Teraz Uberowi zazdroszczą wszyscy fintechowcy. Sprawdź dlaczego

Ostatnia opinia UOKiK w sprawie Ubera jest wyjątkowo zaskakująca. Nie przyzwyczailiśmy się do sytuacji, w której administracja staje po stronie innowacji i patrzy na nowoczesne technologie przez pryzmat przewag konkurencyjnych, miast tylko jako potencjalne nowych zagrożeń dla konsumentów.

FOT. Flickr

Interesujące jest uzasadnienie urzędu dotyczące ograniczonego ryzyka wykorzystywania dominującej pozycji na rynku przewozu osób przez Ubera. Otóż parafrazując, nadzorca mówi mniej więcej: przewaga Ubera opiera się na technologii i know how, które nie są objęte patentami, więc pozwólmy działać zwykłym mechanizmom rynkowym i naśladować ten model korporacjom taksówkarskim.

Co więcej, to że przewoźnicy Ubera nie mają licencji, a ceny za przejazd podawane są w aplikacji, a nie na szybie pojazdu nie stanowi naruszeń zbiorowych interesów konsumentów. Innymi słowy, jeżeli konsumenci się nie skarżą i pewne obowiązki przedsiębiorca wypełnia w sposób alternatywny, niż zostało to sprecyzowane w przepisach prawa, to Urząd nie widzi w tym problemu.

Ten ważny pogląd w sprawie będzie z pewnością podnoszony przez innych przedsiębiorców z sektora nowych technologii, którzy przed innymi delegaturami Urzędu muszą się obecnie tłumaczyć z czasem absurdalnych zarzutów. Chodzi na przykład o obowiązek dostarczenia umowy kredytu konsumenckiego „na trwałym nośniku”, który przez przedsiębiorców sprzedających pożyczki przez internet interpretowany jest jako wysłanie umowy w formie pdf drogą e-mailową z możliwością zapisania na dysku twardym, a z kolei przez UOKiK, jako nakaz przesłania umowy papierowej drogą pocztową. Inny przykład dotyczy reklam obiecujących dostarczenie pożyczki w 15 minut na konto pożyczkobiorcy, co zdaniem UOKiK wprowadza w błąd, ponieważ przedsiębiorca nie może zagwarantować, że w każdym przypadku przelew dojdzie na czas, a firma i tak ma za mało czasu na przeprowadzenie obowiązkowej oceny zdolności kredytowej. W obu tych przykładach stanowisko nadzorcy nie idzie z duchem czasu, tak jak gdyby celowo ignorując istnienie przewagi konkurencyjnej dzięki technologii, która pozwala na przesłanie umowy drogą elektroniczną, trafne dokonanie oceny zdolności kredytowej przez algorytm w kilka sekund oraz błyskawiczne dostarczenie pieniędzy dzięki przelewom natychmiastowym.

Tymczasem dla Ubera otrzymana opinia jest potężnym orężem w walce o możliwość dalszego legalnego działania w Polsce, z czego konsumenci powinni być zadowoleni. Pozostaje mieć nadzieję, że wyjątkowo liberalne podejście regulatora, dostrzegającego że żyjemy w XXI w., to początek trwałego trendu, a nie tylko jednorazowy incydent.

Jarosław Ryba
Jarosław Ryba