Związki – primum non nocere

Trzeba podnieść podatki, zwiększyć koszty pracy, oskładkować wszystkie umowy oraz skrócić wiek emerytalny do 50 roku życia. Praca jest szkodliwa, dlatego należy robić wszystko, aby jak najmniej ludzi musiało się jej podejmować. Przedsiębiorstwa to wrogowie, z którymi należy walczyć i im szkodzić. To są postulaty związkowców.

Związki - primum non nocere

Postulaty związkowców, czyli skrócenie tygodnia pracy, okresów rozliczeniowych, oskładkowanie umów cywilnoprawnych oraz podniesienie płacy minimalnej to żądania, które tylko w krótkim okresie przyniosą korzyści pracownikom. I to nie wszystkim, a tylko tym, którzy pracują w dużych firmach państwowych.

W małych przedsiębiorstwach do 9. pracowników gdzie pracuje 70% zatrudnionych tworzących 2/3 PKB kraju nie ma związków zawodowych lub działają w ograniczonym zakresie. Nie dba się o interesy młodych księgowych pracujących za 1100 zł miesięcznie w niedziele i święta, nie dba się o pracowników zatrudnionych na umowach zlecenia, bo oni nie mogą zapisać się do związku. Dba się natomiast o dłuższe urlopy, wczasy pod gruszą i krótszy tydzień pracy w wielkich i często nierentownych firmach państwowych.

W dłuższym okresie takie postulaty doprowadzą do zwiększenia kosztów działalności tych firm, co sprawi, że będą one niekonkurencyjne i w końcu trzeba je będzie zamknąć lub dotować. Tradycyjnie związki będą protestować przed bankructwem, czyli za podwyższeniem podatków. Bo nieważne jest to, co i jak się produkuje – ważne, by pieniądze trafiały na konto.

Na razie naszą jedyną przewagą są niskie koszty pracy, więc jeżeli to się zmieni to zachodnie firmy wygrają z nami przewagą technologiczną i jakością. Żeby było nas stać na zabezpieczenia socjalne takie jak obowiązują w Niemczech, musimy więcej pieniędzy przeznaczać właśnie na inwestycje związane z nowymi technologiami, wydajnością oraz jakością produkowanych dóbr i usług.

Naturalnie związkowcy mają trochę racji twierdząc, że przepaść społeczna w Polsce się poszerza. Świadczy o tym chociażby współczynnik Giniego, który u nas jest wyższy o 6 punktów niż w Niemczech. Oznacza to, że rozbieżności pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi obywatelami są u nas dużo większe niż u naszego zachodniego sąsiada. Nie jest to do końca poprawne, ale można wnioskować, że przedsiębiorcy wolą kupować luksusowe dobra konsumpcyjne z innych państw niż inwestować w Polsce we wzrost wydajności.

Dlatego związkowcy zamiast pisać na transparentach o podwyższeniu płacy minimalnej powinni wypisać wielkie hasło: Inwestujcie, nie marnujcie. Lepsze dwie tokarki niż samochód dobrej marki.

Związki zawodowe nie reprezentują interesów pracowników

Udowadniają to na każdym kroku. Tak było np. z wydłużeniem okresów rozliczeniowych. Zamiast uczestniczyć w pracach Komisji Trójstronnej tak, by przepisy o wydłużeniu czasu pracy mogły dotyczyć tylko i wyłącznie firm, które rzeczywiście są bardzo czułe na wahania sezonowe, to lepiej było przerwać negocjacje i zapowiedzieć protest. GRATULUJĘ! Jak dla mnie KOMISJA TRÓJSTRONNA mogłaby w ogóle nie istnieć, bo jeśli interesy WSZYSTKICH pracowników reprezentowane są w taki sposób, to zastanawiam się, kto dał im do tego prawo!?

Rozumiem, że zwracają się z postulatami, które mają na celu poprawę bytu najbiedniejszych pracowników, bo rzeczywiście grandą jest, że mamy w Polsce 13% bezrobocie, a młodzi wykształceni Polacy muszą stąd wyjeżdżać. Tylko, że związkowców nie interesuje ich los. Gdyby tak było, to organizowaliby się inaczej i uczestniczyli w pracach, które uelastyczniłyby Kodeks pracy oraz obniżyłyby poziom opodatkowania umów z najniższym wynagrodzeniem. Niestety, działają zupełnie odwrotnie.

Łukasz Piechowiak

P.S Tradycyjnie, jeśli jest gdzieś paskudny i obrzydliwy błąd ortograficzny to…

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak