Zbieramy big data i … co dalej?

W mojej opinii obecne standardowe podejście biznesu do tzw. big data uwarunkowane jest dostępnością technologii i specyficznych kompetencji. Technologicznie i mentalnie dojrzeliśmy już do praktyki wyszukiwania kolejnych, często zewnętrznych źródeł informacji. Koszty ich pozyskiwania nieustannie maleją, a ciągle pojawiają się nowe możliwości. Nowe źródła danych to nie tylko platformy społecznościowe, dane telekomunikacyjne, zachowania transakcyjne czy aktywności w programach rabatowych.

Łatwiej gromadzić, taniej przechowywać

Technologia wspomaga nie tylko proces pozyskiwania danych, ale umożliwia ich coraz bardziej efektywne kosztowo przechowywanie. Dlatego wyzwaniem komercjalizacji big data nie jest obecnie znalezienie odpowiednio dużej ilości danych, pozyskanie ich czy przechowanie. W rzeczywistości wiele projektów komunikowanych jako projekty „big data” polega na realizacji tego właśnie celu.

Jak wykorzystać zgromadzone dane?

Istotnym elementem strategii zarządzania danymi w biznesie jest ich komercyjne wykorzystanie. Obecnie jest to, moim zdaniem, najpilniejsze wyzwanie. Rosnąca łatwość pozyskiwania danych oraz możliwość przechowywania coraz większej ilości danych nieustrukturyzowanych sprawia, ze „wąskie gardło” pojawia się na etapie analizy. Oczywiście, dysponujemy już specjalnymi narzędziami analizy i wizualizacji, ale to, czego (chyba) brakuje, to optymalny model podejścia do procesu pozyskiwania wartości ze zgromadzonych informacji.

Stare dane: zapominać czy powracać

Jednym z podstawowych elementów polityki zarzadzania danymi jest podejście do danych „starych”. Po pierwsze niezbędne jest ustalenie kryterium czasowego, pozwalającego uznać zgromadzone wcześniej dane za praktycznie nieużyteczne. Zanim jednak dane spełnią to kryterium możemy podejmować wielokrotnie procesy analityczne w poszukiwaniu wartościowych korelacji. Taki „recycling” danych może prowadzić do zwiększenia ich wartości. Jest to jednak jedynie efekt potencjalny. Pewne jest natomiast, że powoduje poniesienie zwiększonych kosztów. Dlatego w praktyce zgromadzone dane są analizowane zaledwie raz (nie mówiąc o sytuacjach, gdy w ogóle nie są wykorzystywane), a następnie przechowywane, biernie, aż do momentu usunięcia.

Zapominanie jest naturalne

Znacznie bardziej naturalne jest ciągle poszukiwanie nowych danych, a zapominanie o starych. Zwłaszcza gdy celem analizy danych jest poszukiwanie nowości, innowacyjnych związków między danymi, nieodkrytych powiązań i mechanizmów, które potencjalnie mają wartość biznesowej przewagi nad konkurencją. Podobnie postępujemy w życiu prywatnym, rzadko wracając do wspomnień i historycznych zapisków czy zdjęć. Ostatnio badanie użytkowników smartfonów wykazało, że dwie trzecie ludzi nigdy nie ogląda powtórnie filmów zrobionych kamerą telefonu. Cóż za bezpośrednia analogia między zachowaniem pojedynczych ludzi, a całych korporacji.

Więcej o dwóch podejściach do lawinowo gromadzonych danych biznesowych – tutaj

Co ma wspólnego big data i nasze smartfony? – tutaj
photo of smartphone in camera mode

Wojciech Bolanowski
Wojciech Bolanowski