Energetyka czeka na decentralizację

Wypada się przyzwyczaić, że od początku roku 2019 dosłownie każdy głos, każda inicjatywa sejmowej partii politycznej ma kontekst wyborczy i jest obliczona na żebranie o głosy elektoratu w nadchodzących podwójnych wyborach. 

Nowoczesna.pl widzi energetyczną perspektywę Polski do 2050 r. wyłącznie w źródłach czystych.Autor: Fot. Bloomberg

 

Mające charakter rozpoznania bojem wyłonienie reprezentantów Polski do Parlamentu Europejskiego odbędzie się w niedzielę 26 maja 2019 r., natomiast krajowe wybory do Sejmu i Senatu — zapewne 20 października. Czysto teoretycznie możliwy jest ich termin wcześniejszy/późniejszy 13/27 października. Między bajki można włożyć partyjne plotki o przedterminowych wyborach już w… marcu.

Z naturalnych powodów niezrównanie większe możliwości żonglowania przedwyborczymi obietnicami ma partia wszechrządząca. PiS jest w stanie obiecać i przeforsować dosłownie wszystko, na przykład sztuczne zbicie w 2019 r. cen prądu czy przetrzymanie wejścia w życie pracowniczych planów kapitałowych. Ten ostatni projekt, jeszcze niedawno był świetlany i hołubiony przez władców kraju, jednak okazał się bardzo niewygodny wyborczo, albowiem na początku wymaga realnego obniżenia wynagrodzeń.

W takich okolicznościach naturalne stało się objawienie przez opozycyjną Nowoczesną.pl koncepcji polityki energetycznej państwa. Jej horyzont czasowy sięga aż 2050 r., tymczasem po 20 października 2019 r. autorzy projektu mogą zostać sprowadzeni do roli co najwyżej… think tanku. Na razie jednak sejmowa resztówka Nowoczesnej.pl wykorzystuje utrzymywanie statusu klubu.

Licząc od 2020 r. autorzy programu wyznaczyli Polsce dwa energetyczne checkpointy, w odstępie co 15 lat — w 2035 i 2050 r. Zakładają docelowe całkowite odejście kraju od energetyki węglowej, absolutnie nie tożsame z zamknięciem wszystkich polskich kopalń. Zwracają przy tym uwagę na problem przekształcenia regionów wydobywania węgla brunatnego, który społecznie może okazać się znacznie trudniejszy od przemian Górnego Śląska i innych zagłębi węgla kamiennego. Nowoczesna.pl zdecydowanie sprzeciwia się budowaniu w Polsce elektrowni atomowych na obecnym poziomie technologicznym. Poza gigantycznymi kosztami takich inwestycji racjonalnym argumentem przeciw staje się uzależnienie kraju od importu drogiego atomowego paliwa. To problem nie tylko finansowy, lecz także polityczny.

Strategiczną oryginalnością koncepcji Nowoczesnej.pl jest zmiana filozofii polskiej energetyki. Obecny rząd tzw. dobrej zmiany obrał kurs na ścisłe scentralizowanie wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej opartego na wielkich elektrowniach. Tymczasem w XXI-wiecznej Polsce konieczne jest przejście do modelu rozproszonego, w którym funkcjonowałoby wielu lokalnych, prywatnych wytwórców. Tylko taka struktura może zabezpieczyć państwo przed nagłą zapaścią systemu narażonego na awarie. Koszt swojego decentralizacyjnego programu Nowoczesna.pl wyceniła na około 550 mld zł, z czego 150 mld zł poszłoby na inwestycje, 200 mld zł na paliwo, 60 mld zł na uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, 120 mld zł na utrzymanie sieci oraz 10 mld zł na import energii. Realistyczność tych kalkulacji sprawdzona zostanie w październiku w urnach wyborczych.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski