Franka czeka kilkunastoprocentowe osłabienie

Do połowy przyszłego roku frank powinien realnie osłabić się do złotego nawet o kilkanaście proc., zapowiada analiza techniczna.Ostatnie osłabienie złotego spowodowało, że frank znów kosztuje ponad 4 zł. Taka drożyzna nie powinna się długo utrzymać, uspokaja jednak analiza techniczna. Wszystko dlatego, że tuż powyżej obecnych notowań szwajcarskiej waluty znajduje się bardzo silna strefa oporu. Aby poznać perspektywy szwajcarskiej waluty, przeanalizowaliśmy realne kursy walutowe Polski i Szwajcarii, a to dlatego, żeby z historii notowań franka do złotego pozbyć się wpływu inflacji, zniekształcającego kształt wykresu. Realny kurs franka do złotego przybliżyliśmy porównując realne efektywne kursy walutowe dla Polski i Szwajcarii, obliczane przez Bank Rozliczeń Międzynarodowych.Tak ustalony wskaźnik powinien osłabić się w horyzoncie sięgającym połowy przyszłego roku o kilkanaście proc. Po ukształtowaniu formacji szczytowej, ograniczanej od góry linią poprowadzoną po maksimach z ostatnich 16 lat, powinien zawrócić na południe w ramach kanału opisującego długoterminowe umocnienie franka do złotego. Nawet przy założeniu, że długoterminowa tendencja się nie zmieni, frank powinien w ciągu półtora roku osłabić się realnie o kilkanaście proc. To mogłoby oznaczać zejście notowań szwajcarskiej waluty przed połową 2017 r. do okolic 3,40 zł.W praktyce skala przeceny franka mogłaby odbiegać od skali zniżek użytego przez nas wskaźnika. Głównie dlatego, ze perspektywy inflacji w Polsce są znacznie lepsze od perspektyw inflacji w Szwajcarii. Zakładając, że bazujący na kursie realnym wskaźnik spadnie o 15 proc., a różnica w stopie inflacji między oboma krajami sięgnie 2 punktów procentowych rocznie, to nominalnie kurs franka powinien spaść do połowy 2017 r. o 12 proc. To oznaczałoby, że za szwajcarską walutę płacić się będzie wtedy 3,54 zł.

frank, analiza, waluty

Marek Wierciszewski
Marek Wierciszewski