Wątpliwości dotyczące zmian w prawie egzekucji roszczeń

Rząd zaproponował nowelizację Kodeksu Cywilnego oraz niektórych innych ustaw, która ma znacząco zmienić zasady egzekucji roszczeń w stosunku do konsumentów w tym, w szczególności skrócić podstawowe terminy przedawnienia. Kierunek zmian wydaje się słuszny, jednak tryb ich wprowadzania jest trudny do przyjęcia. Projekt w obecnej postaci zmienia prawo z mocą wsteczną, narażając wielu przedsiębiorców na poniesienie poważnych strat, a krótkie vacatio legis (30 dni od dnia ogłoszenia), nie pozwala przedsiębiorcom na przygotowanie się do wejścia w życie nowego prawa.

Głównym celem nowelizacji jest skrócenie podstawowych terminów przedawnienia. Rząd proponuje skrócenie terminów przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat, przy utrzymaniu zasady, zgodnie z którą, dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej termin przedawnienia wynosi 3 lata. Zmianie ulec mają również zasady liczenia upływu terminu przedawnienia. Rząd przekonuje, że projektowane zmiany zmobilizują strony obrotu gospodarczego do szybszego regulowania stosunków prawnych.

Kierunek zmian można uznać za pozytywny. Daje on nadzieję na wprowadzenie większej dyscypliny w kształtowaniu stosunków prawnych w obrocie gospodarczym. Wiele do życzenia pozostawia jednak tryb wprowadzania zmian. Projekt jest procedowany w pośpiechu, termin konsultacji jest krótki, a zakres ograniczony. Zrezygnowano z przeprowadzenia konferencji uzgodnieniowej oraz zwolniono projekt z obowiązku skierowania do komisji prawniczej. Grozi to uchwaleniem tzw. bubla prawnego, szczególnie jeżeli chodzi o przepisy przejściowe, które w obecnej wersji poważnie zagrażają interesom przedsiębiorców i naruszają ich podstawowe prawa.

Najbardziej kontrowersyjny jest art. 5 ust. 4 projektu. Stanowi on, że roszczenia przedawnione przysługujące przeciwko konsumentowi, co do których do dnia wejścia w życie proponowanej ustawy nie podniesiono zarzutu przedawnienia, podlegają reżimowi prawnemu określonemu w projekcie. W praktyce skutkować to będzie działaniem prawa wstecz i wywłaszczeniem wielu wierzycieli z przysługujących im praw, co może grozić wniesieniem pozwów przeciwko Polsce w sądach międzynarodowych. Co więcej, naruszenie zasady lex retro non agit oraz opisany tryb wprowadzania zmian będą mieć destabilizujący wpływ na gospodarkę, a także podważają zaufanie obywateli do państwa i prawa. Stabilne i przewidywalne otoczenie prawne jest warunkiem koniecznym rozwoju gospodarczego w długim okresie.

Wejście projektu w życie w proponowanym obecnie kształcie może mieć negatywne konsekwencje nie tylko dla zwykłych przedsiębiorców i firm windykacyjnych, ale również dla części sektora finansowego. Wynika to z faktu, że polski rynek wierzytelności polega na finansowaniu pozyskiwanym w formie kredytów zaciąganych w polskim sektorze bankowym oraz w formie publicznych i prywatnych emisji obligacji. Spółki windykacyjne tworzyły swoje plany finansowe w oparciu o obowiązujące przepisy, a ich zmiana z mocą wsteczną może grozić utratą przez nie płynności finansowej i niemożnością regulowania zobowiązań wobec banków i inwestorów. Co więcej, duża część emisji obligacji (według niektórych szacunków nawet 40-50%) była skierowana do inwestorów indywidualnych, przez co ofiarą proponowanych zmian mogą okazać się zwykli obywatele, którzy ulokowali swoje oszczędności w tego typu inwestycje. Istnieje ryzyko, że znaczna część z nich może te oszczędności stracić, czego skutkiem mógłby być wybuch afery finansowej porównywalnej do afery Amber Gold.

Podsumowując, kierunek proponowanych zmian słuszny, ale bardzo poważne wątpliwości budzi tryb ich wprowadzania w tym w szczególności nieprzemyślane przepisy przejściowe, które narażają wielu przedsiębiorców i inwestorów indywidualnych na poważne straty, a także podważają zaufanie obywateli do państwa i prawa. Rząd powinien zwolnić tempo prac nad nowymi przepisami, skonsultować je w sposób należyty z przedsiębiorcami i dopracować przepisy przejściowe. Jeżeli tego nie zrobi, grozi nam uchwalenie prawnego bubla.

Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz