Wojny handlowe drogą do zmiany hegemona?

Rozpoczęta przez prezydenta USA Donalda Trumpa ofensywa na froncie wymiany handlowej USA z resztą świata na razie rodzi niewielkie negatywne reakcje na rynkach rozwiniętych. Owszem, mocno spadały indeksy w Chinach, ale Wall Street (w chwili pisania komentarza), reagowała bardzo ospale. Na przykład Indeks NASDAQ trzymał się ciągle blisko rekordowego poziomu.

Photographer: Luke Sharrett/Bloomberg

Jak widać tak naprawdę gracze nie wierzyli (czas przeszły, bo sytuacja jest bardzo dynamiczna) w to, że rozpocznie się prawdziwa wojna handlowa. Traktowali działania Trumpa i Chin jako pokerowe zagrywki, które mają zakończyć się porozumieniem. Gdyby inwestorzy wierzyli w prawdziwą wojnę handlową to giełdy na całym świecie wpadłyby w prawdziwą panikę.

Problem w tym, że (jak piszę od wielu tygodni) takie zachowanie Wall Street ośmiela Donalda Trumpa do coraz bardziej groźnych działań, które w końcu mogą się zakończyć dla rynków i dla świata bardzo źle.

Na razie Donald Trump jest pewny swojej przewagi, a wielu analityków i komentatorów w tym przekonaniu go umacnia. Na pozór rzeczywiście tak jest, jeśli skupi się uwagę na froncie USA – Chiny. A przecież to nie jedyny konflikt handlowy, który rozkręca prezydent USA.

Wytoczył również działa przeciwko sojusznikom. Na razie na bardzo małą skalę (cła na stal i aluminium), ale skoro Unia Europejska odpowiedziała swoimi cłami to najpewniej USA postąpią tak jak w przypadku Chin – poszerzą zakres produktów objętych cłami.

W przypadku Chin walka rozpoczęła się od potyczki w styczniu tego roku. Wtedy to Donald Trump podpisał zarządzenie nakładające nowe cła na importowane panele słoneczne i duże pralki, co uderzyło w Chiny i Koreę Płd. To spotkało się z protestami, ale nie z kontruderzeniem. Niedawno prezydent USA wycelował swoją antyimportową armatę dokładnie w Chiny nakładając cła na produkty o wartości 50 mld USD.

Chiny odpowiedziały swoimi cłami na produkty amerykańskie na co Trump zareagował każąc swoim służbom przygotowanie kolejnych towarów do obłożenia karnymi cłami o wartości 200 mld USD. To oczywiście musiało spotkać się z ostrą reakcją Chin zapowiadających retorsje.

Wróćmy teraz do tego dlaczego Trump jest pewny wygranej. Dlatego, że eksport z Chin do USA ma wartość nieco ponad 500 mld USD, a import Chin z USA to około 130 mld USD. Jak więc widać USA mają zdecydowanie większe pole rażenia. Tyle tylko, że jest to bardzo proste rozumowanie.

Chiny mogą uderzyć w USA nie tylko przez nałożenie ceł. Jak wiele razy przypominałem mogą zacząć wyprzedawać lub puszczać pogłoski, że będą wyprzedawali obligacje amerykańskie, co zwiększyłoby znacznie ich rentowność, czyli punkt odniesienia dla oprocentowania kredytów. To w sposób oczywisty uderzyłoby w gospodarkę amerykańską. Jest to jednak swoista broń atomowa, więc Chiny użyją jej tylko wtedy jak dojdą do wniosku, że nie będą miały innego wyjścia.

Z pewnością mogą uderzyć w firmy amerykańskie produkujące w Chinach swoje wyroby przez zmiany w regulacjach ich dotyczących. Mogą też szkodzić USA w geopolityce wspomagając przeciwników Stanów. Po spotkaniu z Donaldem Trumpem wódz Korei Północnej, Kim Dzong Un, odwiedził Pekin. Można sobie wyobrazić działania w Korei Północnej, które ośmieszyłyby Trumpa. Są też inne możliwości szkodzenie Stanom.

Znowu teoretycznie Chinom to się opłacić nie może. Jednak jeśli zna się azjatyckie poczucie dumy i to, że ceni się tam przede wszystkim zachowanie twarzy, to dążenie prezydenta USA do złamania oporu Chin i ich upokorzenia może się zakończyć katastrofą. Chiny muszą wyjść z tego konfliktu z twarzą.

To wszystko są krótkoterminowe zagrożenia dla USA i świata. Jest też jedno długoterminowe. Xi Jinping, przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej, postanowił w maju 2015 roku wdrożyć dziesięcioletnią strategię nazwaną „Made in China 2025”. Wynikiem tej strategii ma być stanięcie się Chin liderem w wysokich technologiach. Działanie USA z całą pewnością zwiększą intensywność prac mających na celu osiągnięcie tego celu.

Poza tym zarówno Chiny (i skupione wokół nich państwa azjatyckie) jak i Unia Europejska walcząc z agresywną i izolacjonistyczną polityką USA będą zwierały szeregi budując nowe sojusze handlowe. Tak więc rozpoczynając wojnę handlową USA ryzykują nie tylko tym, że zaszkodzą globalnej gospodarce, ale również tym, że wcześniej niż się oczekuje stracą na rzecz Chin rolę hegemona.

Przejdź do najnowszego ↓ Komentarze:

  1. „To w sposób oczywisty uderzyłoby w gospodarkę amerykańską.” – Niekoniecznie.

    [Niekoniecznie, bo? PK]

    „Prawda jest jednak taka, że zgromadziliśmy ogromną ilość jedzenia, lecz nie jesteśmy wstanie wszystkiego zjeść, toteż zaczyna ono gnić i być dla nad zarazą.” – analityk Song Yang.

    „Jest to jednak swoista broń atomowa…”

    To nie jest broń atomowa a odpowiedź dlaczego nie jest, zawarta jest w ksiażce „Chiny. Wielki skok w mgłę” Gabriela Grésillona, rozdział

    „Kieszenie pełne wiatru czyli dlaczego finanse Chin są bardziej kruche niż się wydaje.”

    [Może by Pan nas bardzo krótko uświadomił dlaczego nie jest? Książki są różne i nie należy wierzyć, że ktoś ma patent na rację 😉 PK]

  2. Uderzyłoby gdyby to nie była broń obosieczna. Ta książka a szczególnie w/w rozdział to uświadamia. Proszę przeczytać i wskazać na błędy autora w jego rozumowaniu a kupując ebooka już za godzinę każdy może być uświadomiony.

    [Nie potrafi Pan krótko przekazać głównej myśli? Dziwne. PK]

    [Ale książkę kupiłem i podczas urlopu przeczytam. PK]

  3. Czy granicą przyzwoitości blogowej nie powinna być
    konieczność przekazania myśli autora własnymi słowami .
    W moich dyskusjach z ogifem często stawiał tezę – a uzasadnienie? -„przeczytaj sobie w książce”
    Nie kotku, skoro powołujesz się na książkę ,to powinieneś umieć wypunktować myśl autora książki.

  4. @ Kot # 3

    Nie przesadzaj z bezczelnością. Zawsze OBFICIE uzasadniałem swoje tezy więc nie kłam. Poza tym jest nie fair odnoszenie się do mnie w sytuacji gdy nie mogę odpowiedzieć.

    Być może Gospodarz to wyjątkowo puści, ale nie wiem.

    [e tam, wyjątkowo ;-))) Przecież wiadomo, ze jestem cholerykiem i nie dotrzymuje słowa (szczególnie jeśli chodzi o bany ;-). PK]

  5. „……nie dotrzymuje słowa (szczególnie jeśli chodzi o bany ;-). „PK]

    Zapachniało mi tu amnestią, no może nawet dobrą zmianą…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [Do następnego bana 😉 PK]

  6. #3 nie zauważyłeś, że odkąd twoim argumentem ostatniej szansy z braku innych stały się epitety nie ma z tobą dyskusji.
    Uczciwość intelektualna jest potrzebna aby jakakolwiek dyskusja miała sens.
    „Obficie” uzasadnione tezy o których mówisz są niezmiennie te same niezależnie od dyskutowanego przedmiotu.
    Naliczyłem ich raptem trzy: kłamiesz, ruski troll, moc obliczeniowa zwiększa się wykładniczo, jako klucz każdej fantazji, przy czym nawet te ostatnie stwierdzenie nie jest już całkiem prawdziwe.
    -I to ma uzasadniać każda nawet najbardziej bzdurna tezę.
    A kiedyś nawet dobrze się zapowiadałeś.

  7. @ Kot # 6

    Uczciwość intelektualna nakazywałaby ci przyznać że na tym blogu ode mnie dowiedziałeś się iż fizyczna nieśmiertelność ludzi jest realistyczną opcją. Na początku oczywiście byłeś zdumiony, ponieważ tak jak każdy myślałeś że śmierć i podatki to jedyne pewniaki. Potem sięgnąłeś po literaturę i zmieniłeś pogląd. Już wiesz że, cytując Harariego, nieśmiertelność nie jest zagadnieniem dla teolegów, lecz dla inżynierów.

    Ten podstawowy fakt maskujesz prowokacyjnymi wypowiedziami gdzie ogif to dzieciak, głupol i ktoś niewarty dyskusji. Widocznie nie potrafisz się pogodzić z tym jakim byłeś ignorantem zanim tu zajrzałeś.

    Moc obliczeniowa superkomputerów nadal rośnie wykładniczo. Tylko kompy za tysiąc dolarów nie przyspieszają tak dynamicznie jak kiedyś. O przyszłości świata zadecyduje rozwój superkomputerów. Timing Kurzweila – singularity 2047 może okazać się trafiony.

  8. Logika Kota!

    Tak właściwie to zabrałbym głos w dyskusji ale pod warunkiem, że mi ktoś daną książkę streści, szkoda mi czasu i pieniędzy a w dobie internetu wszystkie książki powinny być w internecie za darmo…. 🙂 🙂

    Chciałbym Panom przypomieć, że chociaż w pierwszym okresie po ogłoszeniu amnestii nie wraca się do przeszłości… raczej… 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. Ostatnia dyskusja na blogu na temat BDP była moim zdaniem uboga i powierzchowna, dlatego postanowiłem przeczytać książkę Macieja Szlindera:

    „Bezwarunkowy dochód podstawowy. Rewolucyjna reforma społeczeństwo XXI wieku.”

    Zapowiada się nieźle…..

  9. @ Warszawiak # 8

    BDP jest przyszłością, ale to jeszcze nie jest czas na to rozwiązanie. Na razie brakuje rąk do pracy. Trzeba poczekać aż zacznie brakować pracy dla rąk.

  10. @ogif #9

    Racja, a czytam dlatego, żeby zdobyć na ten temat wiedzę, w odróżnieniu od tych, którzy nie znając tematu zgrywają Durnia i BDP całkowicie krytykują i odrzucają a jak piszesz, to będzie w przyszłości ew. konieczność wprowadzenia BDP.

  11. @ Gospodarz, Panie Piotrze, to jak Donald Trump chce zrobić MAGA wg Pana może doprowadzić do szybszej utraty hegemoni USA na rzecz Chin. Jak Pan, w paru słowach, opisałby skuteczną drogę do utrzymania tej hegemonii przez USA ? Jeśli możliwe cofając się z wydarzeniami na świecie do listopada 2016 r. Czy wg Pana hegemonia Stanów Zjednoczonych jest dla Polski korzystna, jeśli tak/nie to dlaczego. Proszę tez stałych bywalców tego forum o Wasze w tej sprawie zdanie, jesli to możliwe.

    Dziekuję i pozdrawiam
    Michał

    [Skuteczną drogą byłoby tylko i wyłącznie doprowadzenie do kryzysu w Chinach. Problem w tym, że Chiny nie są bezradne i taka walka doprowadziłaby do dużych problemów w USA, a być może w końcu do wojny – prawdziwej. Trzeba było o tym myśleć 20-30 lat temu. Teraz może być za późno, ale im później USA utracą swoją pozycje hegemona tym lepiej (dla Polski również). PK]

  12. USA kampanię celną wygrają bo musza ( 500 do 130 ) ale to wcale nie znaczy że wygrają wojnę.
    a) Iran jest pierwszym wygranym tej wojenki – bo oznacza to że Chiny na pewno nie będą nawet udawać że przejmują się sankcjami. Jednocześnie jeśzcze ściślej stają się aliantem Chin
    b) Rosja wiadomo – ale ciekawe co zrobią takie kraje jak Turcja
    c) Cła na produkty z Chin oznacza też ( wreszcie ?!) inflację cenową w USA – może po to jest podnoszenie stóp przez FED ?
    d) Jeśli będą cła na niemieckie merce to po której stronie opowie się Polska …

  13. @ Gospodarz dziękuję za odpowiedź Panie Piotrze, Pisze Pan, że może być już za późno na odwócenie trendu wzrosu Chin i powolnej utraty hegemonii USA na rzecz 中國, czy pokusiłby Pan się o okres czasu na to wg Pana potrzebny ? Za Pana życia, oby jak najdłuższego ? Jesli scenariusz przejęcia hegemonii przez Chiny miałby się sprawdzić to jaką strategię działania polityczną, geopolityczną, gospodarczą widziałby Pan dla Polski ? Czy przed urlopem opublikuje Pan „Bibliotekę” ?

    [Nie pokusiłbym się. „Biblioteka”? Być może. PK]

  14. @ Gospodarza,

    Jesli „Biblioteka” to przypominam niesmiało, ze pisemnie zobowiazał się Pan 🙂 kiedyś do umieszczenia w kolejnej „Euro” Josepha Stiglitza. Koniecznie, równiez w nawiazaniu do wczorjaszej dyskusji w TVN BiŚ.

    Dzięki za przypomnienie. PK]

    @ Ogif, Warszawiak,

    Ogif 08:22, Warszawiak 08:54 – Panowie musieli się bardzo stęsknić za forum 🙂 Welcome!

    Pozdrawiam,
    M.

  15. ogif,
    Harari to wybitny przedstawiciel nauki, a i w swojej ostatniej książce NIE NAPISAŁ, że ” fizyczna nieśmiertelność ludzi jest realistyczną opcją”.
    Ponieważ tego twierdzenia nie znajdziesz u Harariego więc uprzedzę twoją odpowiedź, która będzie oczywiście brzmieć:”kłamiesz!”. Czy ty na pewno przeczytałeś „Homo Deus”?

  16. -Warszawiak,
    Nie mówiłem o streszczeniu, ale o przekazaniu głównej myśli autora, ewentualnie samodzielnie wybranego cytatu, który by tę myśl unaocznił. -W ten sposób osobiście uwiarygodnisz polecaną przez siebie książkę,
    przy okazji pokazujesz, że zrozumiałeś o co autorowi chodziło.
    Zbyt często wydaje mi się, że ty i ogif nie rozumiecie „czytanych” przez siebie książek, bo gdy zadaje pytanie
    brak rzeczowej odpowiedzi.

  17. @Michał #13

    „……czy pokusiłby Pan się o okres czasu na to wg Pana potrzebny ?”

    Chcąc określić ten czas należałoby najpierw uzgodnić definicję „Chiny światowym hegemonem”, w mądrych książkach piszą, że to nie będzie zbyt szybko, napewno nie za życia Pana Piotra a kto wie czy w tym stuleciu, tak twierdził Pan Lee Kuan Yew:

    „Chiny, Stany Zjednoczone i Świat w oczach Wielkiego Mistrza Lee Kuan Yewa.”

    „Chiny nie śpieszą się do zastąpienoa najważniejszego mocarstwa na świecie i do ponoszenia obciążeń stanowiących jej część.”

    Jeżeli Chiny po cichu dążą do tego, żeby być światowym hegemonem, to do tego niezbędny jest spokój i pokój, wojna handlowa, którą świadomie wywołał Trump, Chinom to uniemożliwia a prawdopodobnie najważniejszym celem Trumpa jest zmusić Chiny, żeby o wartosci ich waluty decydował rynek a jezeli to osiągnie, to dupa i po Chinach….

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. I jeszcze jedno, ostatnio przeczytałem najnowszą książkę Kołodki „Czy Chiny zbawią świat”, moim zdaniem strata czasu, nie polecam…. tak to jest jak prowincjonalny ekonomista niewiele czyta….. oprócz swoich dzieł zapewne…. 😉

  18. Kot, zadaj pytanie jak przeczytasz….. szczególnie wtedy gdy czegoś nie zrumiesz…. 😉

  19. Szanowny Panie Analityku,
    Czy, gdy ChRL kładą silny nacisk na rynek wewnętrzny, to polityka handlowa prezydenta Stanów Zjednoczonych nie jest ChRL na rękę?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    [Nie jest dlatego, że żeby podtrzymać wzrost gospodarczy i POWOLI transformować swoje społeczeństwo potrzebują utrzymania eksportu przynajmniej na obecnym poziomie. PK]

  20. @ Kot # 17

    Tu jest link do wywiadu żeby każdy zobaczył że Kot łże jak pies.
    http://www.newsweek.pl/swiat/yuval-noah-harari-wywiad-dla-newsweek-polska,artykuly,425250,1.html

    @ Gospodarz # 16

    To bardzo łatwa i oczywista prognoza że USA będą zwycięzcą technologicznego wyścigu. Nie wierzę że ma Pan wątpliwości. Oczywiście Chińczycy i inni będą się starali, ale ich najlepsi naukowcy przeważnie przenoszą się na amerykańskie uczelnie. Jest też dystans do nadrobienia. Nie zostało mnóstwo czasu. Więc SILNA AI będzie amerykańska.

    [Specjalnie pisałem niekonfrontacyjnie, ale nie byłby Pan sobą, gdyby nie dążył Pan do konfrontacji. Skoro tak to oddam tym samym. Nie da się uwierzyć, że ktoś może być tak pewnym zwycięzcy w tym wyścigu. Trzeba niewiele wiedzieć o Chinach, żeby mieć taką pewność. Dalsza dyskusja na ten temat nie ma sensu – nikt nie ma kryształowej kuli. PK]

  21. @ Gospodarz # 23

    Praktycznie w każdym światowym rankingu uczelni wyższych w pierwszej pięćdziesiątce jest około czterdziestu uczelni amerykańskich i ani jednej chińskiej. Także innowacyjne giganty Google, Apple, Microsoft, Facebook, Amazon rodzą się wyłącznie w USA.
    Nic nie jest pewne na 100% więc załóżmy że amerykańskie zwycięstwo w wyścigu o silną AI ma prawdopodobieństwo zaledwie 99%. Jednak pozostałego procenta wcale nie przypisałbym Chinom. Akurat w tym wyścigu ich potęga demograficzna nie ma znaczenia. Japonia i Europa to miejsca gdzie powstaje trochę ważnych innowacji.

    [Jest Pan jak zwykle nieznośnie uparty. Popełnia Pan zresztą też ciągle błąd liniowej ekstrapolacji. Nie mamm zamiaru toczyć takiej dyskusji. Powiedziałem: kto dożyje zobaczy. A lekceważenie Chin jest zwykłączenie głupotą. 20 lat temu tak była lekceważona Korea Pn. PK]

  22. @ Gospodarz # 24

    Nie lekceważę Chin, doceniam ich imponujący rozwój. Jednak są dużo słabsi technologicznie od USA. „Zwykłą głupotą” byłoby ignorowanie tej oczywistości.

  23. „A lekceważenie Chin jest zwykłączenie głupotą. 20 lat temu tak była lekceważona Korea Pn. PK]”

    To nie o lekceważenie tu chodzi Szanowny Panie Piotrze, tylko o kasę:

    „……znaczna część kapitalu amerykanskiego, pochodzaca od amerykańskiej oligarchii, jest związana z oligarchią chińską…. ”

    cytat z „Chiny światowym hegemonem?”

    „Trzeba było o tym myśleć 20-30 lat temu.” PK

    A tu pełna zgoda…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

  24. Zaczynając od preambuły
    ogif rozbrajasz mnie -powiedz po co miałbym kłamać? szkoda, że od jakiegoś czasu nie da się z tobą po ludzku rozmawiać. I ciągle jest we mnie, może nieuzasadniona nadzieja, że wrócisz do rozumu.
    -Gdybyś uważnie czytał, z czym polemizujesz zarzucając mi kłamstwo, to byś zauważył, że nie opierałem się na wywiadzie z Newsweeka lecz na książce „Homo Deus”. Napisałem, że Harari „nic takiego” nie powiedział w „Homo Deus”, a nie w Newsweeku.
    Jesli nawet te wypowiedzi są różne to jednak książka bardziej oddaje charakter pisma autora niż wywiad.
    ogif nie mam oporów, żeby poszukać argumentów na twoją korzyść, wręcz odwalam za ciebie robotę;
    twierdzenia, które by mogłyby być korzystne dla mego polemisty ogifa a niekorzystne dla mnie.
    Harari-„Kilka lat temu Google założył spółkę, której celem jest rozwiązanie problemu śmierci.”
    I zdania Harariego, które wg. mnie przeczą sobie
    „Może [Google] zdoła rozwiązać techniczny problem śmierci.”
    I :” Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu dwóch stuleci homo sapiens w obecnej wersji przestanie istnieć.
    – Jeśli przestanie istnieć to problem pozostanie nierozwiązany.
    oraz:”Postępy w dziedzinie sztucznej inteligencji pozwolą nam być może nawet na stworzenie istot całkowicie nieorganicznych. ”

    -Gdybyś uważnie przeczytał wywiad Harariego w Newsweeku, to byś nie przeoczył tego, że mówiąc powyższe Harari mówi o Googlu i Kurzweilu.
    Gdy mówi w swoim imieniu jest skromniejszy i nieśmiertelność sprowadza do przedłużania życia:
    ” Trzeba zrozumieć jedno – tu nie chodzi o pigułkę, którą się połyka raz, a potem żyje się przez milion lat. W bliskiej przyszłości scenariusz będzie wyglądał raczej tak: raz na 10 lat idziemy do szpitala, jesteśmy poddawani kompleksowej terapii, w ramach której nie tylko leczy się choroby, ale również regeneruje obumierające tkanki, dokonuje upgrade’u rąk, oczu czy mózgu. A potem, zanim przyjdziemy na kolejną wizytę, lekarze wymyślają całą serię nowych lekarstw i udoskonaleń. Dzięki temu znowu uciekamy przed śmiercią na kolejne 10 czy 20 lat”.
    Natomiast gdy mówi coś takiego:
    –” Śmierć wciąż jest z pewnością bardzo skomplikowanym problemem,
    ale jedynie problemem technicznym. A nauka zakłada, że każdy techniczny problem ma techniczne rozwiązanie.”
    To mam zastrzeżenia i nie są to zastrzeżenia religijne, wobec nadmiernego uproszczenia w stwierdzeniu, że śmierć to problem techniczny. Jeżeli śmierć jest problemem technicznym, to życie jest także problemem technicznym.
    Wg. mnie jest to nieuprawnione uproszczenie.
    Bo choćby to,że dotykamy problemu tożsamości (klon nie będzie tożsamy z oryginałem).
    Zresztą z tym poglądem polemizuje sam autor gdy z kolei przewiduje
    „– Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu dwóch stuleci homo sapiens w obecnej wersji przestanie istnieć” (tamże).
    Skoro homo sapiens przestanie istnieć w obecnej formie,
    jeśli: „Za 200 lat Ziemia zostanie prawdopodobnie zdominowana przez gatunek, który będzie się różnił jeszcze bardziej od nas niż my od neandertalczyków czy szympansów. Dziś z neandertalczykami czy szympansami łączy nas nie tylko budowa ciała, cechy fizyczne czy zdolności umysłowe, ale również podobny charakter. Za 200 lat zastosowanie biotechnologii wraz ze sztuczną inteligencją może doprowadzić do powstania cech, które nie będą miały nic wspólnego z wzorcem hominidów.
    Wybacz, że tu nie polemizowałem z tobą ale z Hararim, a wiec nie bierz tego do siebie. Zatem nie musisz pisać
    -chyba że nie potrafisz inaczej: „kłamiesz”, „ruski troll”, „wykładniczy postęp”. Spróbuj raczej na spokojnie przeczytać kilka razy to co napisałem i odnieść się do meritum. Czy potrafisz powiedzieć co jest meritum tego tekstu?

  25. @ Kot # 27

    1.Dyskusję należy zacząć od wspomnianej przez ciebie uczciwości intelektualnej. Najpierw przyznaj że podobnie jak 99.99% Ziemian uważałeś że fizyczna śmiertelność człowieka jest oczywista i niemożliwa do przezwyciężenia. Dopiero gdy podsunąłem ci Kaku, Kurzweila, Bostroma itd. zorientowałeś się że sprawa wcale nie jest taka oczywista. Niewątpliwie Harari również uważa że śmierć zostanie przezwyciężona.

    2.Oswojenie z tą kompletnie szaloną myślą łatwe nie jest. Przeczy całemu naszemu doświadczeniu. Ludzi którzy opowiadają takie rzeczy uważa się za wariatów.

    3.Z drugiej strony wariactwem byłoby przypuszczać że naukowcy nigdy nie opanują technologii transferu świadomości na trwały nośnik niebiologiczny. Lub że nie zdołają powstrzymać starzenia się. Raczej im się to uda. Transfery to prawie na pewno, kwestia czasu. Starzenie to mam wątpliwości, ale chyba jednak tak.

    4.Homo sapiens wyginą szybciej niż pisze Harari. Albo powszechna cyborgizacja albo wcześniejsza zagłada nuklearna, ewentualnie mord wykonany przez silną AI.

    5.Jeśli unikniemy wariantu zagłady to moje dzieci prawdopodobnie są nieśmiertelne. Najpierw je podleczą tak jak pisze Harari wydłużając im klasyczne życie a potem przetransferują ich mózgi do nowych robotycznych ciał.

    6.Tu można filozofować jak Harari że wcale to nie musi być równoznaczne ze szczęśliwością powszechną. Wprawdzie brak śmierci, chorób i materialnego niedostatku wydaje się bardzo atrakcyjnym wariantem, ale trzeba by to przetestować w praktyce. Wyobrażam sobie że po milionie lub miliardzie lat życia ludzie niekoniecznie będą zainteresowani kontynuacją. Oby tylko film „Dzień Świstaka” się z tego nie zrobił.

    7.Nie wiem o co ci chodzi. Twój problem jeśli nie potrafisz tego wyrazić inaczej niż poprzez prowokowanie mnie nawet podczas mojej nieobecności.

  26. Łańcuchy produkcyjne- przykład iPhone’a.
    Na cenę 1000 dol. przypada koszt produkcji wynoszący 370 dol. – wynika z analizy IHS Markit. Tyle właśnie jest wart importowany z Chin iPhone, który jest tam składany. Jednak Chiny dodają do niego tylko ok. 3-6 proc. wartości dodanej – iPhone jest tam bowiem tylko składany z innych części, które są produkowane, gdzie indziej. I tak najdroższą częścią jest wyświetlacz wart 110 dol., który jest produkowany przez Samsunga w Korei Płd. Układy pamięci produkowane przez Toshibę w Japonii i południowokoreański SK Hynix są wyceniane na 44,45 dol. Pozostałe części są sprowadzane z Singapuru oraz Szwajcarii. To pokazuje, że jakiekolwiek cło nałożone na iPhone’y uderzyłoby w najmniejszym stopniu w Chiny, a przede wszystkim w innych poddostawców. A ostatecznie więcej zapłaciliby konsumenci w Stanach lub Apple musiałby zmniejszyć marżę.

  27. #30 @Magnavox

    Tylko tak dla uzupełnienia, żeby Jacek, Krak15 i inni im podobni sobie to przeczytali, co wygaduje ich idol, który w swojej ksiażce wypisywał banialuki, że wszyscy są winni zadłużenia Grecji tylko nie oni:

     „Na przykład Merkel, która najpierw mówi, że przyjmie Syryjczyków, a dwa tygodnie później leci do Erdogana i podpisuje skandaliczną umowę z Turcją, żeby zatrzymać napływ uchodźców. W ten sposób wdrożyła politykę, w którą sama nie wierzy.”

    „Program naszej partii Diem25 mówi, że powinniśmy wpuścić każdego, kto chce przyjechać.”

    https://wiadomosci.wp.pl/warufakis-dla-wp-nie-wierzcie-bezkrytycznie-slowom-tuska-prawica-zwycieza-uczciwoscia-6265897483901057a

    A tak na poważnie, to powstaną platformy przesiadkowe w Afryce czy nie a jeżeli powstaną, to marzenie Doroty się jednak spełni…

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. A tak na marginesie, to we wczorajszym meczu Niemcy- Szwecja, to był błąd czy łajdactwo polskiego sędziego, który nie podyktował w pierwszej połowie karnego dla Szwedów?

  28. @ Gospodarz # 32

    Mnie się wydaje że prowokują idioci, którzy chcą wszystkich chętnych wpuszczać.

    Czego dowodzi to działo elektromagnetyczne? Jedyny naprawdę istotny wyścig dotyczy silnej AI.

  29. ogif, technicznie został rozwiązany problem nieśmiertelności!
    Poddajesz się zabiegowi, który czyni cię
    nieśmiertelnym. I nic nie stoi na przeszkodzie aby technicznie zrekonstruowany ogif został powielony w dowolnej ilości egzemplarzy.
    Jak myślisz, który jest tobą?

  30. „Czego dowodzi to działo elektromagnetyczne? ”

    Ty Ogif, atrapę takiego działa, to ja mogę w swoim ogródku przez tydzień stworzyć…. że te ludzie są takie jakieś łatwowierne…. 😉

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    [A niektóre ludzie są po prostu głupkowate ;-))) PK]

  31. Znowu Szanowny Pan zaczna… 😉

    [Nie. To Pan usiłuje zaczynać licząc na to, że ma do czynienia z idiotami. Ale przydał się ten post po to żebym mógł poinformować że durne posty będę wycinać bez informowania. PK]

  32. @ Warszawiak
    Nie ogladam sportu w TV. Nuda.
    Sytuacje widzialem, wydaje mi sie, ze karny powinien byc, ale ja sie na tym nie znam.
    Warufakis mowi duzo celnej prawdy, z tym, ze wg mnie nie wszystkie jego pomysly sa trafne.
    M

  33. Co do dział elektromagnetycznych to nie jestem pewien kto prowadzi i na ile to jest przyszłościowe ( są rakiety niewiele wolniejsze ) ale OCZYWISTE jest to że nie ma sensu się z USA scigać na bronie XX wieczne ( np lotniskowce) bo znacznie lepiej i taniej można ich doścignać koncentrując się na nowych rodzajach broni własnie.

    @Warszawiak – prawdziwy Niemiec (szko..) nie zadaje takich pytań 😛 A to był na pewno faul jednak na miejscu sędziego widząc to z tyłu ! też pewnie bym go nie podyktował ( powinien zadziałać VAR) .
    Inną sprawą jest fascynujące że 10 niemców potrafiło przycisną 11 szwedów – a zwłaszcza że po raz setny dzieje się to samo i nawet inni „aryjczycy” nie potrafią im się przeciwstawić …

  34. „A to był na pewno faul jednak na miejscu sędziego widząc to z tyłu ! też pewnie bym go nie podyktował ( powinien zadziałać VAR) .”

    Moje pytanie, było pytaniem rotorycznym, to był faul ale sędzia główny ze swojego kąta i odległości mógł nie widzieć ale przy VAR miał obowiązek osobiście obejrzeć video, dlatego mam propozycję, żeby powtórki były wyświetlane na stadionie na kilku wielkich ekranach wtedy sędzia będzie sędzią a nie palił bezkarnego głupa.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak.

    PS. I jeszcze jedno:
    „Pojawiły się wątpliwości, czy przypadkiem CNBC nie otrzymało mocno „podkręconych” informacji z Państwa Środka. Takie postępy oznaczałby bowiem, że Chińczycy przeskoczyli dokonania Amerykanów w zakresie tej technologii, co mogłoby wydawać się niemożliwe.

    Warto zaznaczyć, że byłby to nie pierwszy przypadek, gdy Amerykanie na wyrost traktują osiągnięcia innych państw, by móc później uzasadniać kolejne wydatki na kosztowne militarne projekty.”

    Bez komentarza.

  35. @ Kot # 34

    Być może już tak jest, ponieważ nie wykluczone że żyjemy w miriadach wszechświatów równoległych jednocześnie. Polecam książkę „Nasz matematyczny wszechświat” Maxa Tegmarka.

    Nasze mózgi są przystosowane do tego do czego są przystosowane. Niekoniecznie do obiektywnej rzeczywistości, a już na pewno nie do przyszłej obiektywnej rzeczywistości.

    Moja podstawowa teza brzmi – nadchodzą olbrzymie i szybkie zmiany. Nie ogarniemy tego. Ale to jeszcze nie powód żeby tym nadchodzącym zmianom zaprzeczać i być sceptykiem.

    @ Magnavox # 37

    Gdybym był lewicowcem to byłbym jeszcze bardziej antyimigrancki niż jestem. Przecież oczywistym efektem praktycznym napływu licznych kolorowych będą rządy faszystów. To już się dzieje w niektórych krajach.

  36. Większość wojen i konfliktów wybuchała ze względu na to że jedna lub obie strony chciały coś osiągnąć w polityce wewnętrznej a konflikt był tylko środkiem do tego celu.
    W takim wypadku często wygrywa nie ten, kto jest silniejszy a ten kto jest w stanie ponieść większe ofiary wewnątrz własnego państwa.
    Bardzo wyraźnie widać, że Trump nie dąży do pokonania Chin ale do załatwienia problemów wewnątrz Ameryki. Przecież jakby chciał pokonać Chiny to nie zaczynałby wojny z całym światem, ale poszukał jak największej liczby sojuszników, choćby tylko tymczasowych.
    A co robi rząd amerykański? Wojuje ostro z sąsiadami- Kanada, Meksyk. Ostro zagrywa z sąsiadami Chin- cła dla Japonii i Korei Południowej. Wszczyna wojnę z Europą. Maksymalnie antagonizuje świat islamski- uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela i ostra konfrontacja z Iranem. O wojnie podjazdowej z Rosją na Ukrainie i w Syrii oczywiście wiemy. Nawet podszczypuje taki kraj jak Polskę- reakcje na ustawę o IPN czy ostre wypowiedzi o reformie sądownictwa. Niezależnie od tego czy ma racje czy nie. Zapowiada interwencje w Wenezueli Jednym słowem kłótnie z całym światem, z wyjątkiem Izraela. Jedynym wytłumaczeniem jest przyjęcie, że absolutnie wszystkie działania są podporządkowane wyłącznie potrzebom polityki wewnętrznej.
    Takim stanowiskiem jawnie zdradza, że nie jest w stanie ponieść żadnych ofiar konfrontacji w sensie pogorszenia sytuacji materialnej szerszych grup społecznych w Stanach.
    Pytanie jest co Trump uznałby za zwycięstwo w wojnie handlowej. Przecież przemysł amerykański nie jest w stanie wyprodukować dostatecznie tanio wszystkich towarów sprowadzanych z Chin. Z kolei podwyżka cen towarów pierwszej potrzeby uderzy w dziesiątki milionów Amerykanów, którzy obecnie z trudem wiążą koniec z końcem. Przy obecnej skali ubóstwa w Stanach działanie na rzecz podwyżki kosztów życia ludzi niezamożnych jest politycznym samobójstwem. Chyba, że eksperci przekonali Trumpa o możliwości bardzo szybkiego wprowadzenia całkowicie zautomatyzowanych linii produkcyjnych. To zresztą jest jednym z największych problemów politycznych nadchodzących lat. Uprzemysławiające się państwa Azji i Afryki bazowały na taniej sile roboczej. Jeżeli teraz koncerny zaczną stawiać zautomatyzowane fabryki w Europie i Ameryce to gospodarka większości biedniejszych państw się przewróci. W połączeniu z eksplozją demograficzną stworzy to sytuacje wybuchową.
    Militarnie Chiny są za Ameryką o dziesięciolecia z tyłu. Zresztą sama geografia sprawia, że Chiny w konflikcie militarnym na dużą skalę stoją na straconych pozycjach. Warto zapoznać się z pojęciem „mapa dziewięciu kresek”. Chiny chcąc być światowym mocarstwem muszą wywalczyć przewagę na morzach do nich przylegających a potem zdobyć pełną kontrole nad cieśninami i przesmykami wiodącymi z tych mórz na pełny ocean. A tutaj Ameryka nie tylko dominuje militarnie, ale ma naturalnych sojuszników w Japonii, Korei, Wietnamie, Filipinach, Malezji i Indonezji. Chińczycy muszą cierpliwie budować swoją pozycje wewnątrz tych państw. Przemysł i cała gospodarka Chin nie mogą istnieć bez surowców sprowadzanych drogą morską. 80% tego transportu odbywa się przez Cieśninę Malakka mającą 300 mil długości a w najwęższym miejscu jedynie 3 mile szerokości.
    Porównanie geostrategicznego położenia Chin i USA można znaleźć w książce Więźniowie geografii – Tim Marshall

  37. W #34 unaoczniłem, że oczekiwanie nieśmiertelności, możliwej od strony technicznej, w naszej , a nie równoległej rzeczywistości, prowadzi do sytuacji absurdalnych.
    -Rozpatrzmy możliwość okresowego wymieniania u ludzi części zużytych na nowe, lub nie podlegające łatwemu zużyciu. Przedłużając w ten sposób o kolejne lata biologiczne, życie człowieka.
    Kwestią czasu jest, że technika na tym polu będzie otwierać kolejne możliwości i osiągać sukcesy.
    Lecz technika nie będzie w stanie przywrócić człowiekowi mentalnej młodości, chyba że wraz z nowym ciałem będzie wymazywana dotychczasowa mentalność wraz z całym bagażem dotychczasowych doświadczeń klęsk i sukcesów.
    Lecz czy po takim zabiegu czy możemy mówić, że mamy do czynienia ciągle z tym samym człowiekiem?
    Czy też będzie to nowa forma niebiologicznego lecz technicznego tworzenia nowych ludzi?
    „Homo deus” osiągnie nieśmiertelność uśmiercając siebie.

  38. @ Kartownik # 41

    Mądrze piszesz, ale realnie grany scenariusz często bywa głupi. Mam nadzieję że amerykański biznes powstrzyma wygłupy Trumpa. Jednak spora niepewność pozostaje. Tym bardziej że ten głupek jeszcze ponad dwa lata będzie brykał.

  39. @ Gospodarz,

    Dlaczego złoto tak dziwnie spada? Ruchy EUR/USD nie usprawiedliwiaja, aż tak słabego zachowania. Strach powinien podtrzymywac cene.

    M

    [Chyba tylko technika za to odpowiada. Padła linia trendu wzrostowego idąca od stycznia 2017 roku. PK]

  40. @ Kot # 42

    Nic nie unaoczniłeś. Te sytuacje absurdalne „odkrywasz” dwa lata po mnie. Jesteś trochę opóźniony w rozwoju.

    Generalnie jesteśmy oswojeni z koncepcją nieśmiertelności w sensie religijnym więc jakoś to łykniemy że ludzie przestaną umierać. Chociaż co innego silna lub wątła nadzieja na nieśmiertelność a co innego realna szansa możliwa do osobistego wykorzystania.
    Trudniejsze do przyswojenia będą absurdy replikowalności tej samej osoby, modyfikowania jej pamięci i wiele innych które się pojawią. Na przykład władza zupełnie sztucznej AI.

    Zaprawdę lata czterdzieste będą BARDZO ciekawe. Potem to już całkiem szok i zupełnie nie do ogarnięcia z dzisiejszą wiedzą i mentalnością. Przy ogromnym tempie zmian dostosowanie się łatwe nie będzie.

  41. @ Dorota # 44

    Właściwie już nie wiadomo co znaczy lewicowiec. W sensie gospodarczym praktycznie istnieje wyłącznie lewica. Przynajmniej w Europie, gdzie wszystkie znaczące siły polityczne są prosocjalne. Więc podział lewica/prawica praktycznie przesunął się na sprawy kulturowo-obyczajowe.
    Warufakis to ani lewica ani prawica. Po prostu idiota.

  42. Polemizując z wypowiedzią Harariego w Newsweeku zacytowaną przez ogifa.
    -Udowodniłem , że nieśmiertelność z zachowaniem tożsamości jest niemożliwa do zrealizowania.

  43. @Kartownik – z poczatkiem zgoda w 100%. Ale już co do Chin to nie za bardzo. Chiny mają dużo surowców ( w tym ziemie rzadkie !) a większość brakujących mogą sprowadzić z Rosji i innych sąsiadów.

    Do tego np Filipiny już pokazały że liczenie na 100% wierność sojuszników jest na wyrost. Kolejne są Turcja, Niemcy, Francja ( mam nadzieję że również Polska przestanie bezwarunkowo popierać każdą głupotę ) itd

    A odporność USA na prawdziwy kryzys nigdy nie została tak naprawdę przetestowana ( może częsciowo z wyjątkiem 29r). Wiele z ich sztandarowych branż jest jest całkowicie zależna od sprzedaży na świecie – prędzej zorganizują zamach na Trumpa niż w ciemną zaryzykują utratę 60-80% rynków.

  44. -Tadeusz Kotarbiński prezes Polskiej Akademii Nauk po powrocie z Chin porównując naukę
    europejską z tym co robiły Chiny powiedział, że o ile jakimś tematem w Europie zajmuje się jeden instytut to w Chinach podobnym tematem zajmuje się 10 instytutów, a było to wieki temu.

  45. @ Kot # 48

    Nic nie udowodniłeś. Nasza tożsamość zmienia się nawet podczas naszych krótkich 80 lat życia. Dziś jesteś inną osobą niż 20 lat temu. Tym bardziej byłbyś nie do poznania za 20 tysięcy lat. To oczywistość której nie trzeba udowadniać.

    Postaraj się przeżyć jeszcze 25 lat i zarobić sporo pieniędzy. Prawdopodobnie ludzie zamożni dożywszy lat czterdziestych będą mogli liczyć na technologie istotnie wydłużające ich biologiczny żywot. To może wystarczyć aby dożyć lat sześćdziesiątych lub siedemdziesiątych gdy transfer umysłu będzie rutynowym zabiegiem.

    Timingi prognozuję dosyć konserwatywnie. Entuzjaści uważają że znaczne przedłużanie życia już w latach trzydziestych a nieśmiertelność w połowie wieku. Nie podzielam ich entuzjazmu, ale nauka pędzi szybko więc mogą mieć rację. Z drugiej strony nawet lata siedemdziesiąte to nic pewnego. Ale tu nie chodzi o precyzyjne daty, lecz o szaloną przyszłość – za sto lat ludzie nie będą musieli umierać.

  46. Wierzy pan w ideę wielu światów czy też wszechświatów równoległych?
    Wlczek:
    – Fizyka idzie w takim kierunku, że wydaje się to coraz bardziej prawdopodobne. Ten kawałek kosmosu, w którym żyjemy, jest bardzo jednorodny. Jego nawet odległe obszary mają te same cechy i własności. To może wskazywać, że jesteśmy tylko małą częścią dużo większej struktury. Kłopot w tym, że zapewne nauka nigdy nie będzie w stanie tego ustalić.
    Moja wiara w ideę wielu światów nie została dotąd poparta żadnymi twardymi dowodami. Dopóki istnienie innych światów nie będzie miało żadnych konsekwencji dla naszego kosmosu, pozostanie czystą spekulacją.

  47. @ogif
    „[…] za sto lat ludzie nie będą musieli umierać.”

    Wspaniale. Skoro NIE będą umierać, to NIE będą MOGLI się także rodzić! To oczywistość. Świat stanie się potwornym miejscem. Mam nadzieję, że tego nie dożyję.

  48. No właśnie, jak to będzie w przyszlości z tą prokreacją no i za przeproszeniem z takim spontanicznym, radosnym spółkowaniem, Twoim zdanirm Ogifie?

  49. -jacek trzeba rozróżnić techniczną możliwość
    -od sensu jej urzeczywistnienia (rozróżnienie nieosiągalne dla ogifa , który niejednokrotnie na forum deklarował chęć przeniesienia się na nośnik nieorganiczny ).
    Oczywiście chęć pozostania wiecznie młodym, obawa przed śmiercią i dolegliwościami starzenia się -to potężne czynniki, które będą ludzi napędzać do sięgania po takie nowe możliwości techniczne. Harari mówi, że to rodzący się przemysł, który zdominuje gospodarkę.
    Tyle, że w ten sposób wejdziemy sferę równie wielkich turbulencji społecznych, które prawdopodobnie przekroczą nasze możliwości dostosowawcze: choćby konsekwencje, o których wyżej wspomniałeś, a tych najgroźniejszych jest więcej, (trzeba być całkowicie pozbawionym wyobraźni , żeby się z tego cieszyć)

    Zeskanowanie mózgu na jakiś nieorganiczny nośnik, za taką próbą kryłoby się niezrozumienie tego czym jest człowiek i jak funkcjonuje -jako człowiek. Skazując delikwenta na wieczne cierpienie, choćby takie o jakim pisze Warszawiak.
    Nie mogę zrozumieć
    jaki trzeba mieć umysł aby traktować taką możliwość poważnie.
    I wreszcie ten paradoks, który JEST NIEROZWIĄZYWALNY, że przenosząc jednostkę na nośnik techniczny umożliwiamy powielanie jej nieograniczonej liczbie egzemplarzy, a więc chcąc zachować swoje istnienie delikwent popełniłby samolikwidacje swojego osobniczego jednostkowego istnienia (złośliwi koledzy
    mogliby go powielać do us..śmierci).
    Druga możliwość o, której pisze Harari, która jest realna,
    także prowadzi do nierozwiązywalnego paradoksu .
    Bo jeśli ciało możemy poddawać cyklicznym remontom to co z mentalnością? Ciało zmienia się a wraz z nim ciągle następują zmiany mentalności. Inna ma nastolatek, inna gdy wchodzi w tak zwany wiek dojrzały inna w wieku starca.
    Jeżeli mielibyśmy zachowywać wieczną młodość to trzeba by
    odmładzanie ciała przeprowadzać wtedy gdy mentalność jest młoda. Wówczas nigdy delikwent nie doświadczyłby umysłu wieku dojrzałego lub mentalności starca.
    Natomiast gdybyśmy operacje odmładzania przeprowadzali w latach zaawansowanych, wg. współczesnych kryteriów i chcieli wraz z nowym ciałem mieć umysł równie młody, to musielibyśmy wykastrować z umysłu cały bagaż doświadczeń, które niosą lata przeżyte, zmieniając mentalność na odpowiednią dla osiągniętego wieku.
    Oznaczałoby to zubożenie tego co czyni nas ludźmi .
    Ten twór nie doświadczy tych radości i zmartwień, które są udziałem ludzi. I pewnie za nimi zatęskni. A ponieważ nie możemy pozwolić żeby człowiek był szczęśliwy i będą ku temu odpowiednie środki, to trzeba mu będzie znowu kastrować w mózgu te myśli, które będą go czynić nieszczęśliwym.
    I nie będzie to już ten człowiek, którego znamy od stu tysięcy lat. Tylko twór człekopodobny z małą zawartością człowieka, coś w rodzaju pensjonariusza dla obłąkanych.

  50. @ Warszawiak,
    My wyszliśmy z grupy jako pierwsi, a Wy dopiero za Azjatami …
    M

  51. Słuchajcie Magnavox, Wy to niby kto? A jak już wprowadzacie takie antagonizmy, to Wam Azjaci dzisiaj tak skopią tyłek, że Wam kapcie spadną i zostanie Wam wybita druga Japonia… 😉

  52. @ Warszawiak,
    Wielokrotnie, dystansowałeś się i odżegnywałeś od prowincjonalnej/peryferyjnej części Europy. O Niemcach pisałeś – My, więc ja pisze Wy.

    Tym razem Polska była pierwsza, wyszliśmy z grupy najszybciej!!!
    M

    M

  53. Drogi Magnavoxie!

    Nigdy nie pisałem Niemcy – My, mogłem pisać o cywilizowanej Europie, do ktorej Niemcy nalezą a Polska nie zawsze…..

  54. Warszawiaku,

    może i nie pisałeś o Niemcach jako „My”, ale Twój sposób pisania naprawdę pozwala na taką interpretację. Na pewno na przestrzeni ostatnich lat – niekoniecznie w konkretnych postach na forum. I taką interpretację dostałeś w poście od Magnavoxa. Tak po prostu jesteś postrzegany. To nic złego. Ale i nie dziw się, że takie też dostajesz komentarze. Tyle w temacie

  55. @Wawiak pytanie zadam dobitnie
    https://www.youtube.com/watch?v=NNola2Bdwdc

    a jeszcze prościej – dlaczego uważasz że możesz osądzać kto jest europejczykiem ? nie musisz odpowiadać – już samo to świadczy o pokrewieństwie (nawet niekoniecznie genetycznym) z przodkami którzy równie chętnie wypowiadali się w tej kwestii ( dla nie poznaki nazywało się to wtedy aryjskością )

  56. kszys -teraz to będzie dopiero fajnie (z wypowiedzi Ćwiąkalskiego):
    „….w postępowaniu karnym można korzystać z tzw. owoców zatrutego drzewa. Czyli jeśli policjant czy prokurator ukradnie u kogoś w domu dokument go obciążający, może go potem wykorzystać w postępowaniu.

    Albo jeśli policjant pobije kogoś, zmusi do przyznania się do czegoś, taki dokument może się stać dowodem. Dla mnie to szok.”

  57. I to….
    „Teraz prokurator nie ponosi odpowiedzialności dyscyplinarnej za działania w sposób rażący naruszające prawo, jeśli je prowadził w tzw. interesie publicznym. Jak to rozumieć? Czy jeśli zdarzyłaby się podobna tragedia jak śmierć Barbary Blidy, to prokurator Ziobro nie musiałby się przejmować?
    – Jest całkowicie bezpieczny. Po to zmieniono tę ustawę, żeby nie odpowiadać za nic”

  58. Dorocie -Jeżeli nie lewactwo to co?
    Jeffreu Sachs:
    „W Ameryce pomylenie pojęć zaszło chyba najdalej. Obecnie Stany Zjednoczone są niewyobrażalnie bogate, skoro zarówno przeciętna wartość dochodu gospodarstw domowych oraz produkt krajowy brutto na głowę sięgają tam niemal 60 tysięcy dolarów. Stany Zjednoczone mogłyby zatem mieć wszystko czego zapragną. A jednak doświadczają powiększających się nierówności w poziomie dochodów, coraz krótszej oczekiwanej długości życia, wzrostu liczby samobójstw, epidemii otyłości oraz przypadków przedawkowania środków odurzających, strzelanin w szkołach, zaburzeń depresyjnych i innych ciężkich przypadłości. W ubiegłym roku USA odnotowały 300-miliardowe straty w wyniku związanych z klimatem klęsk żywiołowych, w tym trzech wielkich huraganów, których częstotliwość i nasilenie wzrosły z powodu zależności gospodarki od paliw kopalnych. Stany mają ogromną władzę, bogactwo i wzrost, a jednak poziom dobrostanu spada

  59. @kot
    Nie przejmuj się pojęciem „lewactwo”. Lewactwo to tylko taki epitet określający postawę, która nam się nie podoba, a „lewak” może mieć poglądy tradycyjnie przypisywane zarówno lewicy jaki i prawicy. Ogólnie „lewactwo” to są ci wszyscy inni, których poglądy i postawa jest sprzeczna z poglądami osoby używającej pojęcia „lewactwo”. Tak właśnie ten epitet działa obecnie (_dorota jest świetnym przykładem). Nie ma z tym „lewactwem” problemu, ponieważ większość plebsu i tak nie ma pojęcia czym się różnią poglądy tradycyjnie lewicowe od prawicowych, natomiast ci, którzy wiedzą, mają na to wszystko wyj3ban3.

    Zdrajcy z Nienowoczesnej to lewactwo (sam to słyszałem). PiS to oczywiście samo lewactwo. Generalnie lewactwo jest wszędzie. 😉 😉

  60. Każdemu antyliberałowi jak Dorota chciała przywalić, to nazywala go lewicowcem lub populistą a zdaniem profesora Jana Zielonki, to błąd, ponieważ ten antyliberał jest kontrrewolucjonistą. Ten co czyta ten wie:

    „Kontrrewolucja: Liberalna Europa w odwrocie”

  61. @Warszawiak #68
    „[…] ten antyliberał jest kontrrewolucjonistą.”

    .
    ???? Coś Ci się ewidentnie totalnie poplątało.
    Przeczytaj sobie program DIEM25
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Diem25
    Kontrrewolucja to neoliberalizm, a ich przeciwnicy to rewolucjoniści, cokolwiek by o nich nie mówić.
    Poza tym, od kiedy to walka o zwiększenie demokracji jest „antyliberalna”?

    p.s.
    Nie popieram pomysłu demokratyzacji EU, uważam ten pomysł za szkodliwy, jedynie przedłużający agonię kosztem postępującego zubożenia społeczeństw. Europa i tak się podzieli a Euro upadnie, to tylko kwestia czasu i ewentualnych wysiłków w podtrzymywanie siłą trupa przy życiu.

  62. @jacek #69

    Książki nie czytałem, ale……. – przeczytaj i wróć do tematu.

  63. @Warszawiak #70
    „[…] przeczytaj i wróć do tematu.”

    Wypchaj się! Sam sobie „czytaj i wracaj”. To Ty twierdzisz że to jest „kontrrewolucja”, więc to twój obowiązek to uzasadniać, a przynajmniej na cokolwiek się powołać.

  64. @jacek #71

    „Wypchaj się” mówisz – wal się i powieś sobie nad łóżkiem zdjęcie Janisa Warufakisa….. 😉

    [Możecie się Panowie uspokoić? Taka „dyskusja” jest poniżej dopuszczalnego poziomu. PK]

  65. @ Kot # 55

    Przenigdy nie napisałem że OSOBIŚCIE reflektuję na transfer umysłu. Przede wszystkim zakładam że to są możliwości które staną dopiero przed następnym pokoleniem.

    Czy nieśmiertelność ma sens? Nie wiem!!!! Ale jestem przekonany że już w XXI wieku będzie dostępna i wielu ludzi się zdecyduje.

    Na pewno nie ma racji Jacek pisząc że brak śmierci jest równoznaczny z brakiem narodzin. Zapomniał o tym że post-ludzie niekoniecznie będą potrzebowali żywności i tlenu a planet jest więcej niż ziarenek piasku na Saharze.
    Warszawiaka najbardziej intryguje klasyczny seks. Nie wiem czy przetrwa, ale 90-latki nie poszaleją w temacie. Zatem staruszek wybierając transfer zamiast mogiły seksualnie nie straci.

  66. @ogif #73
    „[…] Na pewno nie ma racji Jacek pisząc że brak śmierci jest równoznaczny z brakiem narodzin. Zapomniał o tym że post-ludzie niekoniecznie będą potrzebowali żywności i tlenu a planet jest więcej niż ziarenek piasku na Saharze.”

    .
    Przynajmniej co do jednego mam całkowitą pewność, że ja mam rację, a Ty z całą pewnością się mylisz, przynajmniej w takim zakresie, jaki definiuje nauka i prawa fizyki.

    KAŻDY byt, obojętnie biologiczny czy nie, MUSI konsumować energię (jeżeli nie konsumuje to NIE „żyje”). Dlatego bez znaczenia, czy na Ziemi czy na innych planetach, skoro zasoby dostępnej energii są skończone, to możliwości kreacji nowych bytów MUSZĄ być skończone, a więc albo jakieś byty muszą być „zabijane”, albo kreowanie NOWYCH bytów musi być „zabronione”, w ramach realnie dostępnej energii dla danej „kolonii” bytów.

    Idąc dalej, jest oczywiste, że sensem istnienia każdego żywego (czyli konsumującego energię) bytu MUSI być maksymalizacja tej konsumpcji (minimalizacja oznacza samounicestwienie i brak „sensu” istnienia, bez znaczenia co dany byt przez to rozumie – po prostu nie konsumujesz to nie żyjesz). Dlatego nieśmiertelne byty w nieuniknionej ewolucji wejdą w konflikt o zasoby energii, niezależnie od wielkości tych zasobów!! Końcowym stanem idealnych, superinteligentnych i wszechmocnych nieśmiertelnych bytów jest eliminacja WSZYSTKICH konkurentów do zasobów dostępnej energii. To oczywistość, gdy usuwa się podstawowy czynnik ograniczający byty, czyli skończony czas ich trwania.

    To są zwykłe prawa fizyki i jeżeli się z nimi nie zgadzasz, to równie dobrze możesz mnie przekonywać, że wynalazłeś perpetuum mobile. Powodzenia.

  67. „Zatem staruszek wybierając transfer zamiast mogiły seksualnie nie straci.”

    A skąd Ty możesz wiedzieć co Oni tam w niebie robią….? 😉

    My tu o d…. Maryni a Europa się wali. W ostatnią niedzielę wysłuchałem rozmowę na ZDF z Panią Merkelową i tam redaktorka prowadząca zapaliła tak:

    „Merkel ist weg, dann AfD ist weg.”

    Czy Ona przypadkiem nie ma racji, czy to nie Merkelowa i Merkelowej podobni i ich prowadzona polityka nie jest dpowiedzialna, że brunatni rosną w siłę a jeżeli tak, to ja proponuję:

    Mekolowa musi odejść!

    Nie wiem czy to zasługa Trumpa i nadciągajacej potężnej wojny handlowej ale niemiecki europejski hegemon prawdopodobnie się kończy.
    Czy to źle…? chyba nie.

    Serdecznie pozdrawiam, Warszawiak

  68. @ Jacek # 74

    1.Nie odkryliśmy wszystkich praw fizyki. Być może jeszcze niewiele wiemy o otaczającej nas rzeczywistości.

    2.Sama energia Słońca może wystarczyć do dłuuugiego podtrzymania życia n-razy więcej ludzi niż obecnie żyje. Gwiazd jest niesamowicie dużo.

    3.Przyszłe ograniczenia rozmnażania są nie wykluczone.

    4.Nie mam ambicji przewidzenia jak to wszystko może wyglądać za lat sto, tysiąc, milion lub miliard. Nikt nie zdołałby tego ani wymyślić ani nawet pojąć dzisiejszym ludzkim mózgiem.

    5.Niestety wraz z wynalazczością wcale nie spada waleczność. Więc bardzo prawdopodobnym scenariuszem dla naszego świata jest zagłada. Ale jeśli uda nam się przetrwać w nadchodzącym świecie eksplozji sztucznej inteligencji to nadejdą cuda-wianki, w tym nieśmiertelność na życzenie.

  69. @ Warszawiak # 75

    Jeśli ktoś jest przekonany że po fizycznej śmierci pójdzie do nieba i będzie tam bzykał fajne panienki to….trudno dyskutować z tak optymistycznym światopoglądem. Zapytałbym tylko czy religijna nieśmiertelność ma sens? To są za duże pytania na nasze małe głowy.

    Natomiast nie raz i nie dwa tłumaczyłem Ci że Merkel to straszne nieszczęście dla Europy. Cieszę się że zaczynasz to rozumieć. Niestety zbyt wielu Europejczyków nadal nie chwyta tych prostych prawd. Albo twardy szlaban dla afrykańskich i azjatyckich imigrantów albo otwarta droga dla faszystów i dopiero potem szlaban.

  70. Ogif, Niemcom w ostatnich dniach czy tygodniach grozìlo i nadal grozi (teraz ze strony SPD), że może dojsc do wcześniejszych wyborów lub co gorsza moze dojsć do nowej koalicji z Zielonymi, dlatego jeżeli Merkelowa miałaby odejść, to teraz…. w najbliższych tygodniach czy miesiącach, wtedy jest szansa że AfD zmaleje.
    A jezeli chodzi o rozumienie, to podejrzewam, że Ty i wielu innych w dalszym ciągu nie rozumie, że Merkelowa nikogo nie zapraszała, tylko uratowała Europę przed katastrofą humanitarną w 2015, natomiast teraz jest na straconej pozycji i to właśnie Ona może się przczynić do rozpadu Europy ale przed tym jak już przewidywałem i proponowałem, strefa Schengen zniknie lub zmieni granice.

    Warszawiak.

  71. @ Warszawiak # 78

    Europy nie uratowała. Zachodnioeuropejskie miasta zrobiły się afrykańsko-muzułmańskie. Humanitaryzm Merkel jest gruntownie chorą ideą ponieważ według europejskich kryteriów na azyl zasługują setki milionów lub nawet miliardy mieszkańców Afryki i Azji. Tam prawie wszędzie jest dyskryminacja kobiet, innowierców, gejów i przeciwników politycznych. Zatem JEDYNĄ ROZUMNĄ opcją jest twarda obrona granic i zero azylu dla kogokolwiek. Obecne rozwiązania gdzie syryjski dezerter dostaje azyl a perska kobieta nie dostaje jest nieetyczną hipokryzją i narażaniem ludzi na cierpienia związane z transferem do Europy.

    Komunikat dla świata powinien być jasny – Europa nikogo już nie przyjmie i odeśle każdego, który wtargnie do niej samowolnie. Merkel jest symbolem przeciwnego stanowiska, symbolem głupoty, symbolem tego do czego może doprowadzić bezrozumne pseudo-chrześcijańskie i pseudo-humanitarne podejście. Wariatka z jakąś niesamowitą żądzą utrzymania się przy władzy. Jej walka o to aby wschodnie kraje UE też wzięły sobie na barki muzułmańskich imigrantów odbudowała podziały w Europie. Kraje naszego regionu zrobiły się eurosceptyczne, porzucają rządy prawa, wolność mediów. Być może trwale osuną się w autorytaryzm. Bez tej idiotki to by się nie stało.

    [Jeśli chce Pan, żeby ktoś to przeczytał to proszę powtórzyć pod nowym wpisem („Biblioteka”). Specjalnie zmieniłem czas mojej informacji, ale Pana post był już po niej… PK]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński