Wyciąganie wniosków z poprzednich kryzysów

Po potężnym światowym kryzysie finansowym, gdy Europa planuje wdrożenie bolesnych programów oszczędnościowych, a USA rozważają dalsze zwiększanie wydatków publicznych, nie mogę oprzeć się pokusie zwrócenia uwagi na względnie dobrą kondycję budżetową kilku rynków wschodzących. Wielu inwestorów na całym świecie nadal postrzega rynki wschodzące jako znajdujące się nieco w tyle wobec rynków rozwiniętych; takie założenie jest jednak błędne i oparte na wiedzy sprzed kilku dziesięcioleci. Wprawdzie zarobki per capita w krajach rozwijających się mogą być nadal niższe od poziomów notowanych na rynkach rozwiniętych, jednak w kilku innych kategoriach niektóre rynki wschodzące wyprzedzają już rynki rozwinięte.

W połowie lat 90-tych ubiegłego wieku, niektóre rynki wschodzące były w dużym stopniu uzależnione od zagranicznych źródeł finansowania, przez co były bardziej wrażliwe na zmiany prognoz i perspektyw dotyczących rynków międzynarodowych. Rezultatem były poważne kryzysy finansowe w tych krajach, takie jak kryzys azjatycki pod koniec lat 90-tych, czy kryzys w Ameryce Łacińskiej na początku pierwszej dekady XXI wieku. Wydarzenia te zwróciły powszechną uwagę na ryzyka i koszty związane z niedostatecznie rozwiniętymi rynkami krajowymi oraz zbyt dużym uzależnieniem od zewnętrznego zadłużenia denominowanego w obcych walutach.

Po wyciągnięciu wniosków z poprzednich kryzysów, niektóre rynki wschodzące dokonały kilka lat temu zmian w polityce gospodarczej, mając na celu zwiększenie ich odporności na negatywny wpływ wydarzeń zewnętrznych. Władze tych krajów postawiły sobie za cel zmniejszenie zarówno ogólnego zadłużenia zewnętrznego, jak i zobowiązań krótkoterminowych, co było możliwe dzięki nadwyżkom na rachunkach obrotów bieżących. Jednocześnie, zwiększono poziomy krajowych oszczędności. W szczególności dotyczyło to krajów Ameryki Łacińskiej, których średnie wskaźniki oszczędności wzrosły z 17% w 2001 r. do 22% pod koniec 2008 r.[1]

W Azji, wszyscy byli zgodni co do tego, że dobra kondycja systemu bankowego oraz płynny krajowy rynek kapitałowy to niezbędne warunki uczestnictwa w międzynarodowym systemie finansowym bez zbyt dużej ekspozycji na nieprzewidziane ucieczki inwestorów czy ataki o charakterze spekulacyjnym. Ponadto, umacniało się ogólne przekonanie, że rynki wschodzące powinny uniknąć nadmiernych poziomów długu zagranicznego, wobec coraz większych emisji obligacji na rynku krajowym oraz międzynarodowych emisji papierów dłużnych denominowanych w krajowych walutach.

W rezultacie, niektóre rynki wschodzące stały się obecnie bardziej stabilne dzięki zmianom strukturalnym o charakterze długofalowym, które zostały wdrożone po „próbie ognia”, jaką zafundowały tym krajom poprzednie kryzysy. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że gospodarki rozwijające się mają obecnie lepszą kondycję budżetową niż rynki rozwinięte z punktu widzenia rezerw zagranicznych, wskaźników zadłużenia do PKB i percepcji ryzyka.

Przykładowo, poziomy rezerw zagranicznych zgromadzonych przez pewne rynki wschodzące przewyższyły rezerwy niektórych gospodarek rozwiniętych już w 2005 r. Chiny dysponują rezerwami przekraczającymi 2 biliony USD, rezerwy Rosji przekraczają 400 miliardów USD, a Indie i Brazylia zgromadziły po ponad 200 miliardów USD. Co więcej, według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zadłużenie gospodarek rozwijających się ma w 2011 r. notować dalsze „stopniowe spadki” z obecnych poziomów ok. 40% PKB, podczas gdy dług publiczny w krajach rozwiniętych ma wzrosnąć z 73% PKB w 2007 r. do 110% PKB w 2015 r.[2]

Spready instrumentów CDS z niektórych rynków wschodzących były ostatnio węższe niż spready porównywalnych instrumentów pochodnych z rozwiniętych rynków europejskich. Średni spread obligacji skarbowych z rynków wschodzących do papierów skarbowych USA znacząco się zawężył z najwyższego od sześciu lat poziomu 865 punktów bazowych w październiku 2008 r. do 287 punktów bazowych pod koniec lipca 2010 r.[3] Jednocześnie, koszty ubezpieczenia europejskich papierów skarbowych przed niewypłacalnością emitentów wzrosły w tym roku niemal dwukrotnie. Z historycznego punktu widzenia, obroty instrumentami CDS powiązanymi z zadłużeniem skarbowym były ograniczone do papierów z rynków wschodzących, co odzwierciedlało ryzyko kredytowe związane z zadłużeniem rządów tych krajów. Niemniej jednak, na przestrzeni ostatnich miesięcy, obserwowaliśmy wzmożoną aktywność na rynku instrumentów służących do przenoszenia ryzyka kredytowego związanego z uprzemysłowionymi gospodarkami, w rezultacie kryzysu finansowego oraz rosnących obaw dotyczących wypłacalności krajów rozwiniętych. Kontrakty CDS powiązane z zadłużeniem Grecji, Portugalii czy Hiszpanii mają obecnie wyższe spready niż te związane z ryzykiem kredytowym gospodarek rozwijających się, takich jak Rosja, Filipiny czy Tajlandia.[4]

Twierdzenie, że zmiany strukturalne wprowadzone przez niektóre rynki wschodzące całkowicie uodporniły je na wpływ światowych kryzysów w przyszłości byłoby oczywiście przesadą, ale z ostatniego kryzysu finansowego gospodarki te wyszły względnie obronną ręką. Czynniki ryzyka nadal istnieją, jednak sytuacja wygląda obecnie znacznie lepiej niż 20 lat temu. Na pewno nadal należy zachować ostrożność, choćby ze względu na rosnące wykorzystanie kontraktów terminowych, jednak uważam, że solidna kondycja budżetowa niektórych rynków wschodzących skłania do nadziei i optymizmu.


[1] Economist Intelligence Unit. Kraje Ameryki Łacińskiej ujęte w danych: Brazylia, Chile, Kolumbia, Meksyk, Peru.

[2] „Monitor fiskalny”, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, 14 maja 2010 r.

[3] JP Morgan, 31 lipca 2010 r.

[4] Markit, 30 lipca 2010 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  2 Września 2010

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji: 2 Września 2010

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius