Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek-wtorek, 29.03-30.03.2021

Kontrakty terminowe na WIG20 w ostatnich dniach minionego tygodnia po dotarciu do 1860+, gdzie znajdowało się zniesienie 38,2% całego ruchu wzrostowego zainicjowanego w październiku ubiegłego roku, dynamicznie się odbiły. O takiej możliwości pisaliśmy w poprzednich artykułach. Główny dylemat dotyczy tego, czy obawy o dalszy rozwój sytuacji pandemicznej zgaszą próby nadmiernego powiększenia odbicia, wzmacnianego zresztą dalszym rajdem byków na Zachodzie.

Piątkowe odreagowanie w stronę strefy oporu na interwale dziennym 1920-30+ (po uprzednim dotarciu do wsparcia w rejonie 1860+) było zgodne z koncepcją, w ramach której nastąpi przy tym – takie było dalsze założenie – być może nawet próba powrotu do wzrostów na interwale dziennym.

Jeśli tak by się stało, to należałoby uznać, iż korekta na D1 rozpoczęta w początkowej fazie stycznia właśnie się skończyła. Korekta ta przybrała formę tak zwanej korekty prostej, złożonej z pierwszej fali spadkowej tworzonej w styczniu, swoistego łącznika i potem kolejnej fali spadkowej, która miała miejsce ostatnio.

Wydaje się jednak, że aby uznać, iż rynek rzeczywiście bliski jest powrotowi do wzrostów, nie wystarczy, żeby została wybita w górę zapora 1920-30+, do której kurs dotarł w piątek. Potrzebne jest również uporanie się przez byki z zaporą 1960-70+.

Byłby to dowód w pewnym sensie pośredni na powrót do wzrostu, gdyż tym samym doszłoby do zanegowania formacji głowy z ramionami, która została zainicjowana w ostatnich dniach. Jest to formacja, która utworzyła się wewnątrz większej struktury w postaci konsolidacji tworzonej między poziomem 2020+ a 1880+.

Zwracam uwagę, że na intradayu rynek zatrzymał się w piątek na zniesieniu 38,2%  (poziom 1927-28) fali spadkowej rozpoczętej 15 marca. Wcześniej doszło do naturalnego wybicia w górę z klina zniżkującego na H1. Ewentualne uporanie się z tym miejscem (1927-28) przez byki mogłoby doprowadzić do ruchu w kierunku 1965-66, gdzie zlokalizowane jest zniesienie 61,8% wspomnianej wyżej fali.

Piątkowa sesja dla naszych traderów – współpracujących z autorem artykułu w ramach programu mentoringowego –  składała się w zasadzie z jednego zagrania na wzrosty. Musieliśmy jednak podzielić to zagranie na etapy.

Pierwszy etap dotyczył ruchu kursu między strefą złożoną z oporu 1885-90 i węzła di Napolego (zniesienie 38,2% i 61,8% w rejonie 1892-94) a oporem 1900-906. Zagrana przez nas L-ka z okolicy 1892-94 mogła trochę rozczarować, gdyż liczyliśmy na podejście przynajmniej kilka punktów wyżej, tymczasem rynek zatrzymał się w rejonie 1903.

Później w trakcie wybijania w górę 1900-906 próbowaliśmy zagrać – z sukcesem zresztą – skalpa na L z okolicy 1901-904: najpierw do 1909-11, a potem w stronę 1915-16 i 1921-23 (to były to dwa cele tzw. wydłużenia skalpa, które rynek zrealizował).

Nb kiedy docierali w okolice 1920+, doprecyzowywaliśmy, iż kurs może podciągnąć pod poziom 1926, gdzie znajdowała się dolna banda oporu 1926-29 i zasięg niezbyt typowej flagi pro wzrostowej na M15. Maksimum zanotowano na 1927.  Inwestuj codziennie online na FW20 razem z autorem artykułu! 

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)
Miłosz Fryckowski
Miłosz Fryckowski