Utrzymuje się stażowy dualizm

Wprowadzanie zmian w programie rządu jest sytuacją zwyczajną. Ale…

FOT. Pixabay

Od opublikowania w piątek wstępnego porządku obrad posiedzenia Rady Ministrów upływają do wtorku cztery dni, zatem wprowadzanie zmian w programie rządu jest sytuacją zwyczajną. Ale punkt, który spadł z posiedzenia wczorajszego — zapewne wróci za tydzień — ma wyjątkowe znaczenie społeczne. Jego odłożenie potwierdza, że w obozie władzy nadal utrzymuje się decyzyjny dualizm. Zgodnie z procedurą Rada Ministrów zajmuje stanowisko wobec projektów ustaw wnoszonych przez inne podmioty.

Tym razem chodzi o rozpatrywany w Sejmie prezydencki projekt zmiany ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw. Wpłynął 30 listopada 2015 r., pierwsze czytanie zaliczył bardzo szybko 9 grudnia, potem 12 stycznia 2016 r. komisja przeprowadziła wysłuchanie publiczne — i od tamtej pory temat utknął. W tym kontekście wręcz niepoważnie wygląda wpisanie w projekcie postulowanego przez autora terminu wejścia ustawy w życie od… 1 stycznia 2016 r. Trudno pojąć, czemu prawnik Andrzej Duda firmuje takie kalendarzowe absurdy, zamiast datę wykropkować.

Tzw. mały rząd, czyli Stały Komitet Rady Ministrów, wyraził 30 czerwca o projekcie opinię pozytywną.

Realizując swoją obietnicę z kampanii wyborczej, prezydent zaproponował obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To zwyczajny powrót do wersji obowiązującej przed wprowadzeniem przez rząd Donalda Tuska w 2012 r. kroczącego wydłużania wieku emerytalnego do jednolitego progu 67 lat. Jednak podczas obrad komitetu ważną uwagę, wspartą precyzyjnymi wyliczeniami budżetowymi, zgłosiło Ministerstwo Finansów.

Resort chce powiązać obniżenie wieku z minimalnym stażem pracy — 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Po uwzględnieniu jego propozycji warunkiem przejścia na emeryturę byłoby spełnienie zarówno kryterium wiekowego, jak i stażowego. Minister Paweł Szałamacha taką podwójność już uwzględnił w założeniach do budżetu na 2017 r. Tylko jej uchwalenie pozwoli od 1 stycznia na utrzymanie deficytu finansów publicznych poniżej progu 3 proc., jeśli budżetówka miałaby doczekać się odmrożenia podwyżek płac.

Związki zawodowe chcą przechodzenia na emeryturę po spełnieniu tylko kryterium stażowego, bez względu na wiek. W tym kontekście wypada przypomnieć dzieje wersji bez uwzględnienia stażu. Po objęciu 6 sierpnia 2015 r. urzędu przez Andrzeja Dudę prowadząca kampanię parlamentarną Beata Szydło zwróciła się do nowego prezydenta o przeprowadzenie referendum z trzema pytaniami, proponując emerytalne w brzmieniu: „Czy jest Pani/Pan za przywróceniem powszechnego wieku emerytalnego wynoszącego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn?”.

Prezydent złożył do Senatu opanowanego przez PO wniosek — oczywiście odrzucony — w którym postawił to pytanie następująco: „Czy jest Pani/Pan za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy?”. Idea ta sama, ale w szczegółach różnica ogromna. Wnosząc już do nowego Sejmu projekt ustawy, prezydent pominął element stażu, czyli podporządkował się linii własnej partii, a nie zgodził się z samym sobą jako autorem pytania referendalnego.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski