Jak sztuczna inteligencja pomaga w rozwoju chmury?

Współczesny, niezwykle wysoki poziom rozwoju usług o charakterze teleinformatycznym jest wyraźnie widoczny dla każdego, kto próbuje załatwiać sprawy biznesowe lub urzędowe. Wyrabianie dokumentów, realizowanie comiesięcznych opłat, dokonywanie przelewów, zawieranie transakcji kupna sprzedaży, umawianie wizyt lekarskich i wiele wiele innych spraw, może być obecnie załatwianych online. Jednakże tak szybki rozwój systemów teleinformatycznych przekładający się na ich wszechobecność, oprócz niewątpliwych zalet, może rodzić także pewne problemy, do rozwiązania których niezbędna jest nietypowa pomoc.

 

Klęska urodzaju?

Zarówno firmy jak i instytucje zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest zapewnienie potencjalnym klientom/petentom odpowiednich i sprawnych systemów szybkiej komunikacji. Realizacji powyższego założenia służą coraz bardziej rozbudowane środowiska internetowe. To właśnie dzięki nim jesteśmy w stanie bez większych problemów załatwić większość spraw zarówno biznesowych jak i prywatnych. Nie należy jednak zapominać o tym, że w coraz większej doskonałości rozwiązań teleinformatycznych kryje się pewna pułapka – są one coraz bardziej złożone i skomplikowane, co oznacza że są bardziej narażone na potencjalne awarie. Wszak co jakiś czas pojawiają się informacje o problemach np. z bankowością on line, paraliżująca możliwości dokonywania transakcji finansowych przez duże ilości podmiotów zarówno tych indywidualnych jak i przedsiębiorców. Wszędzie tam, gdzie funkcjonują rozwiązania komunikacyjne oparte na internecie, istnieje ryzyko wystąpienia komplikacji, paraliżujących często działania instytucji/firmy, przekładające się na niezadowolenie klientów i straty finansowe. Jak z tym walczyć?

 

Z pomocą przyszły chmury

Wraz z pojawieniem się chmur obliczeniowych, korzystanie z internetu weszło na zupełnie nowy poziom; komunikacja, gromadzenie i przetwarzania danych stało się jeszcze szybsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze. Niestety, nawet w chmurach – używając języka lotniczego – zagnieździł się Gremlin: wysoki poziom złożoności systemów i technologii, w oparciu o które działają chmury. Ich wzajemna zależność sprawia, że dysfunkcja jednego negatywnie wpływa na wszystkie pozostałe, co może doprowadzić jeżeli nie do paraliżu, to do znacznego spowolnienia procesów przeprowadzanych w chmurze. Aby zobrazować problem, przytoczmy fakt, że  obecnie pojedyncza transakcja internetowa lub mobilna w chmurze przeprowadzania jest przy użyciu 35 różnych systemów lub komponentów technologicznych, co z kolei implikuje następny fakt, a mianowicie zdiagnozowanie przyczyn ewentualnej awarii często przekracza możliwości człowieka – nawet wybitnego specjalisty – odpowiedzialnego za prawidłowe funkcjonowanie środowiska informatycznego. A biorąc pod uwagę, że chmury będą się coraz bardziej rozbudowywać, problemy mogą pojawiać się częściej, a ich diagnostyka stanie się jeszcze trudniejsza. Czy to zatem oznacza koniec chmur?

 

Wirtualne lekarstwo na wirtualne choroby

Jeżeli ludzki umysł nie potrafi sprostać pewnemu wyzwaniu, z pomocą może przyjść sztuczna inteligencja. Pojęcie sztucznej inteligencji (ang. AI – artificial intelligence), możemy zdefiniować jako dziedzinę wiedzy obejmująca logikę rozmytą, obliczenia ewolucyjne, sieci neuronowe, sztuczne życie i robotykę. Sztuczna inteligencja może być także rozumiana jako dział informatyki zajmujący się inteligencją – tworzeniem modeli zachowań inteligentnych oraz programów komputerowych symulujących te zachowania. Można ją też określić jako dział informatyki zajmujący się rozwiązywaniem problemów, które nie są efektywnie algorytmizowalne.

W powszechnym rozumieniu sztuczna inteligencja to hipotetyczna inteligencja realizowana w procesie inżynieryjnym, a nie naturalnym, bądź też nazwa technologii i dziedzina badań naukowych informatyki na styku z neurologią, psychologią i ostatnio kognitywistyką oraz także systematyką, a nawet z współczesną filozofią.

 

Działanie

W sytuacji, w której liczba potencjalnych koniecznych do rozwiązania problemów wynikających ze złożoności systemów informatycznych – jak wspomniano powyżej – przekracza możliwości ludzkiej percepcji, konieczna staje się pomoc w postaci  możliwości automatycznego wykrywania problemów w czasie rzeczywistym. Używając prostego porównania, można by powiedzieć, że zamiast kontroli z zewnątrz, dokonywanej przez człowieka używającego do pracy komputera, potrzebna jest ingerencja wewnątrzsystemowa – instrument który wniknie w głąb zagrożonego bądź uszkodzonego środowiska informatycznego, a następnie tam zdiagnozuje problem, a następnie naprawi go, bądź wskaże metodę jego naprawy. Temu właśnie ma służyć sztuczna inteligencja. Dzięki niej możliwe jest  automatyczne wykrywanie problemów w czasie rzeczywistym i precyzyjne zlokalizowanie głównej przyczyny dysfunkcji. System monitorowania kierowany przez sztuczną inteligencję może wykryć problemy i zastosować poprawki, aby zapobiec lub rozwiązać problem, zanim przejdzie do pełnego zawieszenia bądź uszkodzenia kontrolowanego systemu informatycznego.

Tak więc sztuczna inteligencja ma zasadnicze znaczenie w walce z problemami wynikłymi z nadmiernego skomplikowania informatycznych systemów użytkowych. Może dużo szybciej i skuteczniej wykrywać i usuwać problemy z wydajnością oprogramowania. W ostatecznym rozrachunku pozwoli to zespołom IT na usługach firm i instytucji zapewnić użytkownikom większy komfort korzystania z rozwiązań online odsuwając groźbę nagłego przestoju operacji wskutek ewentualnej awarii.

Droga jednokierunkowa

Biorąc pod uwagę fakt, iż poziom zaawansowania i skomplikowania systemów teleinformatycznych wykracza poza granice ludzkiej percepcji już teraz, należy założyć, że w przyszłości, w miarę dalszego rozwoju technologii, sytuacja z punktu widzenia ludzkiego użytkownika stanie się jeszcze trudniejsza. Dlatego też korzystanie z potencjału sztucznej inteligencji dla wykrywania i rozwiązywania problemów informatycznych stanie się po prostu niezbędne – wszedłszy raz na drogę współpracy z AI, nie będzie możliwości zawrócenia. Co najwyżej opracowania całkowicie nowej technologii.

Niko Bałazy