutków rosyjskiego embargo najszybsze decyzje potrzebne są akurat nie symbolicznym jabłkom, lecz owocom i warzywom najbardziej wrażliwym na upływ czasu, takim jak papryka, pomidory czy ogórki. Bruksela czeka na uzupełnienie polskich materiałów informacyjnych oraz danych. Niestety, na dzisiaj nikt nie ma pojęcia, na jakie ewentualnie kwoty producenci mogą liczyć i czy np. dofinansowaniem objęte zostanie przekazanie niesprzedanych płodów rolnych najuboższym, czy muszą one trafić na kompost.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski