Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 15-16.11. Jeszcze niżej?

Kontrakty terminowe na WIG20, pogłębiając spadki, dotarły w pobliże istotnego wsparcia na D1: 2345-50+. Utworzyły przy tym flagę po spadkową intra, co zwiększa szanse na zejście kursu jeszcze nieco niżej i przetestowania tego wsparcia.

Uściślając: w piątek nasz kontrakt po mocnym spadku dotarł do wsparcia intra 2359-62, które to wsparcie znajduje się w bezpośredniej bliskości zapory popytowej na interwale dziennym: 2345-57. Przypominam, że strefa ta składa się z trzech elementów: równości dużych korekt na interwale dziennym, tak zwanego węzła di Napolego, czyli zniesień 38,2% i 61,8% leżących w bezpośredniej bliskości siebie, oraz z minimów dużego białego korpusu dziennego z 8 października.

W czasie piątkowej sesji nastąpiła próba odbicia wzrostowego, ale rynek zatrzymał się dokładnie tam, gdzie można było się spodziewać, to znaczy w rejonie oporu 2393-95, wzmocnionego też notabene za pomocą węzła di Napolego, tyle że utworzonego na interwale M15. W trakcie piątkowych notowań tworzona była struktura flagi pro spadkowej, której modyfikację zresztą trafnie przewidzieliśmy w trakcie bieżącej analizy sesji.  Zasięg flagi wypada notabene na poziomie 2345, czyli dokładnie na dole wspomnianej przed chwilą strefy wsparciowej na interwale dziennym.

Przypominam także, że można mówić o jeszcze jednym elemencie wsparcia na D1. Otóż rynek odbić się może w górę od dolnego boku dużej flagi pro wzrostowej na D1. Zasięg minimalny tej flagi wypada na poziomie 2508-09, a mediana aktualnie w rejonie oporu intra 2406-10. Tak więc dopiero wybicie w górę tego ostatniego miejsca mogłoby oznaczać poważniejsze wzmocnienie Byków z punktu widzenia wyższych interwałów.  Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu!

Piątkowa sesja na jej początku dostarczyła graczom współpracującym z autorem artykułu w ramach programu MentorFinansowy.pl możliwość zagrania na wzrosty. Problem jednak mogło stanowić samo wejście w trade. Zakładaliśmy, iż sygnałem na L będzie wybijanie w górę poziomu 2377, gdzie znajdowało się małe OB na M15. Celem zaś było 2387-88, przy czym dodawaliśmy, że kluczowe dla rynku może być zmierzenie się z oporem 2393-95.Tak więc spodziewaliśmy się, że w razie mocniejszego ruchu w górę może dojść do podejścia kursu pod ten ostatni poziom. I tak faktycznie losy rynku na początku sesji się ułożyły. Tyle że – jak wspomniałem na wstępie – pojawił się problem optymalnego wejścia w zagranie, gdyż rynek po wybiciu 2377 w zasadzie nie cofnął się mocniej, tylko zmierzał konsekwentnie do 2387-88. Początkowo zaś wejście od razu na wybiciu 2377, a nie na „cofce”, wyglądało na niosące z sobą nieco większe ryzyko niż standardowe.
(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)