Wizja rynków wschodzących w 2020 r.

Jak pokazały ostatnie niepokoje społeczne na Bliskim Wschodzie, zawsze mogą pojawić się całkowicie nieoczekiwane czynniki i okoliczności, które mogą stać się katalizatorem potężnych zmian o znaczeniu międzynarodowym. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, ale pomimo tego, chciałbym przedstawić moją wizję sytuacji rynków wschodzących za dziesięć lat.

Większe znaczenie na światowej arenie gospodarczej. Sądzę, że w ciągu najbliższej dekady, rynki wschodzące mogą znacząco urosnąć w porównaniu z ich obecnymi rozmiarami, a ich łączna wartość może przekroczyć łączną wartość rynków akcji w USA, Japonii i Europie. Rynki wschodzące zaszły już bardzo daleko od 1986 roku, w którym Międzynarodowa Korporacja Finansowa (IFC), organizacja ściśle współpracująca z Bankiem Światowym, podjęła działania mające na celu promocję rozwoju rynków kapitałowych w mniej rozwiniętych gospodarczo krajach. Od tamtego czasu, kraje rozwijające się przeobraziły się z tanich producentów w szybko rosnące gospodarki dysponujące potężnymi rynkami konsumenckimi. W przyszłości, znaczenie popytu krajowego dla rozwoju rynków wschodzących będzie jeszcze większe, gdy dynamika gospodarek rozwiniętych będzie spadać pod wpływem problemów budżetowych. Wzrost konsumpcji krajowej na rynkach wschodzących powinien być w przyszłości stymulowany i podtrzymywany przede wszystkim przez dwa czynniki: rosnące poziomy dochodów na obywatela oraz – co ważniejsze – dojrzewanie młodych populacji, które wejdą w najbardziej produktywny wiek. Jeżeli jednak rządy nie będą nadążały za wzrostem konsumenckiej klasy średniej, czyli, na przykład, nie będą skutecznie promowały wzrostu zatrudnienia i będą wydawały środki publiczne w bezproduktywny sposób sprzyjający wzrostowi inflacji, może to doprowadzić do destabilizacji politycznej, pozbawienia bezrobotnych motywacji do poszukiwania pracy oraz powiększania się przepaści pomiędzy bogatymi i najbiedniejszymi obywatelami.

Ład korporacyjny. W listopadzie ubiegłego roku, indyjska giełda boleśnie odczuła skutki kilku poważnych skandali związanych z podejrzeniami korupcyjnymi. Potrzeba podwyższenia poziomu ładu korporacyjnego jest jednak zjawiskiem globalnym i nie dotyczy tylko rynków wschodzących: skandale o podobnym charakterze zdarzały się w przeszłości także w krajach rozwiniętych, np. w USA. Dostrzegamy coraz większą świadomość znaczenia ładu korporacyjnego w takich krajach, jak Rosja, Chiny i Indie, jednak reformy w tym obszarze wymagają czasu i nie należy spodziewać się natychmiastowych efektów.

Chiny. Ewolucja gospodarki chińskiej od reżimu komunistycznego do rynku opartego na zasadach kapitalistycznych jest fascynująca. W styczniu tego roku, władze Chin pozwoliły krajowym przedsiębiorcom wykorzystywać renminbi w zagranicznych inwestycjach. Taka decyzja to kolejny z całego szeregu kroków, jakie Chiny zrobiły na przestrzeni ostatnich kilku lat w kierunku internacjonalizacji renminbi. Pomimo wahań reszty świata wynikających ze statusu Chin jako rynku wschodzącego oraz ostrożnego podejścia do prowadzonej przez chińskie władze polityki pieniężnej, jest bardzo prawdopodobne, że do 2020 r. renminbi stanie się jedną z walut światowych rezerw, co umocniłoby pozycję Chin na światowej arenie gospodarczej. Chińska waluta może zająć miejsce japońskiego jena, którego popularność wynikała z dotychczasowej dominacji gospodarczej Japonii.

Szersze spojrzenie na rynki wschodzące. Uważam, że rynki BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) na różnych etapach nadal będą radziły sobie całkiem dobrze. Każdy z tych krajów ma własny wyjątkowy charakter i w różny sposób reaguje na zmiany warunków. Dotychczas inwestowaliśmy i nadal chcemy inwestować na wszystkich czterech rynkach BRIC. Poza nimi, coraz większe znaczenie będą miały kraje z grupy Next 11 (Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Meksyk, Nigeria, Pakistan, Filipiny, Korea Południowa, Turcja i Wietnam), a obserwowanie ich będzie szczególnie interesujące z uwagi na ich różnorodność i zróżnicowanie faz rozwoju. Bangladesz, na przykład, to bardzo biedny kraj borykający się z licznymi problemami, który jednak ma ważne atuty w postaci taniej siły roboczej i prężnych sektorów rolnictwa i eksportu. W grupie Next 11 są także znacznie bardziej rozwinięte rynki, np. Korea Południowa, gdzie największy potencjał dostrzegamy w sektorach związanych z ropą naftową i gazem, sektorze bankowym oraz w branży stoczniowej. Ponadto, uważnie obserwujemy RPA, Kazachstan, Polskę, Ukrainę, Argentynę, Chile i Kolumbię.

Przyszłość euro. Euro, wprowadzone do obiegu w 2002 r., jest dziś drugą (po dolarze amerykańskim) walutą rezerw oraz także drugą (po USD) walutą pod względem liczby transakcji wymiany na świecie. Niemniej jednak, w kontekście ostatniego kryzysu zadłużenia budżetowego w Europie, mówi się czasem o opuszczeniu strefy euro jako o alternatywie dla niektórych europejskich gospodarek. „Euroland” musi oczywiście stawić czoła pewnym wyzwaniom, np. konieczności ograniczenia wydatków publicznych w niektórych państwach członkowskich, jednak jeżeli te problemy zostaną rozwiązane, euro powinno radzić sobie bardzo dobrze, a w 2020 r. może wręcz odgrywać jeszcze większą rolę na światowej arenie gospodarczej niż obecnie. Kilka lat temu, niektórzy eksperci od rynków walutowych sugerowali, że takie kraje, jak Łotwa czy Estonia, powinny dołączyć do strefy euro, ponieważ miały wystarczające rezerwy walutowe. 1 stycznia 2011 r., Estonia oficjalnie przyjęła euro. Moje prognozy dla europejskiej waluty są bardzo optymistyczne i uważam, że coraz więcej krajów powinno starać się o wejście do wspólnoty.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/, 3 Marca  2011

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji: 3 Marca 2011

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius