Wizerunek kontra inwestycje, czyli co zmieniła „dobra zmiana”?

Będę nawoływał rząd i prezydenta, do budowania marki Polski, gdyż tylko wtedy będziemy mogli się bogacić, a nie stanowić wyłącznie tanią siłę roboczą. Jakby jednak nie patrzeć, lepiej mieć słabo płatną pracę, niż nie mieć jej wcale. Na szczęście, miejsc pracy powinno przybywać.

Po tym, jak premier Beata Szydło, musiała tłumaczyć się z decyzji swojego rządu w Parlamencie Europejskim, wobec wcześniejszej decyzji Komisji Europejskiej o wszczęciu procedury ochrony praworządności w Polsce i obniżeniu ratingu przez agencję S&P, byłem niemal przekonany, że politycy natychmiast zatrudnią najlepsze agencje PR-owe, by chronić nasz wizerunek, a tym samym gospodarkę.

Niestety. Byłem w błędzie. Pani premier powiedziała to, co miała do powiedzenia, powtarzając kilka wyuczonych fraz i jak słusznie zauważyli komentujący, skierowanych do Polaków, a nie społeczności międzynarodowej. Opozycja, jak przystało na opozycję, skomentowała wystąpienie pani premier.

W miniony weekend, ulicami wielu polskich miast, przeszły kolejne demonstracje KOD.

Media wszystko to zrelacjonowały, w taki czy inny sposób i właściwie sprawę uznano za zamkniętą.

Być może dla znacznej części Polaków, to tylko niepotrzebna wrzawa. I bez znaczenia kto, kogo popiera. Dla mnie jednak, to co dzieje się na arenie międzynarodowej, w kontekście Polski, ma znaczenie.

Dlatego też, zapytałem Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych, czy ostatnie wydarzenia zagroziły już naszym, zagranicznym inwestycjom.

Na szczęście odpowiedź, którą otrzymałem, mnie uspokoiła. Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni (1-15 stycznia 2016 roku) PAIiIZ pozyskała już cztery nowe projekty inwestycyjne o łącznej wartości 55,25 mln euro, a także z sukcesem zamknęła procedury inwestycyjne dotyczące dwóch projektów. Ich sumaryczna wartości przekracza 51 mln euro.

To dobra informacja. Tylko, czy musimy cały czas żyć w strachu, o to, aby jakieś wydarzenie, dyskusja, debata, awantura polityczna nie wpłynęły bezpośrednio na naszą gospodarkę (inwestycje zagraniczne, eksport i import)?
Czy prezydent lub premier wreszcie poważnie podejdą do budowania marki polski, aby polityczne zawirowania nie przekładały się na gospodarkę?

Oczywiście, że dziś wciąż zbieramy plony politycznej stabilizacji z minionych lat. Ale wciąż nie zbudowaliśmy silnych fundamentów gospodarki „Made in Poland”. Chrońmy wizerunek teraz, budujmy markę Polski na przyszłość.

Skąd tak silny opór polityków każdej ze stron sceny politycznej? Nie chcę być złym prorokiem, ale te zaniechania sprawią, że kiedyś również PAIiIZ poinformuje o uciekających z Polski inwestorach. Oby te informacje nie dotarły do nas zbyt szybko, a reakcja, nie została podjęta zbyt późno.

PS: Obiecuję więcej o wizerunku Polski i marce naszego kraju już nie pisać.

Robert Stępowski
Robert Stępowski