Cloud computing – ważne trendy na 2018 rok oraz podsumowanie roku 2017

Rozwiązania dostarczane przez technologie chmur obliczeniowych stały się  niezwykle użytecznym narzędziem ułatwiającym w znacznym stopniu prowadzenie działalności gospodarczej. Można jednak zadać sobie pytanie, czy chmury osiągnęły już kres swojej wydajności, czy mają przed sobą drogi dalszego rozwoju? A jeżeli tak, jak owe drogi będą przebiegać?

 

W ostatnim kwartale 2017 roku, zarządy wielu korporacji postawiły sobie pytanie, w jakim stopniu technologia ułatwi, czy wręcz umożliwi im realizację założeń biznesowych na rok 2018? A jaka będzie w tym rola chmur?

 

Czy zainteresowanie rozwiązaniami oferowanymi przez chmury osiągnęło już pewien stały poziom, maleje, czy może odnotowuje tendencję wzrostową?

Mowa jest zdecydowanie o tendencji wzrostowej; a wiemy to dzięki badaniom firmy Cisco – amerykańskiego potentata branży IT. Otóż specjaliści z Cisco ustalili, że drogę do sukcesu chmur utorowała usługa SaaS (Software as a Service), dostarczając niedrogie i elastyczne narzędzie, które z jednej strony ułatwiło prowadzenie działalności gospodarczej, a z drugiej przekonało do chmur szeroką rzeszę użytkowników. Wprowadzenie usług IaaS i PaaS (Infrastructure as a Service i Platform as a Service) zwiększyło znacząco liczbę podmiotów, zarówno publicznych jak i prywatnych, korzystających z rozwiązań cloud computingu. Cisco ocenia, że w 2018 roku ilość użytkowników korzystających z rozwiązań chmurowych będzie stale rosnąć, i to na niespotykana dotąd skalę.

 

Który rodzaj usługi będzie najpopularniejszy?

Zdecydowanie SaaS. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Cisco, ten typ usługi będzie w 2018 wykorzystywany przez około 60% wszystkich użytkowników chmur (12% więcej niż przewidywano w 2017). Rozwiązania oferowane przez PaaS odnotują niewielki wzrost zainteresowania – zaledwie 5%, natomiast usługa IaaS co prawda zdobędzie nowych klientów, ale nie oszacowano jeszcze, jak wielu. Co więcej, może okazać się, że popularność chmur okaże się większa niż przewidywana, a to dlatego że  biznes stale będzie poszukiwał niedrogich i prostych rozwiązań ułatwiających jego działanie. A właśnie coś takiego oferują chmury.

 

Jedna z cech chmur, która przekonuje do niej potencjalnych użytkowników to możliwość przechowywania bardzo dużej ilości danych. Czy objętość chmur także ulegnie zmianie?

Tak, i to bardzo znacząco. Już w 2017 roku ilość danych przechowywanych w centrach danych (chmurach) przewyższyła tę magazynowaną na tradycyjnych nośnikach (np. dyski twarde, pendrive’y). Według danych Cisco, na około 600 EB (eksabajtów) danych przechowywanych łącznie na całym świecie, 370 umieszczono w zewnętrznych bazach danych. W 2018 roku totalna objętość magazynowanych informacji ma osiągnąć 1,1 ZB (zettabajtów) przy zachowaniu tendencji chmur do utrzymania przewagi pod względem przechowywanych danych nad tradycyjnymi nośnikami. A będzie to możliwe dzięki systematycznemu  powiększaniu pojemności chmur.

 

Jak skorzystają na tym przedsiębiorstwa?

Duże firmy i wielkie korporacje wykorzystają dodatkową przestrzeń dyskową do magazynowania coraz to większej liczby danych – co jest raczej oczywiste, a także do dokonywania ich analiz i zbierania informacji na temat potrzeb klientów czy też aktualnej sytuacji na rynkach finansowych, co ułatwi podjęcie trafnych decyzji inwestycyjnych. Natomiast niewielkie przedsiębiorstwa, dzięki większej objętości chmur, przede wszystkim zaoszczędzą, ponieważ przechowywanie danych w chmurze jest tańsze niż magazynowanie ich na twardych dyskach. Co więcej, w 2018 spodziewany jest spadek cen za usługi cloud computing w stosunku do roku ubiegłego.

 

Dotychczas mówiliśmy o rozszerzeniu już istniejących możliwości oferowanych przez chmury. Ale czy cloud computing może w przyszłości zaskoczyć nas czymś nowym?

Tak. Tym czymś jest IoE, czyli Internet of Everything. IoE otwiera nowe możliwości w zakresie wzajemnej komunikacji pomiędzy sprzętem komputerowym, gromadzenia i przetwarzania danych, a nawet komunikacji ludzi z otaczającym ich środowiskiem; najogólniej rzecz biorąc, jest to sieć ludzi, procesów, danych i rzeczy podłączonych do internetu. Podczas wdrażania rozwiązań IoE, dużą rolę odegrają właśnie chmury obliczeniowe.

 

Dla użytkowników IoE oznacza nie tylko sprawniejszą komunikację z urządzeniami podłączonymi do internetu, ale także łatwiejszy kontakt z innymi ludźmi, jak chociażby poprzez dostarczany w ramach omawianego rozwiązania automatyczny tłumacz rozmów „na żywo”, umożliwiający rozmowę z osobami z różnych stron świata, bez konieczności znajomości ich języka.

 

A co IoE da biznesowi?

Przedsiębiorstwa, które poprzez chmury będą wykorzystywać IoE, otrzymają możliwość wnikliwej obserwacji  tego jak klienci odnoszą się do ich produktów i usług, ewentualnie jakie są ich zapotrzebowania. Generalnie, poprawi się komunikacja na linii firma – klient, dzięki czemu oferty poszczególnych przedsiębiorstw staną się lepiej dopasowane do oczekiwań potencjalnych klientów i usługobiorców.

 

Czy w najbliższych miesiącach chmury będą zmieniać się pod innymi względami?

Bez wątpienia. Chociażby pod względem szybkości dostępu. Coraz więcej przechowywanych i przetwarzanych w sieci danych wymusza na internetowych usługodawcach dostarczanie coraz szybszego internetu. W 2018 roku coraz większa ich liczba, w tym operatorzy chmur, będą poszukiwać rozwiązań umożliwiających zwiększenie prędkości przesyłu danych oraz szybszy dostęp do nich.

 

Z punktu widzenia użytkowników oznacza to jeszcze lepszy dostęp do materiałów zamieszczanych w sieci (chmurach); np. map, serwisów pogodowych, komunikatorów internetowych, filmów, czy też innych użytecznych aplikacji. Korzyścią dla przedsiębiorstw będzie niewątpliwie możliwość wysyłania oraz odbierania wiadomości jeszcze sprawniej niż obecnie; nawet w czasie rzeczywistym.

 

Poruszając się w temacie internetu, nie można pominąć kwestii bezpieczeństwa. Jak pod tym względem wygląda przyszłość chmur?

Bardzo obiecująco. Mogą się one bowiem stać, za pośrednictwem swoich operatorów, kluczowym narzędziem służącym ochronie zamieszczanych w sieci danych.

 

Rok 2017, jeszcze zanim się zakończył, przeszedł do historii jako rok o największej liczbie cyberataków. Niestety, w 2018 ich spodziewana ilość jeszcze wzrośnie, szczególnie tych skierowanych przeciwko infrastrukturze chmur. Będą one coraz bardziej wyrafinowane, co oznacza, że metody obrony przed nimi także będą musiały osiągać coraz wyższe poziomy. Światowy biznes zdaje sobie z tego sprawę, tak jak i z konieczności inwestowania w narzędzia zwiększające bezpieczeństwo w sieci, takie jak np. SIEM, czyli security information and event management, programy wykrywające i zwalczające złośliwe oprogramowanie czy też podstawowe mechanizmy służące ochronie danych zamieszczanych w internecie. Istotną rolę w walce z cyberprzestępcami odegrają operatorzy chmur, ponieważ będą dostarczać   najnowsze i najskuteczniejsze systemy bezpieczeństwa oraz rozwiązania antywirusowe tym klientom, którzy nie będą w stanie samodzielnie zapewnić sobie cyfrowej ochrony we właściwym stopniu.

Niko Bałazy