Co wynika z #taśmyKaczyńskiego

Biznesowych wątków na ujawnionym przez „Gazetę Wyborczą” nagraniu nie ma zbyt wiele. Oto najciekawsze.

Gdansk 21.09.2018 r. Wyborcza Konwencja Regionalna PiS w Gdansku. N/z Jaroslaw Kaczynski. Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM

Przeczytałem stenogram rozmowy, podczas której Jarosław Kaczyński, prezes PiS, w obecności Grzegorza Jacka Tomaszewskiego, przedstawiciela spółki Srebrna, oraz tłumaczki rozmawia z Geraldem Birgfellnerem, austriackim inwestorem zainteresowanym budową biurowca przy ul. Srebrnej. Na gruncie należącym do spółki Srebrna, przez którą przewijają się politycy PiS i ich rodziny, miały powstać dwie 190-metrowowe wieże z biurami, mieszkaniami i sklepami. Projekt zablokowały władze Warszaw,y nie zezwalając na budowlę, a inwestor, który twierdzi, że poniósł znaczące koszty, negocjował z prezesem PiS ich zwrot.

Czy to afera gospodarcza?

Spór austriackiego przedsiębiorcy ze spółką Srebrna to typowy spór biznesowy – jedna z firm nie chce zapłacić faktur drugiej, uznając je za niezasadne. Dodatkową komplikacją sytuacji wierzyciela jest to, że projekt realizowała spółka Nuneaton. To spółka celowa powołana do realizacji tego projektu, bez majątku, dlatego inwestor oczekuje, że jego roszczenia weźmie na siebie spółka Srebrna. Projekt przeprowadzony przez spółkę celową z zewnętrznym inwestorem i finansowaniem kredytem jest typowy dla projektów deweloperskich, więc trudno tu dopatrzyć się znamion afery gospodarczej.

Czy to afera PiS?

Spółka Srebrna dysponuje potężnym majątkiem w postaci gruntu w centrum Warszawy. Przejęła go w latach 90. w procesie likwidacji Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej Prasa. Spółkę kontroluje Instytut im. Lecha Kaczyńskiego. Srebrna od zawsze jest miejscem, w którym pracę dostają politycy PiS i ich rodziny, ale oficjalnie funkcjonowała jako osobny podmiot. Treść nagrań nie pozostawia złudzeń – Jarosław Kaczyński, choć oficjalnie nie figuruje we władzach Srebrnej, podejmuje kluczowe w niej decyzje. Decyzje, które mają pozwolić na zbudowanie obok partii potężnego biznesu. W myśl biznesowego planu: 30 proc. przychodów z biurowca miałoby trafić do instytutu. I tu pojawia się kontrowersja, bo zgodnie z prawem partie politycznie nie mogą prowadzić działalności gospodarczej. W tym przypadku związki podmiotu prowadzącego działalność z partią są bardzo bliskie. Od strony formalnej sprawa jest czysta – działalność prowadzi spółka, a nie partia. Ale wygląda to jak próba obejścia prawa, czyli proceder z którym ten rząd tak ochoczo walczy.

Co więcej — prezes PiS przyznaje, że do realizacji projektu niezbędne jest wygranie wyborów samorządowych w Warszawie. Zdobycie władzy ma pozwolić na zmianę decyzji o zabudowie i otworzyć drogę do realizacji projektu wartego 1 mld zł, w którym 30 proc. miałaby Srebrna.

Do pełni szczęścia w tej układance brakuje jeszcze żeby jakaś spółka państwowa wynajęła biura przy Srebrnej, najlepiej podpisując długoterminową umowę z wysoką karą za zerwanie. Wówczas następowałby transfer z państwowej spółki do spółki związanej z partią, nawet po zmianie władzy.

Czy to afera prezesa Jarosława Kaczyńskiego?

Podczas nagrania prezes Jarosław Kaczyński nie wzywa do złamania prawa, wręcz przeciwnie – kilka razy deklaruje, że chce rozwiązać spór w sposób korzystny dla austriackiego przedsiębiorcy, ale jednocześnie zastrzega, że musi się to odbyć zgodnie z prawem. Sugeruje, by spór trafił do sądu i wówczas byłaby szansa na ugodę.

Treść nagrania burzy tworzony przez lata mit, że Jarosław Kaczyński nie interesuje się gospodarką i nie interesują go finanse. W tym przypadku prowadzi projekt wart 1 mld zł z wykorzystaniem spółek, które mają utrudnić identyfikację osób i podmiotów stojących za projektem. Prowadzi też typowe negocjacje biznesowe.

Czy to afera Pekao?

Z treści rozmowy wynika, że projekt ma sfinansować Bank Pekao, na  którego czele stoi Michał Krupiński, były wiceminister w rządzie PiS i stale utrzymujący związki z politykami tej partii. Bank wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że finansuje bardzo dużo projektów i zapewnia, że decyzje kredytowe podejmowane są na podstawie dokumentów i oceny zdolności kredytowej, a w sprawie tak dużych kredytów podejmuje je komitet kredytowy składający się z kilku menedżerów bez udziału prezesa. Nie znając szczegółów wniosku, trudno ocenić, czy finansując projekt nieruchomościowy PiS bank działałby racjonalnie, ale zastanawia fakt, że to już drugi duży projekt związany ze środowiskiem PiS, który ma finansować zrepolonizowany bank (według doniesień medialnych jest gotów sfinansować przejęcie Radia Zet przez spółkę Fratria, związaną z senatorem Grzegorzem Biereckim).

Michał Krupiński, prezes Banku Pekao od lat jest blisko z Jarosławem Kaczyńskim. W pierwszym rządzie PiS był wiceministrem skarbu, w tym został szefem kluczowych spółek.
fot. Maciej Figurski / FORUM

 

 

 

Grzegorz Nawacki
Grzegorz Nawacki