Gęsia skórka na sztucznej inteligencji

W rękach speców od AI, rzeczywistością staje się to, co znamy z filmów science fiction. To AI podejmie za nas ważne decyzje. Na razie te zakupowe. Jednak już za chwilę dojdziemy do momentu, w którym na szali kłaść będziemy ludzkie życie. Przygotujmy się na to.

Elon Musk popisał się niegdyś mocną hiperbolą, twierdząc, że AI ma moc większą od bomby atomowej. Ciekaw jestem, co wy na to ale ja wiem, że jestem w grupie ludzi, którzy na te słowa reagują gęsią skórką. AI to dla mnie mieszanina fascynacji, wyzwań, ale i obaw. Do tego dochodzi dodatkowa adrenalina — świadomość, że ten potencjał, przebijający najpotężniejszą broń, jest rozwijany także przeze mnie, w QuarticON. Szczerze? Nie wiemy, dokąd dokładnie doprowadzi nas kierunkowskaz z napisem „AI”, ale wiem, dokąd zmierzamy jako QuarticON. Chcemy stworzyć samouczącego się cyfrowego menedżera e-commerce, partnera podejmującego za ludzi najważniejsze decyzje i w każdej milisekundzie pomagającego jednocześnie milionom konsumentów w robieniu zakupów. To na początek.

Wyobraźnia

Małe ćwiczenie — wyobraźmy sobie, że zakupy, np. w internetowym sklepie z elektroniką, to rozmowa dwóch sztucznych inteligencji — ze strony kupującego i sprzedającego. Te dwa byty, w czasie liczonym milisekundach, dopinają transakcję najkorzystniejszą dla obu stron. Taki model możemy przekładać na inne sfery, np. na coś, co nazywamy portalami randkowymi. Udoskonalenie tych mechanizmów oznaczać będzie gigantyczną zmianę dla ludzkości. Jeśli podejmiemy decyzję, że AI ma dokonywać za nas istotnych wyborów, to rzeczywistością stanie się paradoks, w którym decyzje przestaną być domeną ludzi.

Waluta

Bieżące dyskusje o sztucznej inteligencji nakręcane są przez dwa wątki: do czego będzie zdolna — w jaki sposób i gdzie wykorzysta się ją dla ludzkości — oraz w jakim stopniu usprawni nasze życie. Biznes w tym tyglu wie swoje. Zarobi na tym krocie: światowy rynek AI do 2025 r. będzie wart 190 mld USD. Fundacja Digital Poland opublikowała niedawno raport dotyczący rozwoju sztucznej inteligencji na świecie. Wynika z niego, że największe nadzieje w AI pokładają Chiny — do 2030 r. ten rynek ma wzrosnąć do 150 mld USD. Na prace badawczo-rozwojowe rząd USA wydał w 2016 r. około 1,2 mld USD, a sektor prywatny — 30 mld USD. Cel jest jeden — zainwestować i zarobić na AI krocie. Nawet ponosząc znaczne ryzyko. Wierzę, że to ryzyko się opłaci, choć staram się zdejmować różowe okulary. AI pozna nasze zachowania i preferencje konsumenckie na chłodno, pragmatycznie, bez emocji. Wybierze dla nas najkorzystniejszy wariant decyzyjny, bazując na racjonalnych argumentach. Będzie naszym najlepszym „przyjacielem”. To wariant optymistyczny, ale i realistyczny.

Granice

W to, że QuarticON jest w stanie podołać tym wyzwaniom, wierzy także m.in. Google. To właśnie z nami Google zdecydował się rozwijać wysokotechnologiczny, wspólny projekt wykorzystujący sztuczną inteligencję i zmieniający sposób, w jaki działają Google Ads, najpotężniejsze narzędzie reklamowe na świecie. Co dokładnie będziemy robić z Google? Przy tego typu projektach dyskrecja jest wskazana. Jeszcze dziesiątki programistów muszą przetrawić terabajty danych, zanim będzie można powiedzieć, że projekt prowadzony pod auspicjami Google’a wkracza na główną scenę. Przy czym zawsze, niezależnie od szalonego tempa rozwoju i kuszących wizji przesuwania granic poznawalnego świata pamiętać będę o jednym. Że to całe zmienianie świata przy pomocy AI nie może prowadzić do jego unicestwienia. Istnieje granica, przy której trzeba się będzie zatrzymać, choć nie wiem, czy ludzkość i biznes będą do tego zdolni… Bo co zrobić, gdy różne modele AI, mające podejmować racjonalne i najlepsze dla ciebie decyzje, uznają, że najlepiej w konkretnej sytuacji byłoby, gdybyś… nie żył?

Paweł Wyborski