Próchnik, czyli niedole wizjonera

Giełdowy weteran znalazł się na krawędzi upadłości, co według nowego zarządu jest winą starego prezesa. A miało być tak pięknie. 

Życie brutalnie weryfikuje ambitne plany. W młodości marzyłem o rozstrzygnięciu finałów NBA wsadem w ostatniej sekundzie meczu, niestety – mam 164 centymetry wzrostu i nigdy nie doskoczyłem do obręczy.

Oderwane od rzeczywistości marzenia nie są domeną wyłącznie dzieci i nastolatków. Pod koniec marca Próchnik – ostatnia z pięciu spółek, które notowano na GPW podczas pierwszej sesji w 1991 r. – złożył wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego. Sprzedająca odzież męską spółka nie jest w stanie regulować bieżących zobowiązań i nie udało jej się pozyskać finansowania.


Nowy zarząd, który pojawił się w spółce w lipcu ubiegłego roku, podkreślał, że „od momentu objęcia funkcji z pełną determinacją starał się korygować zastane skutki niewłaściwych decyzji, ale suma wcześniejszych błędów strategicznych oraz długofalowych skutków nieefektywnego zarządzania wymagała głębokiej restrukturyzacji”.
W poprzednich latach miałem okazję słuchać na żywo zapowiedzi poprzedniego zarządu (konkretnie – prezesa Rafała Bauera), roztaczającego przed dziennikarzami „ambitne plany” rozwoju spółki (na marginesie: jedną z pierwszych rzeczy, które usłyszałem na początku pracy w „PB”, było to, by nigdy nie posługiwać się sformułowaniem „ambitne plany”, bo każdy prezes takie ma). Dlatego pozwolę sobie skonfrontować wizje sprzed kilku lat z ich skutkami.
Czy to kopanie leżącego? Być może, ale przynajmniej będzie śmiesznie. Jedziemy z tym metodą „kopiuj/wklej”.

 

Blog Rafała Bauera, 8 kwietnia 2013 r.

Próchnik w przedziwny sposób łączy etos niepodległości i idei socjalnej z etosem fundamentu rynku kapitałowego. Adam Feliks Próchnik jest marką dla walecznych i wytrwałych, w komunikacji marki przypomnimy ważne a zapomniane wydarzenia, nie tylko z historii Polski, ale również historii rynku kapitałowego. Będziemy je wspominać delikatnie, a przykładem niech będzie Mieczysław „Rygor” Słowikowski, który towarzyszy nam przy bieżącej kolekcji. W kolejnych poznamy innych bohaterów i inne wydarzenia, dla których tłem będą nie tylko wojny, ale też szereg dokonań, które składają się na obraz współczesnej Polski.

Informacja zarządu Próchnika do akcjonariuszy, 7 kwietnia 2018 r., punkt „przyczyny kryzysu spółki”

Złe zarządzanie kluczową marką Próchnik, która przeszła nieprzemyślany, kosztowny rebranding. Porzucono prawdziwy, utrwalony w Polsce wizerunek Próchnika jako solidnej jakościowo marki modowej i niekwestionowanego przez dekady lidera okryć wierzchnich. Jego miejsce zajął oderwany od produktu zwrot do motywów historyczno-patriotycznych oraz militarnych. Obecny zarząd od początku pracował na rzecz odzyskania przez Próchnik wizerunku i pozycji rynkowej zgodnej z DNA marki, stanowiącym największą wartość firmy.

 

„PB” z 16.04.2013 r.

Inwestor zamierza budować nową historię odzieżowej marki, która już zmieniła nazwę i wygląd. Bohaterem historii będzie Adam Feliks Próchnik — z Krzyżem Walecznych, który znajdzie się w logo.
— Słowo klucz to waleczność. Taki był Adam Feliks Próchnik, zmarły w 1942 r. syn marszałka Sejmu II RP, uczeń Piłsudskiego, socjalista, historyk, polityk, który po zamachu majowym poszedł swoją drogą. Walczył, konspirował, za swoją patriotyczną działalność dostał od Austriaków karę śmierci — mówi Rafał Bauer.

Informacja zarządu Próchnika

(…)Odejście od kontrowersyjnego krzyża w logo firmy na rzecz klasycznego, prostego liternictwa i zwrot do młodszych klientów między innymi poprzez zmiany asortymentu oraz precyzyjnie targetowaną reklamę internetową.

 

„PB” z 29.11.2012 r.

— Na pewno nie będziemy szli w kierunku sprzedaży internetowej. Jestem przeciwnikiem takiego podejścia do handlu odzieżą i Rage Age nigdy nie otworzy e-sklepu. Marka to przede wszystkim relacje z klientem. Te zaś buduje się w salonie, a nie przed ekranem komputera — mówi Rafał Bauer.

„PB” z 16.11.2016 r.

— Sądziłem, że co jak co, ale ubiór formalny będzie kupowany w stacjonarnych sklepach. Zdecydowaliśmy się jednak na wejście w e-sprzedaż dwa lata temu, a mocno inwestujemy w nią od ubiegłego roku, bo wyraźnie widać, że ten kanał ma świetne perspektywy, a klienci kupują coraz więcej. Zapoznają się też z marką i ofertą, by potem zrobić zakupy w sklepach stacjonarnych. Mamy wytypowane trzy spółki sprzedające w internecie, z którymi wkrótce zamierzamy rozpocząć negocjacje. Są to dystrybutor bielizny, dystrybutor akcesoriów i platforma prowadząca sprzedaż odzieży różnych marek. (…) Zakładamy, że w przyszłym roku dzięki przejęciom i rozwojowi własnego e-sklepu wartość naszej sprzedaży przez internet sięgnie 20 mln zł, a rok później skoczy do co najmniej 30 mln zł – mówi Rafał Bauer.

Informacja zarządu Próchnika dla akcjonariuszy

Niefunkcjonalny model sprzedaży internetowej
W realizowanym przez poprzedni zarząd modelu sprzedaży internetowej koszty obsługi generowane przez zewnętrzne firmy niszczyły efektywność kosztową i sens ekonomiczny sprzedaży online. Błędem była też rezygnacja ze sprzedaży własnej i próba wykorzystanie zewnętrznego partnera logistycznego spoza branży modowej. Sklep internetowy spółki był praktycznie outletem i nie prezentował aktualnych kolekcji, a jedynie ofertę wyprzedażową, co dodatkowo obniżało realizowaną marżę.
Błędnie realizowana koncepcja multi- brand, w której zlekceważono krytyczny czynnik różnej specyfiki marek Próchnik i Rage Age.
Spowodowało to między innymi połączenie salonów Próchnik i Rage Age, zarządzanie produkcją i kolekcją przez ten sam zespół, a w sprzedaży internetowej wprowadzenie na stronę marki Próchnik marek zupełnie przypadkowych. Podejmowano też chaotyczne próby kreowania nowych brandów w bardzo konkurencyjnych obszarach, takich jak street wear. Dla żadnej z marek nie została sformułowana strategia i nie były one rozwijane w zaplanowany i konsekwentny sposób. Jednymi z pierwszych działań obecnego Zarządu było rozdzielenie salonów, rezygnacja z kosztownego ksperymentu z dzierżawą deficytowej platformy multi- brand Mustache.pl oraz sformułowanie strategii dla utrzymywanych marek Próchnik i Rage Age.

 

Mógłbym tak jeszcze dłużej, ale tekst i tak jest tl;dr. Zakończę innym cytatem z bloga Rafała Bauera:

Co na to powiedzą złośliwi? Na pewno coś wymyślą, bo sypanie piasku w oczy i wkładanie kija w szprychy jest w pewnych kręgach technologią obowiązkową. Ale ponieważ w Rage Age udaje się z sukcesem sprzedawać polską modę, jestem przekonany, że każdy chętny u Adama Feliksa Próchnika kupi jedyny w swoim rodzaju sznyt. Styl, który wyróżni najwaleczniejszych.

Waleczność to dobra cecha, ale w biznesie ważniejszy jest chyba rozsądek.

Marcel Zatoński
Marcel Zatoński