Bój spotkaniowy PiS z Parlamentem Europejskim

A słowo stanie się ciałem — znaczy unijnym dokumentem.

Parlament Europejski

Po czwartkowej konferencji przewodniczących grup politycznych Parlamentu Europejskiego (PE) jest już pewne, że na sesji w Strasburgu eurodeputowani uchwalą rezolucję o sytuacji w Polsce. Nastąpi to na zakończenie bloku głosowań w środę 13 kwietnia około godz. 14. Po maratonie podnoszenia rąk i wciskania guzików tłum 751 europosłów zawsze jak najszybciej wylewa się z kulistej sali obrad na obiad, zatem nikt wtedy nie podejmuje już merytorycznej dyskusji. To tylko czyste głosowanie, formalnie będące zakończeniem debaty przeprowadzonej na sesji 19 stycznia z udziałem premier Beaty Szydło.

Tamta konfrontacja zakończyła się konkluzją, że temat zostaje jedynie odłożony. PE postanowił poczekać na opinię Europejskiej Komisji na rzecz Demokracji przez Prawo. Jak pamiętamy, ten cieszący się światowym autorytetem organ doradczy Rady Europy (której siedziba w Strasburgu sąsiaduje z PE) przyjął stanowisko na posiedzeniu w Wenecji 11 marca. Zostało ono napisane bardzo wyważonym i koncyliacyjnym językiem prawniczo- -dyplomatycznym, ale za warunek wstępny kompromisu w Polsce uznało opublikowanie w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) z 9 marca, dyskwalifikującego ustawę z 22 grudnia 2015 r. realnie paraliżującą jego prace. Identyczne zdanie reprezentują wszystkie instytucje unijne.

Tekst rezolucji zostanie ostatecznie doszlifowany już w Strasburgu, gdy europosłowie zjadą się w poniedziałek 11 kwietnia. Ale zmienić się może co najwyżej kilka sformułowań, zasadnicze przesłanie jest już niepodważalne. Co ważne — rezolucja zawęża się do ustaleń Komisji Weneckiej (KW) w sprawie TK. Zatem nie obejmie wątków rozszerzających, takich jak podporządkowanie sobie przez władców kraju mediów publicznych czy praktyczne zlikwidowanie apartyjnej służby cywilnej. Dzięki treściowemu ograniczeniu rezolucja zyska poparcie miażdżącej większości europosłów. Sprzeciw zapowiedziała tylko 75-osobowa frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, współtworzona przez 19 europosłów PiS, oraz programowi eurosceptycy.

Projekt rezolucji zawiera tuzin punktów, ale najważniejsze wydają się być trzy.

W obecnej wersji brzmią one następująco: „3. Wzywamy Komisję Europejską do podjęcia natychmiastowych kroków, które zagwarantują w pełni poszanowanie i implementację orzeczeń TK zgodnie z rekomendacjami KW. 4. Wzywamy polskie władze do poszanowania opinii KW, która instruuje polskie władze do poszanowania orzeczeń TK na podstawach rządów prawa, demokracji i praw człowieka; 5. Wzywamy polski rząd do opublikowania wyroku TK, który stwierdził, że ustawa z 22 grudnia nie jest zgodna z Konstytucją RP.” Ten ostatni punkt jest dla wszechwładnego prezesa Jarosława Kaczyńskiego oczywiście niewykonalny, zatem od 13 kwietnia relacje ekipy trzymającej obecnie silną władzę w Polsce z całą instytucjonalną Europą zdecydowanie się pogorszą. © Ⓟ

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski