To naturalne, że premier zajrzał

Trudno było spodziewać się ogłoszenia właśnie na EKG jakiegoś kolejnego rządowego hitu.

Mateusz Morawiecki odwiedził start-upy, chociaż przemówił do wszystkich uczestników. Fot. KPRM

 

 

Wieloletnią tradycją takich masowych zbiórek, jak organizowany dziesiąty raz Europejski Kongres Gospodarczy (EKG) w Katowicach, czy znacznie starsze Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju, jest naturalne zainteresowanie uczestników bezpośrednim obcowaniem z decydentami znanymi na co dzień z telewizji. Postaci się zmieniają, lecz tłumy zawsze walą — kiedyś „na Balcerowicza”, potem „na Hausnera”, „na Tuska”, od trzech lat zaś „na Morawieckiego”, wcześniej jako wicepremiera, a obecnie jako szefa rządu. Najbardziej skrótowy komentarz do wtorkowej, krótkiej bytności premiera na EKG zawarty jest w powyższym tytule. Trzeba przy tym pamiętać, że w branży kongresów i forów nieufna wobec dorobku III Rzeczypospolitej ekipa tzw. dobrej zmiany stworzyła własne byty, „prawidłowe” ideologicznie. W czwartek zaczyna się w Warszawie ósma edycja partyjnej inicjatywy Polska Wielki Projekt, w listopadzie zaś, w podrzeszowskiej Jasionce, trzeci raz zbierze się Kongres 590, zapoczątkowany już po przejęciu przez PiS władzy dzięki zasobom państwowych spółek.

Premier nie brał udziału w katowickich panelach, lecz odwiedził w Spodku start-upy. To impreza towarzysząca, z każdym rokiem coraz bardziej integrująca się z EKG. Wystąpienie powitalne Mateusza Morawieckiego, wysysające publiczność z planowych debat w przyległym do hali Międzynarodowym Centrum Kongresowym, nie zawierało ani jednej tezy czy zapowiedzi, które nie byłyby znane już wcześniej. Było m.in. o uszczelnianiu podatkowym, wspieraniu sektora małych i średnich przedsiębiorstw, bilansie rozliczeń finansowych z zagranicą, z którego wynika, że Polska generalnie jest płatnikiem netto, etc. Wszyscy to wszystko już wielokrotnie słyszeli, ale trudno było spodziewać się ogłoszenia właśnie na EKG jakiegoś kolejnego hitu, np. uzupełnienia tzw. piątki Morawieckiego o szósty element. Notabene najbardziej pamiętną sensacją, przekazaną przez władzę uczestnikom wielkiej biznesowej zbiórki, było ogłoszenie w 2008 r. przez Donalda Tuska, podczas jego pierwszej bytności w Krynicy-Zdroju jako premiera, że już w 2011 r. Polska… przyjmie euro. Dosłownie pięć dni po tamtej deklaracji upadł bank Lehman Brothers i światowe finanse się posypały, ale i bez krachu owa obietnica była naiwnym chciejstwem.

Dlatego to nawet lepiej, że podczas tegorocznego EKG zastępczą rolę hitów odgrywają tzw. oczywiste oczywistości. Na przykład Krzysztof Tchórzewski, minister energii, potwierdził nieuchronność fuzji Orlenu i Lotosu, która w praktyce sprowadzi się do wchłonięcia mniejszego koncernu gdańskiego przez większy płocki. Henryk Kowalczyk, minister środowiska, debatę o klimatycznej ONZ-owskiej konferencji COP24 (odbędzie się w Katowicach w grudniu) okrasił informacją, że wykonał wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE i wstrzymał wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej.

Dla przedsiębiorców największą wartością udziału w EKG jest nasłuchiwanie władzy i wyciąganie wniosków co do przyszłych decyzji inwestycyjnych. Biznes najbardziej potrzebuje przewidywalności oraz stabilności decyzji, regulujących warunki prowadzenia działalności gospodarczej. Dlatego brak sensacji ze strony władzy per saldo jest okolicznością odbieraną w Katowicach pozytywnie.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski