ZUS fiction*

Pierwszy sierpnia 2053 roku zapowiadał się na wyjątkowo upalny dzień. Poranne wstawanie nigdy nie należało do najłatwiejszych – nawet po wprowadzeniu specjalnych „budzących tabletek”. Trzeba iść do pracy – pomyślał 66 letni EL. Wstał, ubrał się i zjadł śniadanie. Od 10 lat woda jest towarem reglamentowanym, a swój przydział z sieci wodociągowej wykorzystał dwa dni temu.

Praca nauczyciela jest ciężka, bo trzeba bardzo uważać na dzieci. W klasach pracowało po dwóch, a czasem nawet trzech opiekunów, których zadaniem było pilnowanie młodzieży przed zrobieniem sobie krzywdy. Zmuszanie do nauki było karalne od dawna. Nazywanie ich po imieniu również mogło prowadzić do nieprzyjemności. Uczeń jest świętością, bo to obywatel, na którego barkach spoczywa obowiązek utrzymania nauczyciela w przyszłości.

W trakcie przerwy obiadowej El zrezygnował z posiłku. Z resztą nie było w tym nic dziwnego – jedzenie będące mieszaniną kuchni włoskiej, rosyjskiej, azjatyckiej i niemieckiej po prostu było niestrawne. Sztuczne mięso zwane pospolicie „czerwonymi brokułami” stanowilo obowiązkowy dodatek każdego serwowanego w szkole obiadu od czasu uchwalenia ustawy o upowszechnieniu wegetarianizmu. El zszedł do szatni, gdzie w ukrytym pomieszczeniu znajdowała się palarnia. Zapalił pół papierosa, a resztę zostawił sobie na przyszły tydzień. Od 15 lat palenie tytoniu jest całkowicie zakazane, ale władza czasami przymyka oko na drobnych palaczy. Zwłaszcza, że papierosy są droższe od kokainy…

El zaciągnął się. – Nienawidzę tej pracy. Nie mogę doczekać się emerytury – pomyślał. – Jeszcze tylko jedenaście lat i wyjeżdżam do Peru – szepnął do siebie.

– Nigdzie nie pojedziesz starcze! – El poczuł jak ktoś szarpie go za ramię. – Znowu śniłeś o swojej emeryturce? Żałosne! – Młody chłopak w białym kitlu nie pozostawił El żadnych złudzeń. Od dawna nie był nauczycielem… tylko pacjentem szpitala psychiatrycznego. Leżał przypięty pasami do łóżka i cierpiał. Niezwykle silny ból istnienia doprowadził go do szaleństwa. Choroba, dla której impulsem była świadomość, że państwo go oszukało. Nigdy nie mógł się z tym pogodzić. Władze zamknęły go 15 lat temu za udział w „zorganizowanym zamachu stanu”.

W 2038 roku sytuacja budżetowa kraju była tak dramatyczna, że państwo rozważało likwidację państwowego systemu emerytalnego. Zorganizowano referendum w wyniku, którego okazało się, że 95% społeczeństwa popiera likwidację państwowych emerytur i zrzeczenia wpłaconych składek, ale pod warunkiem, że państwo po dwóch latach obniży podatki o 90%. El należał do opozycji, która broniła upadającego ZUS-u. Był przekonany, że władze sfałszowały wybory…

Wraz z grupą popleczników zamknął się w ostatnim czynnym oddziale Zakładu w Wałbrzychu i bronił go przed szturmującymi policjantami aż 16 dni. Stał się legendą. Wszystkie media w kraju szeroko komentowały jego próbę uratowania dorobku kulturowego ZUS-u. Władze Wenezueli zaproponowały mu azyl, ale odmówił. – Patriota nie opuszcza ojczyzny w potrzebie – miał odpowiedzieć. – Nie możemy użyć ciężkiego sprzętu, bo budynek jest zbyt cenny. To zabytek i wspaniały przykład architektury instytucjonalnej z początku wieku. Nie możemy i nie stracimy nawet jednej marmurowej płytki – przekonywał rzecznik Policji.

Dwie godziny później doszło do szturmu. El niestety przegrał walkę o państwową emeryturę. Teraz odsiaduje wyrok w szpitalu psychiatrycznym, gdzie po nocach śnią mu się obiecane wczasy w Peru. –Tyle pieniędzy, tyle składek. To wszystko przepadło! – Wykrzyczał pielęgniarzowi w twarz, a drżącymi rękami złapał go za biały kitel.

– Nie boisz się, że na starość umrzesz w biedzie i nędzy? – Zapytał chłopaka.

– Mówiłem ci już, że mój pracodawca opłaca mi prywatny fundusz… odkładam też pieniądze. A teraz uspokój się i szykuj na lekarstwo. DARMOWE! – Mówiąc to uśmiechnął się złowieszczo. El dostał zastrzyk i zasnął. Młody pielęgniarz spojrzał na niego i przez chwilę wypełniał dokumenty medyczne pacjenta. „El – nauczyciel małorolny, wywrotowiec, komunista, niebezpieczny. Uważać, bo agituje” – przeczytał notatkę, którą pozostawił mu kolega z poprzedniego dyżuru.

CDN

 

* Napisane na specjalne życzenie jednego z użytkowników. Zachęcam do rozwinięcia historii o EL w komentarzach. Pozdrawiam.

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak