Najsłynniejsi hakerzy cz.2, czyli polski akcent i dwa miliardy USD strat eBay i Amazon

Haker polskiego pochodzenia, który w wieku 17 lat włamał się do sieci FBI oraz piętnastolatek, który naraził eBay i Amazon na prawie dwa miliardy dolarów strat. Brzmi ciekawie? Czytaj dalej.

 

O ile na pytanie kim są współcześni hakerzy każdy musi odpowiedzieć sobie we własnym zakresie, o tyle najlepsi z nich są dosyć powszechnie znani w światku pasjonatów technik informatycznych. Poniżej przedstawiamy kolejne sylwetki tych, którym wiedza i umiejętności zapewniły stałe miejsce w panteonie hakerskich znakomitości.

 

Anthony Chris Zboralski

Anthony urodził się 5 kwietnia 1975 roku w miejscowości Martigues we Francji. Choć w konsekwencji miejsca urodzenia jest obywatelem francuskim, jego nazwisko wskazuje na polskie korzenie. I jest to prawda, ponieważ przodkowie  Anthony’ego pochodzili z okolic Poznania. Jako haker, Anthony Chris posługiwał się pseudonimami „Frantic” oraz „Taxman”.

 

Swoją karierę (początkowo nielegalną) Anthony vel „Taxman” rozpoczął już w wieku 17 lat. Wykorzystując tzw. phishing, czyli metodę polegającą na podszywaniu się pod inną osobę lub instytucję w celu skłonienia swojej ofiary do podjęcia konkretnych działań, np. ujawnienia danych poufnych, włamywał się do sieci telekomunikacyjnej w FBI. Ów proceder, w wyniku którego Federalne Biuro Śledcze straciło około ćwierć miliona dolarów, trwał 7 miesięcy, podczas których Anthony nie opuszczał terytorium Francji. Innymi instytucjami, które padły ofiarami młodego hakera były m.in. Interpol, Pentagon, a nawet firmy komputerowe – IBM oraz Microsoft. Ciekawostką jest fakt, iż powyższe ofiary Zboralskiego… nie wystosowały oskarżenia z tytułu poniesionych strat.

 

Jednakże w tym miejscu szczęście opuściło Antoniego, ponieważ został schwytany i skazany. Po odbyciu wyroku (we Francji), haker „nawrócił” się i zdecydował, że odtąd będzie używał swoich umiejętności służąc innym pomocą, a przy okazji zarabiając pieniądze. Wyemigrował do Indonezji gdzie ożenił się i założył dwie firmy informatyczne: Vauban Systems oraz Bellua Asia Pacific.

 

Azjatycko – małżeński epizod z życia Zboralskiego nie trwał zbyt długo, ponieważ w 2011 roku rozwiódł się i wrócił do Europy, a konkretnie do Wielkiej Brytanii, gdzie w Londynie w 2012 roku założył trzecią już firmę – Bellua Ltd. Firma ta specjalizowała się w cyfrowych zabezpieczeniach systemów i sieci komputerowych. Jej pracownicy dokonywali kontrolowanych włamań do systemów informatycznych  klientów, w celu wykrycia ich najsłabszych punktów.

 

Kolejnym „dzieckiem” Anthony’ego była HERT, czyli Hacker Emergency Response Team; organizacja którą założył wraz z Davidem Natofem i Cedricem Le Biarant. Celem HERT jest pomoc instytucjom, które padły ofiarą cyberataku.

 

Współpracę z ex hakerem podjęły firmy i instytucje znane na całym świecie, takie jak chociażby Air France, Aérospatiale czy Allianz. Z usług Zboralskiego chętnie korzystały także firmy związane z francuskim przemysłem zbrojeniowym.

 

O ostatecznym przejściu Antoniego na „jasną stronę mocy”, świadczył fakt, że prowadził działalność polegającą na wyszukiwaniu młodych, zdolnych cyberprzestępców i nakłanianiu ich do wykorzystania swoich talentów w służbie społeczeństwa.

 

Michael Calce

Ten kanadyjski haker o pseudonimie MafiaBoy jest żywym dowodem na to, że dzieci i internet to bardzo niebezpieczne połączenie…

 

Michael urodził się w 1984 roku. Jako zaledwie 15 letni uczeń szkoły w Montrealu dokonał serii ataków na kilka serwerów, w tym na te na należące do takich potentatów jak eBay, Yahoo, CNN czy Amazon. Michael użył metody DoS, polegającej na zablokowaniu działania zaatakowanego programu lub usługi internetowej. Straty ofiar Mafiaboy’a szacowano nawet na ok. 1,7 miliarda dolarów. Michaela podejrzewano też o atak na dostawcę usług internetowych –  firmę Outlawnet w Oregonie.

 

Kanadyjskiego hakera zgubiła młodzieńcza fantazja i nieostrożność; na swoje nieszczęście zaczął chwalić się sukcesami na kanale IRC, przez co stał się łatwym celem ścigających go służb amerykańskich i kanadyjskich.

 

Podczas procesu Michaela, jego obrońca (Yan Romanowski) przyjął ciekawą linię obrony: twierdził że programy których użył jego klient są powszechnie dostępne w internecie, a atak z ich zastosowaniem jest tak łatwy do przeprowadzenia, że poważna firma komputerowa powinna była potrafić obronić się przed nim we własnym zakresie. Innymi słowy, to nie Michael był winny strat poniesionych przez jego ofiary, ale one same, ponieważ nie miały odpowiednich zabezpieczeń.

 

W efekcie Michael Calce został skazany na niewielką karę pieniężną i rok zakazu korzystania z internetu, co z pewnością nie spodobało się firmom, które straciły przez niego miliony.

Niko Bałazy