Czy można kogoś pohańbić po śmierci?

Postulaty osądzenia i ukarania domniemanych zbrodniarzy, których śmierć uchroniła przed karzącą ręką sprawiedliwości nie są nowe, a nasilają się przy okazji odnajdywania kolejnych obciążających dokumentów. Tylko jak można pohańbić zmarłego?

Można! A przynajmniej próbowano. Ciało spoczywające w grobie raczej nie obrazi się na zbeszczeszczenie, ale taki czyn we wszystkich chyba kulturach był powszechnie potępiany. I być może ta jakaś perwersyjna nienawiść kierowała w historii niektórych przywódców do tego, aby pohańbienia ciała dokonać.

Jednym z najbardziej znanych przypadków był sąd nad papieżem Formozusem dokonany podczas tzw. Synodu trupiego.

Formozus był kapłanem i dyplomatą zaangażowanym m.in. w nieudaną misję stworzenia administracji Kościoła łacińskiego na terenie Bułgarii. Żył 81 lat, zmarł w 896 r. Nie były to dobre wieki dla chrześcijaństwa, które zmagać się musiało z politycznymi ambicjami kolejnych papieży zmieniających stronnictwa i walczących o władzę w Italii. Swoimi woltami na tronie św. Piotra Formozus zraził do siebie wielu władców i duchownych.

Gdy papież zmarł, jego następcą został Bonifacy VI wybrany natychmiastowo, pod presją uzbrojonego tłumu. On jednak już po 15 dniach odszedł z tego świata w wyniku podagry. Kolejnym biskupem Rzymu został Stefan VI nienawidzący swego poprzednika Formozusa.

W wyniku nacisków cesarza Lamberta upokorzonego wcześniej przez zmarłego cesarza, Stefan zwołał na 897 r. synod, który przeszedł do historii jako „trupi”. Nakazał wykopanie ciała poprzednika, ubranie w pontyfikalne szaty i posadzenie na tronie. Trup nie mógł się bronić przed trybunałem, został więc skazany na pohańbienie w uznaniu jego doczesnych win. W ramach kary obcięto mu palce służące do błogosławieństwa, a ciało poćwiartowano i wrzucono do Tybru.

Proces miał charakter polityczny, ale również teologiczny, bowiem synod zdecydował się uznać za nieważne wszystkie decyzje skazanego. Pociągało to za sobą poważne konsekwencje, gdyż stawiało w wątpliwość prawomocność udzielonych święceń i podpisanych dokumentów. Chaos wywoła bunt ludności i kapłanów Rzymu, którzy porwali papieża Stefana i udusili w więzieniu.
Jeszcze w tym samym roku papież Teodor II unieważnił Synod trupi.

Marcin Dobrowolski
Marcin Dobrowolski