ZA CO KRUGMAN DOSTAŁ NOBLA?

Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii otrzymał w tym roku Paul Krugman za teorię dotyczącą urbanizacji i lokalizacji działalności gospodarczej, opisującą czynniki wyznaczające korzystne i niekorzystne dla tej działalności obszary geograficzne.

Czytając dzisiejszą prasę miałem jednak wrażenie, jakby Krugman dostał Nobla za felietony w New York Times, w których dwa razy w tygodniu napada na Ronalda Reagana z wdziękiem Jerzego Urbana, z czasów gdy pełnił on funkcję rzecznika prasowego stanu wojennego. Czyni to w dodatku z żarliwością neofity, gdyż sam zasiadał w zespole doradców ekonomicznych Prezydenta Reagana. Aliści o tym okresie życia pisze na swojej stronie internetowej: „I also spent an eye-opening year working at the White House (Council of Economic Advisers) in 1982-3”. Jakiś tam „White House” jakby nie istotne było kto zasiadał wówczas w jego Owalnym Gabinecie. I chyba nie było, bo dziesięć lat później Krugman zaczął doradzać Prezydentowi Clintonowi. Jak mistrz Keynes: zawsze blisko władzy.

Co do dorobku naukowego Krugmana nie ma specjalnych zastrzeżeń. Panuje raczej communis opinio, że mu się ten Nobel należał. Ale za to, co pisał przed 2000 rokiem. Nagrodę otrzymał jednak tego samego dnia, gdy rządy państw europejskich wpompowały w „ratowanie rynków finansowych” bilion euro. Media cytowały zaś felietony Krugmana na temat bieżącej sytuacji ekonomicznej. W swojej stałej kolumnie w NYT pisał on w dniu, gdy otrzymał nagrodę: „pękniecie bańki w mieszkalnictwie przyniosło straty każdemu, kto nabył aktywa oparte o kredyty hipoteczne”. A kilka akapitów dalej konkludował: „naturalną rzeczą jest rozwiązanie problemu zbyt ograniczonego kapitału (podkreślenie moje) dzięki dostarczeniu (podkreślenie moje) przez rządy instytucjom finansowym większej ilości kapitału” (podkreślenie znowu moje). Panie Profesorze, chciałoby się zapytać, a cóż  to była za „bańka”? Kto ją nadmuchał, jak i czym? I cóż to za „kapitał” rząd ma „dostarczyć”??? Dostarczyć można coś, co gdzieś jest. Ale „dostarczenie” „kapitału” ma polegać na zadrukowaniu kilku tysięcy ton papieru podobiznami byłych prezydentów, którzy z tego powodu przewracają się w grobie, z napisem „legalny środek płatniczy”.

Co nieco wyjaśnia chyba Donald Luskin, który już w 2005 roku pisał o mailu jakiego dostał od jednego ze znajomych Krugmana, któremu ten pochwalił się, że: „my economic theories have no doubt been influenced by my relationship with my cats”. No comments!

 

 

Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski