Pseudoświęto na legislacyjnym dnie

Głosowanie Sejmu w środę o godz. 15.07 rozstrzygnęło o utrzymaniu poprawki Senatu, przyznającej 12 listopada dzień wolny również handlowi.

W sobotę 10 listopada te wózki będą wykorzystywane do oporu, a później dwa dni postoją.Autor: Fot. Łukasz Dejnarowicz-Forum

 

 

 

 

Ta branża od wielu dni we własnym interesie musiała przygotowywać się na dwa warianty. Zaledwie cztery dni przed Narodowym Świętem Niepodległości dowiedziała się ostatecznie, że sklepy będą nieczynne 11-12 listopada, oczywiście poza placówkami objętymi ustawowymi wyłączeniami od zakazu handlu. W pewnym sensie powtarza się harmonogram pracy np. z Wielkanocy, tyle że o stałych wiosennych świętach wiadomo z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem. Akurat przed głosowaniem Sejmu odbywało się coroczne Forum Rynku Spożywczego i Handlu, z udziałem prawie tysiąca uczestników. Niektórych przepytałem, co sądzą o ustawie — ich odpowiedzi i życzenia dla ekipy tzw. dobrej zmiany generalnie nie nadają się do publicznego cytowania.

Tryb przepchnięcia przez PiS bezmyślnej ustawy zepchnął zasady dobrej legislacji na samo dno. Pogłębiła ona chaos prawny w Polsce i naraziła tysiące przedsiębiorców, zwłaszcza najmniejszych, małych i średnich, na nieprzewidziane straty. Ośmieszona została tak nagłaśniana propagandowo przez rząd Konstytucja biznesu, a zwłaszcza jej filary — klauzula pewności przepisów oraz zasady tworzenia stabilnego prawa gospodarczego. Swoją cegiełkę dołożył prezydent RP, który wbrew porządkowi konstytucyjnemu ogłosił decyzję o podpisaniu ustawy — oczywiście błyskawicznym — na długo przed uchwaleniem jej ostatecznej wersji przez parlament. Anormalny tryb legislacyjny nie przeszkadza natomiast urzędnikom — Państwowa Inspekcja Pracy niezwłocznie po środowym głosowaniu Sejmu opublikowała gotowy od dawna komunikat, że 12 listopada handlowców otwierających sklepy wbrew specustawie będzie tropiła z całą bezwzględnością. Z poniedziałkowego nieróbstwa oczywiście cieszy się cała budżetówka i generalnie pracobiorcy pobierający stałą pensję miesięczną, bo jej wypłata nie jest przecież zależna od wkładu pracy.

Niezależnie od szkodliwości dla funkcjonowania państwa, ustanowienie 12 listopada dniem wolnym nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego. Od wielu dni poszukuję jakichkolwiek informacji o formach przedłużenia narodowego świętowania na poniedziałek — i nie ma żadnych. Naprawdę jedynym sensem ustawy okazuje się leczenie wielkiego kaca po wywołujących głębokie podziały obchodach Narodowego Święta Niepodległości w niedzielę 11 listopada. W polskiej historii nie daje się odszukać jakiegokolwiek wartego upamiętnienia wydarzenia, poza już szeroko opisanym 12 listopada 1962 r., gdy odbyła się premiera filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc” z Leszkiem i Jarkiem Kaczyńskimi (poniżej przypominamy tytuł komentarza). W sumie aż strach pomyśleć, jak ciężki dla przeświętowanych Polaków może być wtorek 13 listopada… © Ⓟ święto niepodległości

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski