Polska biurokracja – co trzeba naprawić w państwie polskim?

Wiemy co jest do poprawy. Wiemy jak należy to naprawić. Dlaczego tego nie robimy?

Dlaczego nasza gospodarka nie rozwija się tak szybko jak byśmy sobie tego życzyli? Dlaczego prowadzenie w Polsce biznesu to wyboista droga, naszpikowana wieloma „pułapkami”, niejasnym, zawiłym i możliwym do interpretowania na wiele sposobów (nie koniecznie na korzyść przedsiębiorcy) prawem? A do tego wszechobecna biurokracja, która sprawia, że wielu przedsiębiorcom „nawet nie chce się chcieć”, albo wolą zarejestrować swoje spółki zagranicą.

Z tymi problemami borykamy się od ponad ćwierćwiecza. Doskwierają one praktycznie wszystkim osobom prowadzącym własny biznes (znam to z autopsji – od 6 lat prowadzę wydawnictwo i agencję doradczą). Wydaje nam się, że władze państwowe problemu nie dostrzegają, a wręcz przeciwnie, niekiedy starają się nawet „rzucać nam dodatkowe kłody pod nogi” – zresztą samorządowcy, z którymi mam częsty kontakt (praktycznie na co dzień współpracuję z JST w obszarze marketingu), twierdzą dokładnie tak samo i proszą władze centralne, aby jeśli nie chcą im pomagać, to przynajmniej aby im nie przeszkadzały.

Ale okazuje się, że nie jest wcale tak, jak nam się wydaje, pomimo tego, że jednak tak jest 🙂

Ostatnio miałem przyjemność dokładnie zapoznać się z różnymi zapisami, głównie wszystkimi Regionalnymi Programami Operacyjnymi, ale także z zapisami Umowy Partnerskiej (dokumentem określającym cele, zakres i sposób wykorzystania funduszy europejskich na lata 2014-2020). I ku mojemu zaskoczeniu, znalazłem tam takie oto zapisy i stwierdzenia.

WIEMY CO ŹLE DZIAŁA

W Polsce głównymi czynnikami ograniczającymi rozwój przedsiębiorczości i konkurencyjności gospodarki są m.in. bariery administracyjne i prawne. Wynikają one zarówno z niezadowalającej jakości stanowionego prawa, w tym nieprecyzyjności przepisów powodującej możliwość ich różnej interpretacji oraz częstych zmian prawa, jak również z niskiej skuteczności jego egzekwowania, co podważa zaufanie przedsiębiorców i obywateli do państwa i znacząco zwiększa ryzyko i koszty prowadzonej działalności gospodarczej.
Jakość otoczenia prawnego wydatnie przekłada się na konkurencyjność podmiotów gospodarczych. Wymiernym tego przejawem jest koszt nałożonych na przedsiębiorców obciążeń administracyjnych, który został oszacowany dla Polski na poziomie 2,9% PKB„.

WIEMY NAWET JAK TO NAPRAWIĆ

Znacząca uwaga poświęcona zostanie poprawie systemu oceny spodziewanych skutków wprowadzanych przepisów, w tym finansowych, gospodarczych i społecznych. Szczególnie ważne będzie zapewnienie systematycznego monitorowania i oceny funkcjonowania prawa i ograniczenie rozbieżności stosowania przepisów. Wszystkie wyżej wymienione działania w zakresie poprawy jakości stanowionego prawa i redukcji zbędnych obciążeń administracyjnych pozwolą pośrednio w dłuższym okresie ograniczyć szarą strefę, zwiększyć poziom zatrudnienia i zwiększyć wpływy podatkowe.
Rozwijane będą również nowoczesne narzędzia debaty publicznej w procesie stanowienia prawa. W celu zwiększania stopnia jej partycypacyjności, wspierane będzie budowanie płaszczyzny współpracy pomiędzy administracją publiczną i partnerami społeczno-gospodarczymi„.

WYSTARCZY TYLKO TO ZROBIĆ!

Dlaczego więc tego nie robimy?

Pozostawiam to pytanie otwartym. Jeśli ktoś zna odpowiedź – niech podzieli się z nami tą wiedzą tajemną.

Nie można się jednak dziwić, że nasze państwo, ale i gospodarka, kultura, media i wszystkie inne dziedziny „kuleją”. Mimo to, proszę, nie dziwcie się, że w moich książkach: „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk”, „Marketing terytorialny. Jak zbudować i wypromować markę miejscowości?”, a także „Jak osiągnąć sukces” wykazuję się, pewnym, nazwijmy to delikatnie, zdziwieniem, albo wręcz dziecinną naiwnością. Ot, zwyczajnie nie rozumiem, dlaczego nie potrafimy naprawić, skoro wiemy co jest popsute i posiadamy wiedzę co trzeba zrobić, aby to naprawić.

Biurokracja w Polsce cały czas rządzi – niestety 🙁

Robert Stępowski

Robert Stępowski
Robert Stępowski