Procedura wolno, ale postępuje

Dotychczas obie strony prowadzą monologi i trudno wskazać jakieś punkty zbieżne.

Mateusz Morawiecki i Jean-Claude Juncker ponownie spotkają się 8 marca, ale nie by składać wspólnie życzenia kobietom…Fot. Reuters

Parlament Europejski uchwalił w sprawie Polski kolejną rezolucję — tak krótką, że poniżej ją publikujemy, pomijając jedynie preambułę. Od kilku poprzednich, mających znaczenie jedynie polityczno-wizerunkowe, ta się różni, albowiem dotyczy procedury wszczętej przez Komisję Europejską (KE) 20 grudnia 2017 r. Za rezolucją było 422 europosłów, przeciwko 147, wstrzymało się 48, a nie głosowało 134. W tej ostatniej kategorii znalazła się większość z 19-osobowej ekipy PO, zgodnie z wykładnią jej lidera Janusza Lewandowskiego: „Zgodnie z ustaleniami z Europejską Partią Ludową nie wzięliśmy udziału w głosowaniu ws. uruchomienia art. 7. Polacy nie mogą płacić za grzechy PiS”. Były komisarz nie był jednak świadomy, że aż piątka jego partyjnych kolegów rezolucję poparła.

Wczytanie się w jej treść potwierdza, że właściwie to dokument… proceduralny. Wyraża nadzieję na efekt rozmów KE z polskim rządem. 8 marca premier Mateusz Morawiecki kolejny raz przyjedzie do Jean-Claude’a Junckera. Dotychczas jednak obie strony prowadzą monologi i trudno wskazać jakieś punkty zbieżne. Swoją dłuższą rozmowę z 22 lutego z Fransem Timmermansem premier nazwał „ucztą intelektualną”, ponieważ „znakomicie zna on historię Polski i Europy”. Taki urzędowy optymizm stwarza pozory, że wiceprzewodniczący KE mięknie. Nic z tych rzeczy — podczas debaty w PE nad rezolucją potwierdził, że jest twardym PiS-ożercą. 8 marca premier przekaże szefowi KE tzw. białą księgę, w której przedstawione zostanie rządowe podejście do rekomendacji i uwag Brukseli. Z góry można przewidzieć, że będzie to dokument zaczepny i niezbliżający do kompromisu.

Wynik głosowania nad czwartkową rezolucją ma istotne znaczenie przyszłościowe. Otóż 422 głosy to ponad dwie trzecie od podstawy 617, bo tylu europosłów wcisnęło guziki. Taki właśnie próg wymagany jest w PE na ewentualnym dalszym etapie stawiania rządu PiS do kąta przez wspólnotę europejską. Partia wszechwładna w kraju może liczyć w PE na poparcie wyłącznie egzotycznych grupek eurosceptyków, którzy zdobywają mandaty tylko dzięki obowiązkowej ordynacji proporcjonalnej.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego

PE (…) mając na uwadze, że w rezolucji z 15 listopada 2017 r. w sprawie sytuacji w zakresie praworządności i demokracji w Polsce stwierdza, iż obecna sytuacja w Polsce niesie wyraźne ryzyko poważnego naruszenia wartości, o których mowa w art. 2 traktatu o UE:

1. z zadowoleniem przyjmuje decyzję KE z 20 grudnia 2017 r. o zastosowaniu art. 7 ust. 1 traktatu o UE w związku z sytuacją w Polsce i popiera apel KE do polskich władz o rozwiązanie tych problemów;

2. wzywa Radę UE (RUE) do podjęcia szybkich działań zgodnie z przepisami art. 7 ust. 1 traktatu;

3. wzywa KE i RUE, by regularnie udzielały PE kompletnych informacji o dokonywanych postępach i działaniach podejmowanych na każdym etapie procedury;

4. zobowiązuje swojego przewodniczącego do przekazania niniejszej rezolucji KE i RUE, prezydentowi, rządowi i parlamentowi Polski, jak również rządom i parlamentom państw członkowskich UE, Radzie Europy oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski