Zbliżeniowo dla WOŚP

300 wolontariuszy w 19 miastach będzie zbierać datki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za pomocą terminali zbliżeniowych. Wystarczy przyłożyć kartę zbliżeniową, żeby pieniądze poszły na zbożny cel.

Zbliżeniowo dla WOŚP

eSkin Thermometer


Pewnie niedługo będzie można dać na tacę zbliżeniowo. Na razie przy pomocy NFC można np. otworzyć samochód i… zmierzyć gorączkę. Wygląda na to, że 2015 r. będzie rokiem NFC.

Tak uważa firma badawcza Javelin, która w grudniowym zestawieniu 10 najważniejszych wydarzeń uznała, że 2015 r. będzie rokiem technologii zbliżeniowej, dodając w nawiasie „wreszcie!”.
A jeszcze zupełnie niedawno złośliwcy tłumaczyli skrót NFC (Near Field Communication) jako No F… Clue. David Marcus, były już szef Paypala przed świętami Bożego Narodzenia w 2013 r. wieszczył w blogowym wpisie definitywny koniec NFC w 2014 r.

 

Teraz chyba mało kto wątpi, że przyszłość, przy najmniej ta najbliższa, należeć będzie do NFC. Dla nas, w Polsce, to dość oczywiste stwierdzenie, bo technologia zawitała do nas już w 2008 r. i stała się  standardem, ale w takiej Wielkiej Brytanii, pomimo potężnych nakładów marketingowych, płatności zbliżeniowe długo napotykały na opór klientów.

Nie wiadomo co byłoby dalej z NFC, gdyby nie Apple. Od kiedy producent wsadził do najnowszego iPhone’a NFC i stworzył aplikację do płatności zbliżeniowych Apple Pay, sprawa jest już pozamiatana. Z danych opublikowanych przed świętami przez producenta smartfonów wynika, że w listopadzie 60 proc. nowych użytkowników Apple Pay płaciło telefonem. Dla porównania, wśród nowych użytkowników PayPala w tym samym czasie odsetek płacących wynosił 20 proc.

 

Jak na razie Apple Pay zbyt często wykorzystywany nie jest, bo raptem 1,4 raza w tygodniu, ale trzeba pamiętać, że sieć akceptacji w USA jest dopiero powstaje, choć szybko przybywa nowych terminali zbliżeniowych.

W Polsce w końcu października 2014 r. już 69 proc. kart (24,5 mln sztuk) miało czip do płatności zbliżeniowych. Transakcje zbliżeniowe akceptowało 266 tys. terminali (70,2 proc. ogółu). Mamy w kraju zarówno infrastrukturę do płatności NFC, jak też oswojonych z technologią klientów. Apple Pay, ze względu na cenę, powszechną usługa w Polsce pewnie nie będzie, ale mamy swoje własne, wcale nie gorsze rozwiązania. Mam tu na myśli płatności NFC w Peopay, wprowadzone w grudniu przez Pekao, który jako jeden z pierwszych banków na kontynencie sięgnął po technologię HCE (Host Card Emulation). Duży szacunek dla banku za tempo w jakim wszedł z chmurę, gdyż Mastercard specyfikację opracował dopiero latem ubiegłego roku. Pekao na razie nie podaje statystyk wykorzystania nowej usługi. Stwierdza tylko, że płatności Peopay, od kiedy bank wszedł do chmury, wzrosły o 30 proc. Słowem szału pewnie nie ma, bo coś nie wydaje mi się, żeby ludzie w ogóle płacili aplikacją Pekao. Nie zmienia to faktu, że bank dostarczył klientom zabawkę, które stanie się wnet masowym narzędziem płatniczym. Nie ma co do tego wątpliwości.

Polski sektor bankowy charakteryzuje się tym, że kiedy jeden  bank coś wymyśli zaraz naśladują go inni. Jeremy Nicholds, dyrektor wykonawczy ds. mobile’u w Visa Europe zapowiedział w środę w serwisie Finextra, że ING Bank Śląski, mBank, Bank Millennium, Raiffeisen Polbank, Eurobank, Getin Bank, Bank Polskiej Spółdzielczości and Bank Smart  dołączą do BZ WBK, realizującego pilotaż płatności w technologii HCE wspólnie z Visą. Pierwszych wdrożeń można spodziewać się być może już w I kwartale. Niewykluczone, że w tym samym czasie kolejne po Pekao banki skorzystają z rozwiązań Mastercarda.Ciekawe, że wśród banków zainteresowanych HCE nie ma PKO BP.

Jak dla mnie mobilne płatności zbliżeniowe biją na głowę wszystko co w płatnościach wymyślono w ostatnich latach: karty z wyświetlaczami, aplikacje płatnicze, bankowe itp. Telefon w roli karty zbliżeniowej sprawdza się świetnie i nie przekona mnie żaden zwolennik zbliżaków, że równie dobrze można przykleić naklejkę zbliżeniową do telefonu, żeby płacić zbliżeniowo komórką. To jednak dwa zupełnie różne sprawy. To tak jakby na równi postawić terminal zbliżeniowy i sławne kiedyś „żelazko” (jeszcze niedawno posługiwali się nimi taksówkarze) do przyjmowania płatności kartami wypukłymi.

Technologia zbliżeniowa znajduje zresztą coraz więcej nowych zastosowań. Mastercard w Niemczech udostępnił właśnie kartę kredytowa, stworzoną wspólnie z firma wynajmu samochodów Sixt, którą można otworzyć drzwi wynajętego samochodu, a na koniec zapłacić za najem.

 

Innowacyjny start-up VivaLnk, pokazał natomiast niedawno eSkin Thermometer z antenką NFC. Urządzenie w niczym nie przypomina klasycznego termometru. Wygląda jak niewielka naklejka w kształcie głowy misia. Wszystko to po to, żeby pomiar temperatury u dziecka był jak najmniej dla niego stresujący. eTermometr potrzebuje trzech sekund, żeby dokonać pomiaru. Informację za pośrednictwem NFC przekazuje do smartfona wyposażonego w odpowiednią aplikację.

Technologia zbliżeniowa już za kilka dni znajdzie zbożne zastosowanie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Mastercard wyposaży 300  wolontariuszy w 19 miastach w zbliżeniowe mobilne terminale. Żeby dokonać wpłaty na rzecz Orkiestry wystarczy zadeklarować kwotę i przyłożyć kartę. Na okoliczność tego zdarzenia warto zwiększyć limit transakcji nie wymagających wprowadzenia PIN powyżej 50 zł:)

 

Więcej o nowych technologiach płatniczych na Obiektywnieofinansach.com

Eugeniusz Twaróg
Eugeniusz Twaróg