Początki chmury czyli jak iCloud, Dropbox i Google Drive kształtują politykę i popkulturę.

Kilka lat temu media obiegła wiadomość o ataku hakerskim, na skutek którego „włamywacze” weszli w posiadanie prywatnych zdjęć wielu celebrytek. Cała sprawa zaniepokoiła koncern Apple, który w tym czasie był absolutnym liderem chmury. Inżynierowie firmy podjęli kroki w celu wyjaśnienia, czy rzeczone zdjęcia wyciekły także z ich systemu oraz czy chmura obliczeniowa jest w pełni bezpiecznym rozwiązaniem. Do jakich doszli wniosków i jak dziś wygląda bezpieczeństwo danych w chmurze?  

 

Czy poza wstydem poszkodowanych przez kradzież zdjęć, sprawa miała jakieś szersze konsekwencje?

Bez wątpienia tak, uświadomiła bowiem ludziom, że nowa technologia, jaką były wtedy chmury obliczeniowe jest jeszcze mało znana, co zrodziło pewne obawy co do bezpieczeństwa zamieszczanych w chmurach danych. Użytkownicy chcieli też zyskać więcej wiedzy na temat zasad działania chmur oraz ich operatorów. Jak wiadomo dzisiaj bezpieczeństwo danych przechowywanych w chmurach stoi na o wiele wyższym poziomie.

 

Czy użytkownicy uzyskali większą wiedzę o tym jak działa chmura obliczeniowa ?

Oczywiście cała sprawa spopularyzowała pojęcie chmury obliczeniowej. Internauci zaczęli masowo badać we własnym zakresie czym jest cloud computing. I tak np. portal politico.com przedstawił szereg (dokładnie 10) faktów – ciekawostek na temat cloud computing w kontekście iCloud,  czyli systemu chmur stworzonego i zarządzanego przez Apple, a także przechowywania danych w tymże systemie.

 

Czego zatem mogliśmy dowiedzieć się z zakresu historii iCloud?

Tego, że iCloud, marka usług cloud computing dostarczanych przez Apple, została uruchomiona w październiku 2011 roku. Ponadto iCloud był kolejną, po MobileMe oraz .Mac. usługą wprowadzoną przez Apple. Dzięki niej możliwe stało się przechowywanie takich treści jak obrazy, filmy i dokumenty, a także bezprzewodowy transfer danych na sprzęt marki Apple. Paradoksalnie wyciek danych przyczynił sie do szybszego rozwoju chmury obliczeniowej, do wyścigu dołączył Google oraz Microsoft.

 

Starcie gigantów

Raporty dotyczące ilości użytkowników chmury różnią się w swoich obliczeniach; najwyższa oszacowana liczba osób korzystających z iCloud to 450 000. Sam Apple, w kwartalnym raporcie (2013) oszacował, że od stycznia do kwietnia liczba klientów wzrosła z 250 000 do 300 000.

 

Najgroźniejsi konkurenci iCloud to „dzieci” firmy Microsoft: SkyDrive, Dropbox i Google Drive, które w 2013 roku mogły pochwalić się odpowiednio 250 000, 175 000 oraz 120 000 użytkowników. Przy czym liczba klientów Dropbox’a wzrosła do czerwca aż do 300 000.

 

Jak chmura wpłynęła na politykę i bezpieczeństwo?

Bezpieczeństwo w sieci to jedna z najistotniejszych kwestii, jaką zajmują się władze USA oraz Unii Europejskiej, a specjalne starania podejmowane są w stosunku do chmur obliczeniowych. Po zapoznaniu się z wnioskami dotyczącymi bezpieczeństwa chmur, Kongres USA przyjął rozwiązania prawne, zawarte w „Cloud Computing Act of 2012” autorstwa senator  Amy Klobuchar. Ich celem jest wymuszenie na operatorach chmur dokładniejszego podejścia do spraw bezpieczeństwa danych ich klientów. Projekt ustawy trafił do Parlamentu w 2014 roku, w odpowiedzi na opinię Departamentu Obrony dotyczącą wydajności i bezpieczeństwa chmur.

 

W jaki sposób chmury obliczeniowe trafiły do popkultury?

Brak rzetelnej, powszechnej wiedzy z początków istnienia chmur sprawił, że stały się one bohaterami produkcji filmowych rodem z Hollywood; niestety bohaterami negatywnymi. Weźmy np. film „Sex Tape” z Cameron Diaz i Jasonem Segel’em w rolach głównych. Cameron Diaz pyta w nim, czy możliwe jest usunięcie z chmury filmu. Udzielona odpowiedź brzmi: „Nikt nie rozumie czym jest chmura. To tajemnica”.

 

Tak więc popularna dzisiaj, a przede wszystkim bezpieczna technologia umożliwiającą gromadzenie i przesył danych jawiła się jako groźny twór ludzkiej myśli technicznej; twór, którego nie da się poznać, ani opanować.

 

Na szczęście obecni operatorzy chmury obliczeniowej zdają sobie w pełni sprawę dobrodziejstw chmury oraz zagrożeń, a sam cytat z filmu jest mocno podkolorowany przez hollywoodzkich scenarzystów.

 

A więc pozostały już tylko ciekawostki.

Jedna z nich ma charakter typowo techniczny: baza danych Apple znajduje się w Maiden w stanie Północna Karolina. Jej funkcjonowanie wymaga dostarczenia takiej ilości energii, jaką zużywa około 14 000 gospodarstw domowych.

 

Druga zaś to wizja przyszłości – niektórzy specjaliści, jak np. Ray Kurtzweil, dyrektor techniczny Google, uważają, że przyszłość chmur wykroczy poza ramy urządzeń technicznych. Według niego, w przyszłości ludzie będą w stanie usuwać fragmenty swojej własnej pamięci, a następnie gromadzić je na dyskach.

Niko Bałazy